Reklama

Argentyna: Ustawa forsowana przez prezydenta przeszła jednym głosem. Ruszy prywatyzacja? (WIDEO)

Argentyński Senat dzięki głosowi wiceprezydent, przewodniczącej wyższej izby parlamentu, przyjął rozległą ustawę kluczową dla realizacji programu reform gospodarczych libertariańskiego prezydenta Argentyny, Javiera Mileia.

Publikacja: 13.06.2024 05:44

Na ulicach Buenos Aires doszło do zamieszek w czasie, gdy Senat debatował nad ustawą Mileia

Na ulicach Buenos Aires doszło do zamieszek w czasie, gdy Senat debatował nad ustawą Mileia

Foto: REUTERS/Mariana Nedelcu

arb

W czasie, gdy Senat zajmował się ustawą, na ulicach Buenos Aires dochodziło do zamieszek, w czasie których przeciwnicy reform Mileia ścierali się z policją wokół budynku parlamentu.

Reklama
Reklama

Wiceprezydent: Są dwie Argentyny — brutalna podpala samochody i rzuca kamieniami

W głosowaniu nad ustawą w Senacie doszło do remisu — „za” było 36 senatorów, „przeciw” taka sama liczba. Decydujący okazał się głos wiceprezydent Victorii Villarruel, która poparła ustawę.

Ustawa zawiera przepisy, które mają umożliwić prywatyzację przedsiębiorstw państwowych oraz wprowadzić zachęty do inwestowania dla biznesu.

W kwietniu ustawa została przyjęta przez izbę niższą parlamentu, do której teraz wróci, ponieważ izba będzie musiała przegłosować poprawki przyjęte przez Senat.

Reklama
Reklama

- Dziś są dwie Argentyny — mówiła Villarruel popierając ustawę. - Brutalna Argentyna, która podpala samochody, rzuca kamieniami i debatuje nad korzystaniem z demokracji i inna Argentyna, w której pracownicy czekają w wielkim cierpieniu i poświęceniu na zmianę, za którą głosowali — dodała.

Czytaj więcej

Prezydent Argentyny łagodzi ton ws. Falklandów. Chwali Margaret Thatcher

Rząd Mileia, który nie dysponuje większością w parlamencie, musi zabiegać o głosy wśród innych ugrupowań. Stąd Milei musi liczyć się z poprawkami do swojego projektu.

Lewicowy blok peronistów, którzy są główną opozycją wobec Mileia, ręka w rękę ze związkami zawodowymi zwalcza proponowane przez prezydenta rozwiązania.

Na ulicach Buenos Aires protesty przeciw planom Javiera Mileia. „Piliśmy już tę truciznę”

Argentyna pogrążona jest w głębokim kryzysie gospodarczym — inflacja w tym kraju sięga 300 proc. Milei chce naprawić argentyńską gospodarkę poprzez radykalne, wolnorynkowe reformy. Proponowane przez niego przepisy przewidują też przyznanie specjalnych uprawnień prezydentowi.

Protestujący przeciw planom prezydenta obawiają się, że reformy doprowadzą do wzrostu bezrobocia.

Reklama
Reklama

Zamierzamy zmienić Argentynę. Zbudujemy liberalną Argentynę

Javier Milei, prezydent Argentyny

- Stawką jest życie Argentyńczyków. Piliśmy już tę truciznę kilka razy: mieliśmy zero inflacji i zero aktywności gospodarczej — mówił jeden z liderów protesów, Luis D'Elia. - Ta trucizna nie przyniosła rezultatów kilka razy w Argentynie i nie pozwolimy, by znów to zrobiono - dodał.

Na ulicach Buenos Aires, wokół parlamentu, protestujący rzucali w policjantów kamieniami i butelkami. Policja użyła gazu łzawiącego, armatek wodnych, strzelała też do protestujących gumowymi kulami.

Kancelaria Mileia przyjęła z zadowoleniem przyjęcie ustawy. „To, co stało się dziś, to tryumf Argentyńczyków i pierwszy krok do przywrócenia naszej wielkości” - głosi wydany przez Kancelarię po przegłosowaniu ustawy komunikat.

- Zamierzamy zmienić Argentynę. Zbudujemy liberalną Argentynę - mówił w środę Milei dodając, że jeśli jego projekty nie przejdą przez obecny Kongres, spróbuje je przeforsować ponownie.

Źródło w administracji Mileia przyznaje jednak, że choć obóz prezydencki uważa, iż ustawa przejdzie przez Senat to jednak zostanie zmieniona bardziej, niż życzyłby sobie tego obóz prezydenta.

Polityka
Donald Trump opublikował prywatne rozmowy z Emmanuelem Macronem i Markiem Rutte
Polityka
Minnesota: Agenci ICE wyciągnęli na mróz 56-latka w krótkich spodenkach i klapkach
Polityka
Donald Trump zawiódł Amerykę. I wolny świat
Polityka
Trump bije sojuszników Kremla, Putin milczy
Polityka
Druga kadencja Donalda Trumpa. Rok decyzji, które wstrząsnęły USA i światem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama