W niedzielę w podwarszawskich Szeligach na konferencji programowej popierany przez Prawo i Sprawiedliwość kandydat na prezydenta Karol Nawrocki przedstawił swoje postulaty. W poniedziałek na konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że wystąpienie prezesa IPN było „piękne”, a konferencja - „ważna” i „udana”.
Były premier poprosił o wspieranie finansowe ugrupowania. - Korzystam z okazji, aby jeszcze raz zaapelować, by ta ofiarność była kontynuowana i co więcej, żeby była podniesiona, bo my mamy jeszcze w planie inne tego rodzaju przedsięwzięcia. Poza tym ta zwykła, codzienna kampania też coś kosztuje, (...) a tych środków jest ciągle zdecydowanie zbyt mało - powiedział.
Czytaj więcej
W obliczu głosów o potrzebie wielkich wydatków na zbrojenia w Europie można spodziewać się gwałtownego wzrostu zadłużenia, a Polskę czeka samobójcz...
Jarosław Kaczyński został zapytany o słowa Przemysława Czarnka o Wołodymyrze Zełenskim
Później Kaczyński odpowiadał na pytania mediów. Jedno z nich dotyczyło tego, jak politycy PiS oceniają burzliwe spotkanie Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu. - Czy prezydent Ukrainy to głupek, jak określił go Przemysław Czarnek - dociekał dziennikarz, odnosząc się do słów byłego ministra edukacji i nauki, który przed konwencją Nawrockiego odpowiedzialnością za zerwanie rozmów amerykańsko-ukraińskich obarczył Wołodymyra Zełenskiego.
– Powinien zdawać sobie sprawę, gdzie jedzie i powinien się zachowywać jak każdy – stwierdził Czarnek. – Wyobrażacie sobie państwo prezydenta RP, który jedzie do Ameryki i mówi: żądam następnych wojsk amerykańskich, bo jak nie, to będzie w niebezpieczeństwie Ameryka? No głupek – byśmy powiedzieli. Tak się zachował, niestety (Zełenski – red.) i tu nie ma co owijać w bawełnę - dodał. Na słowa Czarnka zareagował ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar, pisząc w serwisie X, że wypowiedzi posła są „aroganckie i nie do przyjęcia”.
Czytaj więcej
- Żaden przywódca europejski nie pozwolił sobie dotąd na coś takiego wobec prezydenta USA. Wszyscy wiedzą, że w porównaniu do Stanów Zjednoczonych...
- Ja nie chcę oceniać w tej chwili tego, co się wydarzyło w Białym Domu. Na pewno stało się niedobrze - odpowiedział w poniedziałek Jarosław Kaczyński. - W tej chwili trzeba przede wszystkim mówić o drogach wyjścia i to, co pociesza po spotkaniu londyńskim (niedzielnym spotkaniu przywódców części państw europejskich w Londynie - red.) to jest to, że tam chyba nikt nie miał wątpliwości, nawet Donald Tusk – chociaż on zmienia zdanie ciągle, więc nie wiem, jak to jest - że trzeba się jednak porozumieć ze Stanami Zjednoczonymi – mówił.
Wojna na Ukrainie. Prezes PiS: Pokój jest bardzo potrzebny
Prezes PiS przekonywał, że obecnie to Stany Zjednoczone dysponują realną siłą, „realną możliwością oddziaływania na państwo typu takiego jak dzisiaj Rosja, tzn. państwo, które nie liczy się z żadnymi regułami ani prawa międzynarodowego, ani z żadnymi zasadami, które zostały w toku dziejów, szczególnie ostatnich kilkuset lat, stworzone i przez państwa cywilizowane reguły są na ogół, też nie zawsze, przestrzegane”.
- I to trzeba wiedzieć, ale jednocześnie ta empatia wobec Ukrainy, wobec kraju napadniętego, w sposób bardzo bohaterski się broniącego i kraju, który ma doświadczenie z Rosją, która nie dotrzymuje porozumień, nie dotrzymuje zawieszeń broni... po prostu kraju, który reaguje zupełnie inaczej niż to, co zostało przyjęte w tym wszystkim, co jest dorobkiem europejskiej kultury, europejskiej cywilizacji. Trzeba to przyjąć do wiadomości i na tej podstawie rozmawiać z jednej strony z Amerykanami, z prezydentem Trumpem, a z drugiej strony trzeba, by Stany Zjednoczone, korzystając ze swojej siły, doprowadziły w końcu – oczywiście z udziałem także Ukrainy – do pokoju, bo pokój jest na pewno bardzo potrzebny – mówił na konferencji Jarosław Kaczyński.
Czytaj więcej
Po tym, co wydarzyło się w ostatnich dniach, widać wyraźne wsparcie Europy (dla Ukrainy). Jeszcze większą jedność, jeszcze silniejszą gotowość do w...
- Wszyscy tu w Polsce oczekujemy pokoju i pokój jest korzystny dla Ukrainy – oświadczył prezes PiS. - Co do warunków, nie chcę się w tej sprawie wypowiadać. Nie reprezentuję tutaj Ukrainy, nie jestem Ukraińcem, to jest kwestia woli narodu ukraińskiego, narodu, który dzisiaj reprezentuje pan Zełenski – zastrzegł.
Spięcie na linii Donald Trump-Wołodymyr Zełenski
Piątkowa wizyta Wolodymyra Zełenskiego w Białym Domu zakończyła się przed czasem zerwaniem rozmów i wyproszeniem członków ukraińskiej delegacji. Nie doszło też do podpisania umowy w sprawie eksploatacji ukraińskich surowców.
Spotkanie początkowo przebiegało w stosunkowo dobrej atmosferze, jednak po kilkudziesięciu minutach rozmowa polityków stała się burzliwa. Zełenski sugerował, że Rosja zagraża USA, Trump zarzucał Zełenskiemu brak szacunku oraz „igranie z III wojną światową” i mówił, że nie ma on kart, by dyktować warunki, zaś Vance wytykał prezydentowi Ukrainy brak wdzięczności za pomoc ze strony USA. W efekcie Zełenski opuścił Biały Dom (według nieoficjalnych doniesień został wyproszony), a umowa nie została podpisana.
Później Zełenski wyraził chęć odbudowania relacji z USA.
Czytaj więcej
W poniedziałek w Waszyngtonie Donald Trump spotka się z członkami swojego gabinetu odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo, z którymi ma rozważać i ewen...