Były premier został zdjęty z planszy dość brutalnie i szybko: – To byłoby skrajnie nierozsądne, aby nie umieścić Mateusza Morawieckiego na liście kandydatów na prezydenta – powiedział prezes PiS. Ale potem złożył byłemu premierowi na czole pocałunek śmierci: – Ale czy to jest kandydat idealny z perspektywy zwycięstwa? Nie. On jest wyjątkowo zdolny i go cenię, ale chodzi o to, że chcemy postawić na kogoś, kto ma realną szansę wygrać – powiedział. A na koniec cios decydujący: – Co nam z tego, że mieliśmy świetnego, bardzo zdolnego kandydata, obytego w świecie, ale przegranego w drugiej rundzie. Potrzebny jest taki, który zdobędzie ponad 50 proc.
Mateusz Morawiecki został w ten sposób z wyścigu wycofany.
Kaczyński nie chce jako kandydata na prezydenta ani Szydło, ani Morawieckiego
Specjalny zespół powołany przy Nowogrodzkiej, który jest odpowiedzialny za „badania, które mają pomóc wskazać potencjalnych kandydatów na prezydenta RP”, wciąż nie może ustalić, jakie kandydatury należy przebadać, bo zanim roześle listy, wypada z niej kolejna osoba. „Kobieta nie jest najlepszym wyborem” – szczerze oświadczył prezes, powołując się na „czasy, które wymagają poczucia bezpieczeństwa”. To wilczy bilet dla Beaty Szydło.
Czytaj więcej
Nowy spot PiS to montaż ujęć arcywroga Prawa i Sprawiedliwości Donalda Tuska i materiałów wideo przedstawiających migrantów. To wyłącznie ciemnoskó...
Z kolei Marek Magierowski, ustępujący ambasador Polski w USA, wyeliminował się sam, i to dawno temu. Jako dyrektor biura prasowego w Pałacu stwierdził w 2016 roku, że: „To nie Jarosław Kaczyński, ale Andrzej Duda jest najważniejszą osobą w Polsce, bo tak wynika z Konstytucji RP” – co do dziś nie zostało mu przez szefa PiS wybaczone. W dodatku w 2022 roku Magierowski wygrał sondaż prezydencki opublikowany na portalu Stan Polityki, w którym wskazało go 27,87 proc. ankietowanych, co było nieco lepszym wynikiem niż ten uzyskany przez kandydata KO Rafała Trzaskowskiego – 27,59 proc. To nie spotkało się wówczas z życzliwością w PiS.
Ludzie Andrzeja Dudy nie mogą liczyć na wsparcie PiS
Sądząc też ze złośliwej satysfakcji przejawianej przez polityków tej partii wobec przegranej w wyborach europejskich prezydenckiego ministra Wojciecha Kolarskiego, żaden z kandydatów „pałacowych” nie może liczyć na poparcie partii. Z wojskowo zdyscyplinowanym, prowadzącym własną ofensywę szefem BBN Jackiem Siewierą włącznie.
Czytaj więcej
Prawo i Sprawiedliwość opublikowało w mediach społecznościowych krótki spot, w którym atakuje rząd Donalda Tuska za jego politykę migracyjną. Inter...
Zostaje więc projekt „Andrzej Duda bis”: młody, ale z doświadczeniem, dyspozycyjny, posłuszny. Jest takich panów co najmniej kilku w partii, prezes ma więc w czym wybierać: Tobiasz Bocheński, Waldemar Buda czy któryś z młodych i dynamicznych samorządowców – prezydentów miast. Czy taki sequel z hitowego zwycięstwa Andrzeja Dudy może się udać? To byłoby bardzo trudne, po ośmiu latach rządów PiS trudno jest zebrać 50 proc. plus 1 proc. głosów zwolenników wizji świata lansowanej na Nowogrodzkiej. Tym bardziej że za jego plecami ustawi się kandydat Konfederacji – Sławomir Mentzen lub Krzysztof Bosak – i efekt świetnie leżącego garnituru może PiS-owi zepsuć.