Po tym, jak rebelianci, wśród których kluczową rolę odgrywa organizacja Hajat Tahrir asz-Szam, przeprowadzili błyskawiczną ofensywę, której skutkiem było zajęcie Damaszku i ucieczka z Syrii prezydenta Baszara Asada (uzyskał azyl w Rosji), pierwszy kontakt z nowymi władzami Syrii nawiązały Stany Zjednoczone.
USA apelują do nowych władz Syrii o poszanowanie dla praw mniejszości
Hajat Tahrir asz-Szam to sunnicka koalicja organizacji zbrojnych, w skład której weszła m.in. organizacja Dżabhat Fath asz-Szam, która do 2016 roku była syryjskim odgałęzieniem Al-Kaidy.
Przedstawiciele administracji USA, którzy nawiązali kontakt z nowymi władzami Syrii, apelują do przedstawicieli Hajat Tahrir asz-Szam, aby ci zbudowali szerszy rząd, obejmujący też inne organizacje opozycyjne wobec obalonego prezydenta kraju.
W oświadczeniu wydanym przez sekretarza stanu USA Antony'ego Blinkena czytamy, że nowy rząd musi „podtrzymać zobowiązanie do pełnego poszanowania praw mniejszości, zapewnić dopływ pomocy humanitarnej do wszystkich potrzebujących i nie dopuścić do tego, by Syria stała się bazą dla terroryzmu lub stanowiła zagrożenie dla sąsiadów”.
Czytaj więcej
W Syrii powstanie republika islamska? Zemsta sunnitów na Asadach może do tego doprowadzić.
Zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego przy Białym Domu Jon Finer w rozmowie z agencją Reutera zapowiedział, że USA na razie nie zmieniają swojej polityki wobec Syrii. Finer poinformował, że amerykańskie siły, które stacjonują w północno-wschodniej Syrii, gdzie chronią m.in. pola naftowe przed dżihadystami z tzw. Państwa Islamskiego, pozostaną na terytorium bliskowschodniego kraju.
Rzecznik Departamentu Stanu Matthew Miller nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy USA przestaną uważać Hajat Tahrir asz-Szam za organizację terrorystyczną, co uniemożliwia przekazywanie jej jakiejkolwiek pomocy z USA. Miller poinformował jednocześnie, że strona amerykańska poprosiła przedstawicieli Hajat Tahrir asz-Szam o pomoc w zlokalizowaniu i uwolnieniu amerykańskiego dziennikarza Austina Tice'a, który został uprowadzony w Syrii w 2012 roku.
Sytuacja w Syrii, stan na 7 grudnia (MAPA)
W krótkim telewizyjnym wystąpieniu tymczasowy premier Baszir oświadczył, iż w skład rządu tymczasowego weszli członkowie Rządu Ocalenia, który miał swoją siedzibę w prowincji Idlib, a także członkowie dotychczasowego rządu Syrii. Baszir stał wcześniej na czele Rządu Ocalenia.
Tymczasem do Syrii zaczynają wracać uchodźcy, m.in. z Turcji i Libanu. Damaszek we wtorek zaczął wracać do normalnego życia – w mieście po raz pierwszy od obalenia Asada otwarte zostały banki i sklepy, a na ulicach znów pojawiły się samochody – relacjonuje Reuters.
Działania Izraela na terytorium Syrii potępiły Turcja, Egipt, Katar i Arabia Saudyjska
Izrael zniszczył większość „broni strategicznej” syryjskiej armii
Izrael potwierdził we wtorek, że jego wojska wkroczyły na terytorium Syrii, po zajęciu strefy zdemilitaryzowanej w rejonie okupowanych od 1967 roku Wzgórz Golan. Tel Awiw poinformował też, że izraelskie lotnictwo zniszczyło w ciągu 48 godzin większość „broni strategicznej” znajdującej się w zasobach syryjskiej armii. Minister obrony Izrael Kac zapowiedział utworzenie „sterylnej strefy obronnej” na południu Syrii, ale – jak dodał - jej istnienie nie będzie wymagać stałej obecności izraelskich oddziałów.
Izrael zaprzeczył jednocześnie, że jego wojska zbliżają się do Damaszku. We wtorek pojawiła się informacja, że izraelscy żołnierze pojawili się w odległości 25 km od syryjskiej stolicy.
Działania Izraela na terytorium Syrii potępiły Turcja, Egipt, Katar i Arabia Saudyjska. Izrael zapewnia, że jego działania w Syrii mają charakter tymczasowy.