Reklama

Niemcy: Rząd Olafa Scholza chciał utrudnić życie opozycji. Jest decyzja sądu

Niemiecki Sąd Konstytucyjny przygotował już orzeczenie dotyczące przedstawionych przez rząd Olafa Scholza zmian w ordynacji wyborczej, które byłyby niekorzystne dla mniejszych partii - podaje Reuters.
Olaf Scholz

Olaf Scholz

Foto: REUTERS/Liesa Johannssen

arb

Niemiecka koalicja rządząca chciała znieść wyjątek od zasady mówiącej o tym, że partie muszą osiągnąć próg wyborczy 5 proc., by wprowadzić swoich przedstawicieli do niemieckiego parlamentu.

Jak działa system wyborczy w Niemczech?

Jednak niemiecki Sąd Konstytucyjny uznał, że przepisy te są częściowo niekonstytucyjne — wynika z treści orzeczenia, do którego dotarł Reuters.

Orzeczenie ma zostać ogłoszone we wtorek.

Czytaj więcej

Niemcy: jest projekt budżetu na 2025 rok, koalicja trwa

Zmiany w prawie wyborczym podważyły bawarska Chrześcijańska Unia Społeczna (CSU) i Lewica (Die Linke), która osiąga najwyższe poparcie we wschodnich Niemczech.

Reklama
Reklama

Niemiecki system wyborczy został zaprojektowany po II wojnie światowej tak, aby utrudnić rozdrobnienie parlamentu poprzez wchodzenie do niego wielu drobnych partii. Niestabilność systemu partyjnego w tzw. Republice Weimarskiej przed II wojną światową doprowadziło w dużym stopniu do dojścia do władzy Adolfa Hitlera i jego NSDAP.

5 proc.

Taki próg wyborczy obowiązuje w wyborach do Bundestagu w Niemczech. Od zasady tej są jednak wyjątki

Zgodnie z obowiązującą w Niemczech ordynacją w podziale mandatów do parlamentu biorą udział tylko te ugrupowania, które przekroczą próg 5 proc. oddanych na nie głosów. Od zasady tej jest tylko jeden wyjątek: partie, które wygrają wybory w co najmniej trzech jednomandatowych okręgach wyborczych biorą udział w podziale mandatów, nawet jeśli nie przekroczą progu 5 proc. poparcia. W efekcie Bundestag nie ma stałej liczby parlamentarzystów (obecnie liczy 733 posłów).

Sąd Konstytucyjny uznał, że rezygnacja z tego wyjątku naruszyłoby zasadę równego traktowania partii. 

Kto zyskuje na tym, że partie nie muszą przekroczyć progu wyborczego, by wejść do Bundestagu?

Ostatnio największym beneficjentem tej zasady była Lewica, która uzyskała trzy mandaty w jednomandatowych okręgach wyborczych dzięki czemu wprowadziła do parlamentu kilkudziesięciu parlamentarzystów, choć nie przekroczyła progu wyborczego w skali całego kraju (uzyskała 4,9 proc. głosów).

Beneficjentem tej zasady jest też CSU, poparcie dla której koncentruje się w Bawarii, gdzie wygrywa ona w większości z 45 okręgów wyborczych. CSU współtworzy chadecką koalicję z większą CDU.

Reklama
Reklama

Zarówno CSU, jak i Lewica stanowią opozycję wobec rządu Scholza. Sondaże wskazują, że w wyborach koalicja rządząca obecnie Niemcami — SPD, FDP i Zieloni — nie utrzymałaby większości w parlamencie gdyby wybory odbyły się teraz.

Polityka
Irańskie piłkarki otrzymały azyl w Australii. Apelował o to Donald Trump
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Polityka
Cena baryłki ropy przekracza symboliczną granicę. Jest komentarz Donalda Trumpa
Polityka
Strach przed Rosją zbliża Polskę i Szwecję. Król Karol XVI Gustaw przyjeżdża do Warszawy
Polityka
Ukraiński ekspert wojskowy: Zełenski nie groził i nie szantażował Orbána
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama