Jacek Nizinkiewicz: Czego Daniel Obajtek nie powiedział na komisji śledczej

Były szef Orlenu wolał awanturować się przed komisją, niż odpowiadać na pytania. Członkowie komisji nie pozostali dłużni europosłowi PiS. Z przesłuchania wyszła farsa. Widzowie zapamiętają słowa o sztucznych zębach i botoksie, bo konkretów było mało.

Publikacja: 09.07.2024 17:44

Daniel Obajtek

Daniel Obajtek

Foto: PAP/Leszek Szymański

Daniel Obajtek w końcu stawił się przed komisją śledczą. Przed wyborami europejskimi był dla niej nieodstępny. Były prezes Orlenu trzykrotnie był wzywany na komisję, ale nie stawiał się na wezwanie. Tłumaczył, że prowadzi kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego lub że nie został skutecznie zawiadomiony. Cała Polska szukała Obajtka. Wolał zapłacić karę, niż zeznawać.

Obajtek trzy razy nie stawił się na komisję i nie chciał podać adresu zamieszkania

Gdy w końcu były prezes Orlenu stawił się przed obliczem komisji, zapewniał dziennikarzy o swoim szacunku dla niej, chcąc być punktualnym i zarazem unikając odpowiedzi na pytania mediów. Zapraszał na swój briefing prasowy po obradach komisji. W jej trakcie również ogłaszał, że więcej powie na swoim wystąpieniu medialnym niż podczas zeznań, do których przygotował się nietypowo.

Czytaj więcej

Słowna przepychanka podczas przesłuchania Obajtka. "Dałeś się podejść, Marek"

Na przygotowanych dokumentach europoseł PiS miał fonetycznie zapisane zagraniczne nazwy: „Kąsaltig gmb” i „Ernst Jank”, co miało mu pomóc w poprawnym wymawianiu nazw firm w języku angielskim.

Polityk mówił dużo o swoich zasługach dla Orlenu, sytuacji spółki, przeciwnikach partyjnych oraz oczekiwaniu obniżek cen paliw na państwowych stacjach za rządów Donalda Tuska. Ale już na pytania odpowiadać chętnie nie chciał lub próbował ośmieszać członków komisji, a z posiedzenia zrobić groteskowy teatr.

Były prezes Orlenu mówił dużo, ale na pytania nie chciał jasno odpowiadać

– Nigdy się nie widziałem z ministrem Wawrzykiem. Z Hamasem też się nie kontaktowałem – mówił Obajtek pytany, czy miał kontakt z byłym wiceministrem spraw zagranicznych Piotrem Wawrzykiem, który jest podejrzewany o zorganizowanie procederu nielegalnego handlowania wizami. – Nie wiem, po co przyszedłem na komisję – odpowiadał na pytanie jednego z posłów i dodawał, że „komisja działa na szkodę interesów państwa”. Pytany, czy znał Marcina Kopera, jednego z dyrektorów projektu strategicznego Orlenu, mówił, że być może, ale ostatecznie zaprzeczył.

Czytaj więcej

Obajtek o komisji śledczej: Szczerba powinien poprosić prezesa Hyundaia

Pytany, „czy Orlen lub przedstawiciele prezesa zwracali się do MSZ, aby uruchomić szybką ścieżkę dla osób, które będą pracowały przy inwestycji Olefiny III”, Obajtek odpowiadał: „nie przypominam sobie, być może również starali się o to”. Nie dowiedzieliśmy się od byłego szefa Orlenu, czy ma wiedzę na temat zagranicznych pracowników przy inwestycji Olefiny III. Przyznał za to, że tzw. afera z dystrybutorami, kiedy na dystrybutorach w całej Polsce były zawieszone karteczki z takim komunikatem, to była strategia Orlenu, a nie rzeczywiste problemy z tankowaniem. Awarie na stacjach były sfingowane.

Obajtek nie chciał odpowiadać na pytania, kpił z członków komisji, wytykając im brak wiedzy.

Obajtek nie chciał odpowiadać na pytania, kpił z członków komisji, wytykając im brak wiedzy, luki w przygotowaniu, pokrzykiwał na nich, a rząd pouczał, żeby zajął się Zielonym Ładem i ustawą magazynową. Doszło do tego, że Krzysztof Mulawa, poseł Konfederacji, musiał poprosić Obajtka, żeby ten na niego nie krzyczał. Między świadkiem a komisją iskrzyło. I to też nie najlepiej świadczy o jej przedstawicielach.

Niestosowne wypowiedzi członków komisji śledczej wobec Obajtka

– Ja na pana miejscu przeklinałabym dzień, w którym pan opuścił Pcim – powiedziała do świadka Aleksandra Leo z Trzeciej Drogi. Posłanka wdawała się w przepychanki słowne ze świadkiem. – Mnie dziwi, że pan chojraczy sobie na mediach społecznościowych, błaznuje sobie tutaj na komisji. Może pan sobie szczerzyć te swoje słynne sztuczne zęby – stwierdziła Leo. – A pani swój botoks – odparł Obajtek. – To pan ma botoks za publiczne pieniądze – odcięła się posłanka. Przewodniczący komisji Marek Sowa, nie będąc zadowolonym z jakości odpowiedzi, zwrócił się do świadka: – Być może jest pan z „innej półki intelektualnej”, jak to powiedział prezes. – Żenująca wymiana zdań obniżyła rangę i powagę komisji, na życzenie jej przedstawicieli.

Czytaj więcej

Kto nagrywał Daniela Obajtka wiosną 2018 r.? Nie dowiemy się, ale to nie CBA

Również po zeznaniach Obajtek niechętnie odpowiadał na pytania mediów podczas briefingu, a publikacje dziennikarzy nazwał „wypocinami”. – Gdyby nie moja determinacja, to Orlen można by zaorać – rzucił w stronę mediów. W tym samym czasie prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie zablokowania kontroli NIK w PKN Orlen SA i w Fundacji Orlen na przełomie marca i maja 2022 r., kiedy prezesem państwowej spółki był Obajtek. Co miał do ukrycia?

Wtorkowe zeznania i niechęć do odpowiadania na pytania mogą wskazywać, że sporo. Europoseł PiS pytany, czy zrzekanie się immunitetu poselskiego, jeśli prokuratura będzie chciała postawić mu zarzuty, również uciekł od odpowiedzi.

Daniel Obajtek w końcu stawił się przed komisją śledczą. Przed wyborami europejskimi był dla niej nieodstępny. Były prezes Orlenu trzykrotnie był wzywany na komisję, ale nie stawiał się na wezwanie. Tłumaczył, że prowadzi kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego lub że nie został skutecznie zawiadomiony. Cała Polska szukała Obajtka. Wolał zapłacić karę, niż zeznawać.

Obajtek trzy razy nie stawił się na komisję i nie chciał podać adresu zamieszkania

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Suchoń: Nasi wyborcy oczekują politycznego przyspieszenia
Polityka
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk: Renta wdowia to największy projekt socjalny koalicji rządzącej
Polityka
Michał Kolanko: Sprawa aborcji dzieli koalicję. Przyznaje to nawet Donald Tusk
Polityka
Joński o szczegółach raportu komisji ds. wyborów kopertowych. „Do 10 lat więzienia”
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Polityka
Wójcik: Giertych ma rację. Sprawa Romanowskiego to kompromitacja prokuratury