Polityk PiS tłumaczył wprowadzenie obostrzeń w okresie świątecznym. Jak przyznał, podchodzi do nich "bez entuzjazmu", ale restrykcje nie są "zachcianką rządu", tylko wynikiem pandemii.

Czytaj także:

Wniosek o odwołanie Kaczyńskiego. Cymański: Opozycja jest rozjuszona

- Gdybyśmy mogli pozwolić sobie na podróżowanie dowolne, to pewnie byśmy podróżowali - skwitował.

Pytany o odejścia posłów z Prawa i Sprawiedliwości, o których słychać było  głównie z powodu kontrowersyjnej "Piątki dla zwierząt", Suski stwierdził, że jak na razie nie słychać takich masowych deklaracji.

- Póki co, nawet Leszek Kołakowski, który odchodzi mówi, że nadal będzie popierał rząd PiS w głosowaniach sejmowych - stwierdził. Dodał też, że jeszcze dziś Kołakowski się nie wypowiadał, więc "może dziś znowu zostaje". - W końcu to nasz stary kolega, znamy się od lat.

Poseł nie chciał także komentować pojawiających się w mediach informacji o przyjęciu do PiS posłów Kukiz'15. Niesnaski między PSL a ugrupowaniem Pawła Kukiza są według niego dowodem na to, że "koalicja antyrządowa kłóci się i rozpada", ale póki co posłowie Kukiz'15 nie wyszli z klubu PSL.

Kryzys w PiS? - Było to widać, że był jakiś kryzysik, ale wydaje się, że on już jest za nami - uważa polityk partii rządzącej i zapewnia, że partia ma w Sejmie większość i nie myśli o przedterminowych wyborach.