Zdaniem profesora nie mieliśmy dotychczas kandydata, który by zapowiadał, że będzie kandydował, ale jego celem nie będzie wygranie wyborów, tylko poinformowanie ludzi, że kandydaci nie są godni piastowania stanowisk. – Jest to pewna nowość – tłumaczy. – Dotąd nawet drugo- czy trzecioligowi kandydaci przekonywali, że chcą wygrać wybory. Ja należę do radykalnej mniejszości, która jest przeciwna powszechnym wyborom prezydenckim – mówi prof. Dudek. – Nie kryję więc, że pomysł ośmieszenia takich powszechnych wyborów mi się podoba. Oczywiście, to nie znaczy, że będę odpowiadał za każdą jego wypowiedź czy happening – dodaje.