Reklama

Marcin Kierwiński: politycy PiS powinni się zapaść pod ziemię, a nie uprawiać politykę na dramacie powodzian

Niektóre osoby, które ucierpiały w powodzi spędzą Boże Narodzenie poza domem, ale robimy wszystko, by jak najprędzej wróciły do siebie – mówi Marcin Kierwiński, minister koordynujący działania związane z odbudową obszarów dotkniętych powodzią.
Pełnomocnik rządu ds. odbudowy po powodzi Marcin Kierwiński

Pełnomocnik rządu ds. odbudowy po powodzi Marcin Kierwiński

Foto: PAP/Maciej Kulczyński

Powodzianie mogą obawiać się tego, jak spędzą święta?

Pomagamy, jesteśmy i gwarantujmy opiekę. Podkreślam: gwarantujemy. Natomiast trudno o brak obaw w sytuacji, gdy straciło się dom i mieszka się w hotelu. To jest rozwiązanie tymczasowe. Niekiedy, w związku z poziomem zniszczeń, domu nie da się odbudować w dwa miesiące. Robimy wszystko, aby poszkodowani przez powódź dostali zasiłki, a ludzie jak najszybciej wrócili do normalności. Niestety, będą także rodziny, które spędzą święta poza domami, bo zabrał je żywioł.

Czy wiadomo dlaczego w Stroniu Śląskim doszło do zalania? Czy tama mogła zostać uszkodzona?

Ostatnio byłem w Bielicach w gminie Stronie Śląskie. Mieszkańcy opowiadali, że przez ostatnie dziesięć lat nie widzieli nikogo, kto chciałby z nimi rozmawiać o infrastrukturze przeciwpowodziowej. Tym bardziej nie było takich inwestycji. Za te zaniechania odpowiadają ważni politycy rządu PiS.

Czytaj więcej:

Kadry i Płace Powódź 2024. Nowe formy pomocy dla firm i pracowników

Pro

Reklama
Reklama

Chce pan powiedzieć, że gdyby nie błędne decyzje polityków PiS, to do powodzi by nie doszło?

Sytuacja w Stroniu Śląskim, w Lądku-Zdroju, w gminie Kłodzko wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby tama wytrzymała napór wody. Za te uszkodzenia obciążam politycznie PiS, który będąc u władzy nie robił nic, by tamę porządnie konserwować. Nie było też, jak widać, odpowiedniego nadzoru podczas prowadzenia prac.

Dziś, po ponad dwóch miesiącach od powodzi, premier w rządzie PiS Mateusz Morawiecki odnalazł na mapie Ziemię Kłodzką, przyjeżdża tu i feruje proste wyroki. Gdzie był premier Morawiecki, kiedy trzeba było przygotować infrastrukturę przeciwpowodziową? PiS obsadziło Wody Polskie swoimi ludźmi. Prokuratura powinna rozliczyć każdą osobę, która dopuściła do zaniedbań w systemie przeciwpowodziowym. I rozliczy. Wody Polskie pod rządami PiS okazały się molochem niedostosowanym do rzeczywistości. Czeka nas poważna dyskusja nad przyszłością tej struktury.

Prezydent Andrzej Duda był na terenach zalanych. Jak wygląda współpraca z głową państwa?

Prezydent, jeżeli chodzi o ustawy powodziowe, zawsze podpisywał je bardzo szybko. Bieżącego kontaktu z prezydentem nie mam, ale to rząd odpowiada za te procesy.

Czytaj więcej

Dlaczego powódź w Polsce była tak tragiczna? Wiadomo, co zawiodło
Reklama
Reklama

Natomiast prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego stworzyło ciekawy raport dotyczący szeroko rozumianej powodzi z września. Opisuje nie tylko kwestię braku inwestycji w infrastrukturę przeciwpowodziową, ale też demontaż obrony cywilnej, brak właściwych systemów ostrzegania i łączności. Raport BBN to wielki akt oskarżenia wobec rządu PiS i nieudolnej ekipy Morawieckiego. Oni po tym raporcie powinni zapaść się ze wstydu pod ziemię, a nie uprawiać politykierstwo na dramacie powodzian. Trzeba sobie powiedzieć jasno: skala tej tragedii to efekt ośmiu lat katastrofalnych rządów poprzedników.

Cały wywiad z ministrem Marcinem Kierwińskim opublikujemy w poniedziałek

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Polityka
Ceny paliw na stacjach. Czy rząd Donalda Tuska powinien interweniować? [SONDAŻ]
analizy
Michał Kolanko: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz chce surfować na fali gniewu klasy średniej
Polityka
Sondaż: Co drugi Polak chce, aby Karol Nawrocki dokonał zaprzysiężenia sędziów TK
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama