Magdaléna Vášáryová: Słowacji nie grozi wojna domowa, Słowacy to nie są wojownicy

Nie zaskoczył mnie sam atak. Zaskoczyło mnie, że to atak na premiera - mówi o zamachu na Roberta Ficę Magdaléna Vášáryová, była ambasador Słowacji w Polsce

Publikacja: 16.05.2024 16:48

Magdaléna Vášáryová

Magdaléna Vášáryová

Foto: PAP/CTK

Jaka była pierwsza myśl, gdy usłyszała pani o środowym ataku na premiera Słowacji Roberta Ficę w czasie wyjazdowego posiedzenia rządu w Handlovej?

Pomyślałam o szoku sprzed sześciu lat, który wywołało zamordowanie dziennikarza śledczego Jána Kuciaka i jego narzeczonej. I o tym, że wtedy się do tego posunięto, a teraz przyjęto ustawę, która sprawia, że proces w sprawie tego zabójstwa nie będzie się mógł odbyć do końca. I już się nie wyjaśni, kto zamówił zabicie Kuciaka. Nie zaskoczył mnie sam atak. Zaskoczyło mnie, że to atak na premiera. Przecież szef rządu musi mieć dobrą ochronę. Tylko oni wymienili profesjonalną ochronę, a na szefa wyznaczyli politycznego przyjaciela z partii Hlas [współrządzącej — red.], który nie ma pojęcia, co to jest ochrona. Jak było widać na nagraniu, ochroniarze nie stali koło premiera Ficy, nie wiedzieli, co mają robić, nie udzielili mu pierwszej pomocy. Nie było w pobliżu żadnej karetki, a przecież odbywało się wyjazdowe posiedzenie rządu. Nie jestem lekarzem, ale wydaje mi się, że jeszcze kilka dni potrwa, zanim się wyjaśni los zdrowia premiera. Części ciała, w które oddał strzały zamachowiec, są bardzo wrażliwe.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Zamach na Roberta Ficę. Upiorna symbolika po zabójstwie Jána Kuciaka

Od razu po zamachu szef MSW Matúš Šutaj Eštok mówił, ze Słowacja jest u progu wojny domowej. Napięcie społeczne jest aż tak duże?

Słowacy to nie są wojownicy. Jeżeli rosyjska armia stanęłaby na naszej granicy, to połowa Słowaków by uciekła. Nie ma takiej atmosfery, żeby groziła nam wojna domowa. Oni mówiąc takie rzeczy nie wykazują odpowiedzialności za państwo, jedynie chęć zachowania władzy.

Oni to Fico i jego obóz?

Nie tylko jego partia, ale i koalicjanci. I jeszcze grupa błaznów, inaczej ich nie mogę nazwać.

Nacjonalistów?

My nie mamy prawdziwych nacjonalistów. Mamy tylko byłych komunistów, którzy udają, że są nacjonalistami. I młodych neonazistów, którzy też udają, że są nacjonalistami. Ale nie wiedzą nic o Słowacji. To nie są tacy nacjonaliści, jakich poznałam w Polsce, z PiS czy innych partii. Oni wiedzieli dużo o Polsce, mówili poprawną polszczyzną, mieli coś do przekazania. Słowaccy tylko udają.

Wypowiedzi kierowane do opozycji są bardzo ostre.

Wygłaszają je najgorsi ludzie ze Słowackiej Partii Narodowej czy były szef Sądu Najwyższego Štefan Harabin. Nie czują żadnej odpowiedzialności, podżegają, szczują, a media ich cytują. Przecież media powinny myśleć o wyciszeniu. Trzeba uspokoić sytuację. Skłonnych do przemocy jest dużo. Jak może drugi człowiek w parlamencie krzyczeć teraz, że [kończąca kadencję - red.] pani prezydent Zuzana Čaputová to jest „amerykańska k…wa”?

Czy ten zamach na Roberta Ficę może się okazać jakiś przełomem. Czy po nim dzisiejsza opozycja, z którą pani jest związana, i obóz rządowy plus ci wszyscy pseudonacjonaliści, jak ich pani określa, mogą zacząć ze sobą rozmawiać?

Są różne scenariusze. Pojawia się mnóstwo pomysłów, co trzeba zrobić. Ja jestem teraz aktywistką w obozie organizacji pozarządowych i my ze sobą też gorączkowo rozmawiamy, co mamy robić. Musimy uspokoić sytuację. Pokazać, że mamy poczucie odpowiedzialności.

Czy jest jakaś osoba, która mogłaby zjednoczyć w takim momencie te tak skłócone obozy?

Ja takiej nie widzę. Ale może się pojawić.

Magdaléna Vášáryová  to słowacka socjolożka, była dyplomatka (m. in. ambasador w Warszawie w latach 2000-2005), kandydatka na prezydenta Słowacji w 1999 roku, w czasach czechosłowackich znana aktorka

Jaka była pierwsza myśl, gdy usłyszała pani o środowym ataku na premiera Słowacji Roberta Ficę w czasie wyjazdowego posiedzenia rządu w Handlovej?

Pomyślałam o szoku sprzed sześciu lat, który wywołało zamordowanie dziennikarza śledczego Jána Kuciaka i jego narzeczonej. I o tym, że wtedy się do tego posunięto, a teraz przyjęto ustawę, która sprawia, że proces w sprawie tego zabójstwa nie będzie się mógł odbyć do końca. I już się nie wyjaśni, kto zamówił zabicie Kuciaka. Nie zaskoczył mnie sam atak. Zaskoczyło mnie, że to atak na premiera. Przecież szef rządu musi mieć dobrą ochronę. Tylko oni wymienili profesjonalną ochronę, a na szefa wyznaczyli politycznego przyjaciela z partii Hlas [współrządzącej — red.], który nie ma pojęcia, co to jest ochrona. Jak było widać na nagraniu, ochroniarze nie stali koło premiera Ficy, nie wiedzieli, co mają robić, nie udzielili mu pierwszej pomocy. Nie było w pobliżu żadnej karetki, a przecież odbywało się wyjazdowe posiedzenie rządu. Nie jestem lekarzem, ale wydaje mi się, że jeszcze kilka dni potrwa, zanim się wyjaśni los zdrowia premiera. Części ciała, w które oddał strzały zamachowiec, są bardzo wrażliwe.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Koalicyjny gabinet w Holandii. To będzie rząd skrajnej prawicy
Polityka
Robert Fico pozostaje na oddziale intensywnej terapii. Przejdzie kolejną operację
Polityka
Izba Reprezentantów ustawą chce zmusić Joe Bidena do wysyłania broni Izraelowi
Polityka
Spotkanie Xi Jinping–Władimir Putin. Zamrożenie wojny albo całkowita kapitulacja Kijowa
Polityka
Bliżej decyzji w sprawie polskiego pomnika w Berlinie. Brakuje jednak lokalizacji