Nigdy nie byłem szczególnym fanem wojskowości, nigdy nie popadałem też w nazbyt militarystyczne tony, choć wielu moich znajomych, miksując Carla Schmitta z Clausewitzem, to w wojnie dopatrywało się szczytu polityczności. I jeśli wojna jest dla mnie dziś fascynującym zagadnieniem, to z tego samego powodu, dla którego fascynują mnie nowoczesne technologie, które pozwalają zrobić coś zupełnie inaczej, niż się przez lata robić przywykło. Kto pierwszy wpadł na pomysł, by kosztujący miliony czołg zniszczyć dość tanim, ale za to dobrze uzbrojonym dronem? Specjaliści uważają, że pierwszym konfliktem, gdy przetestowano to rozwiązanie, był ten sprzed pięciu lat w Górskim Karabachu, gdy wojsko azerskie zastosowało tureckie i izraelskie drony do niszczenia ormiańskich czołgów, pojazdów opancerzonych czy stanowisk artylerii.