Komu politycznie zaszkodzi, a komu pomoże sprawa zatrzymania i szybkie wypuszczenia na wolność Marcina Romanowskiego?
To porażka obozu rządzącego, którego część stanowi dzisiaj minister sprawiedliwości Adam Bodnar i podległa mu prokuratura. Trzeba też przyznać, że to porażka na własne życzenie, dlatego że wytworzono wokół zatrzymania byłego wiceministra sprawiedliwości atmosferę, że oto zaczynają się wielkie rozliczenia polityków PiS czy szerzej Zjednoczonej Prawicy, Romanowski będzie pierwszy, a później pójdą następni i na tym skupi się uwaga mediów. Doszło do, niestety, w starym stylu teatralnego aresztowania posła PiS przed kamerami. A później nastąpiła ta decyzja sądu. W dodatku jeszcze włączyło się w to Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, które stwierdziło, że Romanowski ma dalej immunitet. Nastąpiła wtopa wizerunkowa władzy.