Dziennikarka głównego serwisu informacyjnego TVP zapytała na konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego, czy uderzy się w pierś za wykorzystywanie pikniku wojskowego, finansowanego ze środków publicznych, do agitacji wyborczej, kiedy wprost nakłaniał uczestników, by głosowali w wyborach na jego partię.
Sprawa dotyczy pikniku wojskowego, który został zorganizowany w sierpniu 2023 roku w Uniejowie. - Proszę państwa, nawet jeżeli jesteście o coś na nas źli, bo przecież my nie jesteśmy idealni, w żadnym wypadku my tego nie twierdzimy, to proszę państwa nie dajcie się nabrać na propagandę. Nie przyjmujcie takich postaw. Idźcie do wyborów. Głosujcie na Prawo i Sprawiedliwość - apelował wówczas Kaczyński.
Czytaj więcej
– Mamy zjawisko, które się po prostu nazywa drożyzną. To nie jest tak, że nie można było temu w żaden sposób zapobiec. Można było - mówił na konfer...
Pikniki i namawianie do głosowania na PiS. Kaczyński: Państwo na tym nic nie straciło
Organizowanym piknikom wojskowym i piknikom promującym 800+ przyglądała się prokuratura i PKW. - Nie ma żadnych wątpliwości, że koszty tych pikników muszą być wliczone do kampanii wyborczej, a sprawozdanie Komitetu Wyborczego PiS tego nie przedstawiało – mówił członek PKW Ryszard Kalisz, były poseł SLD, w rozmowie z TVN24.
Na pytanie dziennikarki o organizowane pikniki szybko zareagował rzecznik PiS Rafał Bochenek. - Ta sprawa została wyjaśniona, kiedy zapadły orzeczenia w tej sprawie. Wszystko, co pani próbuje imputować, okazało się nieprawdą - powiedział.
Czytaj więcej
- Pan (Antoni) Dudek ma być może osobiste anse, to jest świat historyków - mówił prezes PiS, Jarosław Kaczyński, pytany na konferencji o krytykę po...
Głos zabrał także Kaczyński, który przekonywał, iż to „oczywiste, że niczego nie wykorzystywał”. - Piknik był zupełnie niezależny od mojego wystąpienia. Wszystko, co zostało wydane, i tak by zostało wydane. Nie widzę żadnego powodu, bym miał się uderzać w pierś. Tyle mogę powiedzieć. Czy ja bym tam był, czy by mnie nie było, zaplanowane pieniądze zaplanowane na pikniki, które nie miały celów wyborczych, zostałyby wydane. Państwo na tym nic nie straciło – odpowiedział.