Sprawa Tomasza Szmydta. Mateusz Morawiecki: Skandal, że służby nie powstrzymały ucieczki tego zdrajcy

- Prawdopodobnie był to agent czy uśpiony agent, który od dłuższego czasu działał w strukturach państwa - powiedział były premier Mateusz Morawiecki (PiS), komentując ucieczkę sędziego Tomasza Szmydta na Białoruś.

Publikacja: 09.05.2024 13:24

Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki

Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki

Foto: PAP/Jarek Praszkiewicz

Sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, Tomasz Szmydt, wystąpił do władz Białorusi o azyl polityczny. Na konferencji prasowej w Mińsku krytykował politykę zagraniczną Polski, twierdził też, że był w Polsce prześladowany. W przeszłości Szmydt był jednym z negatywnych bohaterów tzw. afery hejterskiej, w którą zamieszani byli sędziowie. W czasie, gdy afera wybuchła, był dyrektorem wydziału prawnego Biura Krajowej Rady Sądownictwa.

W czwartek na konferencji prasowej w Sejmie do sprawy odniósł się Mateusz Morawiecki, poseł PiS, były premier, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. - Co do sędziego Szmydta, to trzeba przede wszystkim sprawdzić, na czyje zaproszenia on przychodził tutaj do Sejmu. Warto to sprawdzić, zobaczyć w księdze zaproszeń, kto zapraszał, bo ja mam takie informacje, że skoro on był fetowany przez pana Szczerbę (Michała, posła KO - red.), przez panią Gasiuk-Pihowicz (Kamilę, posłankę KO - red.), to zdaje się, że był przez długi czas celebrytą Platformy Obywatelskiej i dzisiejszej ekipy rządzącej - powiedział.

Czytaj więcej

Czy skala rosyjskiej agentury w Polsce jest rozpoznana? Kierwiński: Nie

Sprawa Tomasza Szmydta. Mateusz Morawiecki: Skandal, że służby nie namierzyły człowieka, który uciekł na Białoruś

Mateusz Morawiecki mówił też, iż słyszał, że sędzia Tomasz Szmydt "był bardzo częstym gościem stacji TVN". - Czyli pan sędzia Szmydt był niestety celebrytą tych wszystkich mediów, które hołubiły Donalda Tuska i Platformę Obywatelską - dodał.

- To skandal, że służby nie namierzyły człowieka, który po prostu uciekł na Białoruś, nie wykonały swojego obowiązku, aby powstrzymać ucieczkę tego zdrajcy - oświadczył były premier. W odpowiedzi usłyszał od dziennikarza, że gdy Tomasz Szmydt w 2017 r. trafił do Ministerstwa Sprawiedliwości, to szefem tego resortu był Zbigniew Ziobro.

- Nie znam okoliczności... Wszystko, co się wiąże z tym panem dzisiaj to mogę powiedzieć że był błąd, ponieważ moje podejrzenia - nie mam tutaj żadnej wiedzy innej poza taką, którą mogę uzyskać z mediów - są takie, że to był agent rosyjski czy rusko-białoruski od dłuższego czasu, więc wszystko, co się z nim wiąże było błędem, ale zapraszanie jego do stacji TVN i zapraszanie przez panią Gasiuk-Pihowicz i pana Szczerbę było niestety bardzo wyraźnym znakiem tego, że ta osoba, pan Szmydt związał się z szeroko rozumianym obozem koalicji ośmiu gwiazdek - kontynuował Morawiecki.

Czytaj więcej

Dorota Łoboda: Nikt nie zainteresował się tym, dlaczego sędzia Szmydt jeździ na Białoruś

Co po ucieczce sędziego Szmydta? Mateusz Morawiecki odpowiada

Wiceprezes PiS był także pytany o narzędzia, jakimi dysponuje państwo w związku ze sprawą Tomasza Szmydta. Mateusz Morawiecki odparł, że powinien nastąpić "natychmiastowy przegląd wszystkich dokumentów, według poziomu poufności - zastrzeżone, poufne, tajne, ściśle tajne - do których ewentualnie pan Szmydt miał dostęp". Zastrzegł, że nie wie, do jakiej kategorii dokumentów sędzia mógł mieć dostęp. Zdaniem Morawieckiego, powinna też nastąpić "natychmiastowa reakcja właściwa, czyli odpowiednie przetworzenie tych dokumentów tak, żeby ruscy, rosyjscy i białoruscy agenci nie mieli dostępu do tego".

- Jest jasne, że człowiek, który ucieka do Mińska po tym, jak był celebrytą w TVN i zapraszany przez pana Szczerbę i panią Gasiuk-Pihowicz, ma pewną wiedzę, przed którą należy się teraz chronić - mówił. Pytany, czy wie, o czym sędzia Szmydt opowiadał w TVN Mateusz Morawiecki odparł, że nie. - Nie oglądam TVN-u - zaznaczył.

Czytaj więcej

Zbigniew Ziobro zabrał głos ws. sędziego, który uciekł na Białoruś. Atakuje Tuska

Polski sędzia wyjechał na Białoruś. Co robiły służby?

Na konferencji padło też pytanie o działania służb wobec Tomasza Szmydta w kontekście informacji, że w czerwcu 2023 r. pojechał on na Białoruś. Wiceprezes PiS odparł, że nie odpowie na to pytanie, ponieważ niedawno dowiedział się, że taki wyjazd miał miejsce. - Prawdopodobnie był to agent czy uśpiony agent, który od dłuższego czasu działał w strukturach państwa i wstyd, że różni sojusznicy Platformy Obywatelskiej zapraszali pana Szmydta do telewizji, do Sejmu i w inne miejsca - ocenił.

Czy w czerwcu 2023 r., gdy Mateusz Morawiecki był premierem, służby wiedziały o wyjeździe sędziego Szmydta na Białoruś? - Najprawdopodobniej nie wiedziały, bo gdyby były normalnymi służbami działającymi w sposób efektywny, to by zareagowały. Ja to dedukuję, staram się wyinterpretować z tego, co wiem z mediów. Podstawowe pytanie jest takie, dlaczego pan Tusk, pan Siemoniak (Tomasz, minister koordynator służb specjalnych - red.) nie zareagowali na to w ostatnich kilku miesiącach - powiedział na konferencji były szef rządu.

Sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, Tomasz Szmydt, wystąpił do władz Białorusi o azyl polityczny. Na konferencji prasowej w Mińsku krytykował politykę zagraniczną Polski, twierdził też, że był w Polsce prześladowany. W przeszłości Szmydt był jednym z negatywnych bohaterów tzw. afery hejterskiej, w którą zamieszani byli sędziowie. W czasie, gdy afera wybuchła, był dyrektorem wydziału prawnego Biura Krajowej Rady Sądownictwa.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Zeznania dyrektora Funduszu Sprawiedliwości. „Nic się nie działo bez zgody Ziobry”
Polityka
Wybory władz w regionach. Zaskakująca sytuacja na Dolnym Śląsku, Małopolsce i na Mazowszu
Polityka
Przemysław Czarnek wykluczony z posiedzenia komisji. Nazwał jej obrady cyrkiem
Polityka
Marek Kozubal: Mobilizacja, jakby wróg był u naszych bram
Polityka
Władysław Kosiniak-Kamysz mówi o zwiększeniu liczebności wojska na granicy z Białorusią