Na początku marca na konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie ogłoszono, że kandydatem ugrupowania na premiera będzie wiceprezes partii Przemysław Czarnek, były minister edukacji i nauki. – Jak słyszałem, mam być maszynistą w tym pociągu, ale kierownikiem pociągu jest i będzie prezes Jarosław Kaczyński – mówił wówczas Czarnek.
Wcześniej media donosiły o konflikcie frakcji w PiS, trwającym między zwolennikami byłego premiera Mateusza Morawieckiego, zwanymi „harcerzami”, a jego przeciwnikami, czyli „maślarzami”. Wśród „harcerzy” wymieniani byli m.in. obecni europosłowie Michał Dworczyk i Piotr Müller, wśród „maślarzy” m.in. Przemysław Czarnek, Jacek Sasin i Patryk Jaki.
Czytaj więcej
Prezydent Karol Nawrocki pierwszy zapłaci za to, gdyby ukształtowała się koalicja prawicowa, słabo rządząca, skłócona, podstawiająca sobie wzajemni...
Jarosław Kaczyński o Przemysławie Czarnku: Maszynista się sprawdza
Jeszcze przed konwencją Morawiecki miał usłyszeć od Kaczyńskiego, że nie będzie kandydatem na premiera ze względu na obciążenie, jakim jest dla partii okres sprawowania przez niego funkcji szefa rządu. Teraz prezes PiS zdradził kulisy tego, dlaczego postawił na Czarnka.
– Maszynista się naprawdę sprawdza. Mamy analizy – nie nasze analizy, to jest zawsze zaletą, bo jest niebezpieczeństwo, że jak są nasze, to nie są do końca obiektywne – które pokazują, że cele operacji są już realizowane na poziomie zaawansowania, który można uznać za zadowalający, nawet zdecydowanie zadowalający jak na tę fazę – powiedział Jarosław Kaczyński w rozmowie z telewizją wPolsce24.
Pytany o liczbę chętnych były premier odparł, że nie było tak, jak w przypadku wyborów prezydenckich, gdy początkowo „było kandydatów wielu, a zgłaszało się kilku ponad to, co było poważnie rozważane przez kierownictwo partii”. – Tym razem w gruncie rzeczy w ogóle stawało tylko jedno nazwisko, czyli właśnie prof. Przemysława Czarnka – zaznaczył.
Kandydat PiS na premiera. Dlaczego Mateusz Morawiecki i Zbigniew Bogucki nie zostali wybrani?
– Oczywiście w tle był premier Morawiecki, którego dążenie do powrotu na to stanowisko jest zupełnie naturalne i jego zasługi niepodważalne, no ale my mamy główny zasób elektoratu na prawo, tam nie jest popularny, tak to można powiedzieć – dodał. Omawiając kandydaturę Morawieckiego prezes PiS przyznał, że były premier popełnił błędy, „jak każdy”.
Czytaj więcej
Rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował w mediach społecznościowych, że poseł Krzysztof Szczucki – decyzją prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – zo...
– Ale generalnie rzecz biorąc zrobił dużo więcej dobrego niż złego, nieporównanie więcej, ale ta bardzo niesprawiedliwa i często wręcz wściekła propaganda przeciwko niemu kierowana, zarówno ze strony lewej, jak i prawej, doprowadziła do tego, że on po prostu szczególnie dla prawej strony jest zupełnie nie do przyjęcia – kontynuował polityk, wskazując, że kandydatura Morawieckiego była nierealna.
Pytany o byłego posła Zbigniewa Boguckiego, obecnego szefa Kancelarii Prezydenta, Kaczyński przyznał, że był moment, w którym był on rozważany. Nazywając Boguckiego „bardzo sprawnym politykiem” prezes PiS mówił, że była to koncepcja, którą „można było rozważać tylko wtedy, jeżeli on pełniłby w dalszym ciągu funkcję” szefa Kancelarii Prezydenta.
– Nie ma żadnych zakazów w tej dziedzinie, mógłby być naraz szefem kancelarii i jednocześnie kandydatem na premiera. Chodziło po prostu o to, żeby było zupełnie jasne i oczywiste, żeby to nie była sfera deklaracji, tylko takich oczywistych faktów, że to jest kandydat prezydenta Nawrockiego. Ale tutaj nie porozumieliśmy się, nie udało się – powiedział w wPolsce24 Kaczyński.
Czytaj więcej
– Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski – mówił do jednego z dziennikarzy prezydent Karol Nawrocki. Szef Kancelarii Prezydent...
Spadek poparcia dla PiS. Jarosław Kaczyński komentuje
Czy ogłoszenie Przemysława Czarnka kandydatem PiS na premiera oznacza, że partia stawia na mobilizację swego elektoratu i walkę o wyborców Konfederacji, a nie o centrum? – Centrum jest dość enigmatyczne w Polsce, natomiast to, że znaczna część naszych zwolenników przeniosła się do Konfederacji to był taki fenomen – odparł prezes Prawa i Sprawiedliwości. Dodał, że w pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2025 r. Karol Nawrocki uzyskał 29,5 proc. głosów, a PiS według sondaży miało wówczas 32 proc. poparcia.
– Mieliśmy przewagę nad naszym kandydatem, co było nieczęstym zjawiskiem, bo zwykle kandydat na prezydenta tych silniejszych partii uzyskuje więcej niż partia już w pierwszej rundzie – skomentował. – Ale od tej pory kiedy (Nawrocki – red.) wygrał, czyli uzyskał przeszło 50 proc. myśmy nie tylko nie zaczęli rosnąć, tylko zaczęli spadać – zaznaczył.
Kaczyński ocenił, że proces ten mógł mieć związek z tym, że część społeczeństwa o prawicowych poglądach nie łączyła PiS z prezydentem Nawrockim. – Wydawało się, że sprawa jest prosta, okazała się nieprosta. Okazało się, że pozycja prezydenta jest bardzo mocna, natomiast my zaczynamy spadać i zaczyna następować proces, opisywany przez niektóre media z dużą satysfakcją, pożerania naszego (...) elektoratu przez Konfederację i postanowiliśmy temu zapobiec. Ta prosta metoda zapobieżenia okazała się niemożliwa, przyjęliśmy inną i wydaje się, że działa – powiedział w wywiadzie dla wPolsce24 prezes PiS.
Kaczyński: Takich ludzi trzeba eliminować
Jarosław Kaczyński odniósł się też do swego wystąpienia na konwencji w Krakowie, podczas którego bronił rządów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego i zapowiadał brak tolerancji dla krytyków tych osób w partii. Według niego, krytyka była niesprawiedliwa.
Czytaj więcej
W pierwszym sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” przeprowadzonym po tym, jak Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera poparcie dla PiS r...
– Co niektórzy słabsi psychicznie albo też mający różnego rodzaju intencje personalne ludzie, także naszej strony, w to się wpisywali. Byli też posłowie, którzy widać było, że jak ich dziennikarz czy też ich kolega z Konfederacji, też zwykle parlamentarzysta przyciska, to oni idą do tyłu, cofają się natychmiast, jakby do tego dołączają. I temu trzeba było położyć kres zdecydowanie, bo partia takich ludzi, którzy tak naprawdę nie wiedzą, jak jest, nie potrafią się bronić, są tacy rozmiękczeni, taka partia nie ma żadnych szans. Takich ludzi trzeba po prostu, jeżeli będą się upierali przy takim stanowisku, eliminować – oświadczył.