– Omówiliśmy sytuację w Mołdawii i Gruzji. W najbliższych tygodniach w obu odbędą się decydujące wybory (parlamentarne). Mołdawia osiąga znaczny postęp na drodze do wstąpienia do UE, pomimo rosnącego nacisku ze strony Rosji. W Gruzji sytuacja jest bardziej przygnębiająca – mówił szef unijnej dyplomacji Josep Borrel po spotkaniu ministrów spraw zagranicach UE.
Oddalanie się Gruzji od UE czy wyborcza taktyka
– Działania, oświadczenia, wyborcze obietnice rządzącej partii Gruzińskie Marzenie odsuwają kraj od UE i świadczą o autorytaryzmie. Dlatego proces wstąpienia (Gruzji do Unii) faktycznie został wstrzymany – dodał.
Decyzja o przerwaniu spotkań na wysokim szczeblu z Gruzinami zapadła jeszcze na początku lata. Wtedy też UE wstrzymała ponad 120 mln euro pomocy dla Tbilisi. Wszystko właśnie z powodu zmiany polityki przez rządzących Gruzją i idącym za tym oddalaniem się kraju od standardów UE.
– To są tymczasowe oświadczenia. Przejdą wybory, skończy się wojna i będzie reset w stosunkach z Gruzją – przekonywał premier Gruzji Iraklij Kobachidze.
Czytaj więcej
Niedzielne wybory prezydenckie połączone z referendum o wstąpieniu do Unii Europejskiej zadecydują o losie Mołdawii, z której Rosja chce uczynić „d...
Władze Gruzji przeciw społecznym nastrojom
Rządzący mają jednak trudno orzech do zgryzienia: 80 proc. Gruzinów opowiada się za eurointegracją a wśród młodzieży aż 90 proc. A w konstytucji wpisane jest dążenie do UE.
A w Tbilisi wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego przyjęto ostatecznie ustawę o „zagranicznych agentach”, nakładającą uciążliwe obowiązki na organizacje otrzymujące choćby 20 proc. swego finansowania z zagranicy. W Gruzji nazywane jest „rosyjskim prawem”, taka ustawa bowiem pod rządami Władimira Putina doprowadziła do likwidacji niezależnego życia społecznego. Podobnie „rosyjską” jest gruzińska ustawa ograniczająca prawa społeczności LGBT.
Jednocześnie rządzący odmówili wprowadzenia jakichkolwiek sankcji przeciw Rosji z powodu napaści na Ukrainę. Już w trakcie tej wojny wznowiono bezpośrednie połączenia lotnicze z Moskwą, zawieszone po wojnie 2008 roku w Gruzji oraz zniesiono obowiązek wizowy dla Rosjan (również wtedy wprowadzony). Gruzińskie firmy zaczęły występować jako pośrednik w handlu zakazanymi towarami z Rosją.
Czytaj więcej
Gruzińskie Marzenie – partia rządząca w Gruzji zapowiedziała zdelegalizowanie praktycznie wszystkich swoich przeciwników politycznych, jeśli wygra...
Rosja chętnie przytuli Gruzję
Kreml szybko zorientował się w rozwoju sytuacji i Putin również nakazał zniesienie prawie wszystkich ograniczeń wizowych nałożonych na Gruzinów, otwierając drogę do dalszego zbliżenia obu krajów.
Samą wojnę w Ukrainie rządzący zaczęli wykorzystywać w swej wyborczej propagandzie, przeciwstawiając niszczoną przez Rosjan Ukrainę pokojowo rozwijającej się Gruzji. Wywołało to protesty w kraju, a ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych nazwało Tbilisi „kserokopią Kremla”.
– (Rządzący) pozycjonują się jako partia pokoju, a wszystkich oponentów nazywają partią wojny – tłumaczy zamysł Gruzińskiego Marzenia miejscowy analityk Gija Chuchaszwili.
Z kim i jak związany jest rządzący Gruzją miliarder
Prorosyjski zwrot zaskoczył prezydent kraju Salome Zurabiszwili. – Nie jestem zwolenniczką konspiracyjnych teorii, ale to może być plan. Możliwe, że związki (Bidziny Iwaniszwili – faktycznie rządzącego Gruzją miliardera i założyciela Gruzińskiego Marzenia – red.) z Moskwą nadal istnieją i stają się coraz mocniejsze – powiedziała o działaniach obecnych władz.
Czytaj więcej
Gruzja nie ma ani jednej fabryki samochodów. Jak to się dzieje w takim razie, że stała się jednym z największych eksporterów aut w regionie i najwi...
Wygrana, która wieszczy rozruchy w Gruzji
Na razie Marzenie oraz opozycja mogą liczyć na podobną ilość 35–37 proc. głosów w wyborach 26 października. Ale mimo wysiłków pani prezydent opozycja nie stworzyła jednego bloku i nadal jest podzielona. Rządzący są więc górą i jeśli uda im się przeciągnąć na swą stronę 10–15 proc. wyborców, będą mieli ogromną przewagę w parlamencie.
– Wybory będą faktycznie referendum o wstąpieniu do Unii. (…) Nadal istnieje szansa, że opozycja – choć relatywnie słaba – zdobędzie władzę i zawróci kraj na drogę euro integracji. Ale jeśli fałszerstwa wyborcze ze strony rządzących będą znaczne, ludzie wyjdą na ulice jak w kwietniu tego roku (protestując przeciw „rosyjskiemu prawu” – red.), czy w czasie rewolucji róż w 2003 – sądzi ekspert Chatham House James Nixey.