Marcin Kierwiński o Jacku Protasiewiczu i "seryjnym samobójcy": To lekarz specjalista powinien się odnieść

Problem w tym zdarzeniu nie był problemem moim. Nie wynikał z tego co ja robię, wynikał z (wady) urządzenia - mówił w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem szef MSWiA, Marcin Kierwiński, pytany o jego wystąpienie na obchodach Dnia Strażaka.

Publikacja: 07.05.2024 09:30

Kierwiński był pytany czy występując 4 maja w czasie uroczystych obchodów Dnia Strażaka w Warszawie znajdował się pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających. Pytanie wynikało z zarzutów, które pojawiły się w przestrzeni publicznej po wystąpieniu Kierwińskiego, który mówił niewyraźnie, a także czasem nienaturalnie powoli.

Marcin Kierwiński o zarzutach, że znajdował się pod wpływem alkoholu: Kto głosi tego typu teorie, kłamie

- Nie, mówiłem o tym wielokrotnie, mam na to stosowne dokumenty potwierdzające. Ktokolwiek głosi tego typu teorie kłamie, wpisuje się w maszynę hejtu, która została wytoczona przeciwko mnie — odpowiedział szef MSWiA.

Czytaj więcej

Doradca prezydenta Łukasz Rzepecki: Obajtek na listach PiS? Decyzję ocenią wyborcy

Kierwiński mówił, że w czasie obchodów Dnia Strażaka w Warszawie, „mieliśmy do czynienia z awarią sprzętu nagłaśniającego, która zniekształciła jego głos”. Szef MSWiA zwrócił uwagę, że podobny problem miał potem były premier, Waldemar Pawlak, który w czasie wystąpienia zatykał sobie ucho.

A dlaczego podobnych problemów nie mieli prezydent Andrzej Duda i marszałek Sejmu Szymon Hołownia, którzy występowali przed Kierwińskim?

- Nie wiem, w którym momencie pojawił się ten problem. Nie jestem technikiem w tym zakresie. Na transmisji widać, że po pierwszych trzech słowach, które wypowiadam, zaczynam poprawiać mikrofon, bo widzę, że pogłos, który towarzyszy tym słowom, jest nienaturalnie duży. Problem w tym zdarzeniu nie był problemem moim. Nie wynikał z tego co ja robię, wynikał z (wady) urządzenia — odparł.

Marcin Kierwiński prezentuje niepokazywane dotychczas wyniki badań krwi

Marcin Kierwiński prezentuje niepokazywane dotychczas wyniki badań krwi

TV.RP.PL

Marcin Kierwiński: Zrobiłem co należało, poszedłem na policję, poddałem się badaniom

- Będę chciał wyjaśnień dlaczego coś takiego miało miejsce. Rolą polityka, który w tej sytuacji jest pomawiany, hejtowany, jest udowodnić, jak nieprawdziwy i jak bardzo naganny moralnie jest ten atak. Ja to zrobiłem. Udałem się na policję, poddałem się badaniu alkomatem, 0,0, pokazałem ten wynik w internecie zaraz po tym, jak ten wynik otrzymałem. Byłem także na badaniach krwi, mam te wyniki badań krwi. To są badania bardzo jasno wskazujące, że po mojej stronie nie było tzw. niedyspozycji. Mam te badania, trzymam te materiały na procesy sądowe, które wytoczę osobom, nakręcającym hejt wobec mnie. Zamierzam się bronić, na tym hejcie cierpi też moja rodzina, a ona na to nie zasłużyła. To co wyrabiają politycy PiS to jedno wielkie kłamstwo, jedno wielkie oszustwo, jeden wielki hejt — kontynuował Kierwiński.

Czytaj więcej

Krzysztof Brejza: Ludzie, zostawcie Marcina Kierwińskiego. Ten człowiek był trzeźwy

Kierwiński nie zgodził się, że jego sytuację można porównać z sytuacją Mariusza Kamińskiego, który w trakcie posiedzenia komisji badającej sprawę tzw. wyborów kopertowych oburzył się na pytanie przewodniczącego komisji, Dariusza Jońskiego o to, czy w czasie jednego ze spotkań wiosną 2020 roku znajdował się pod wpływem alkoholu.

- Rolą polityka jest być transparentnym, odpowiadać na trudne pytania. Zapytanie polityka o tego typu sprawę nie jest ujmą na honorze tego polityka. Ale rozpętanie hejtu wobec mnie, podczas gdy ja przedstawiam konkretne dokumenty, jest już zabiegiem czysto politycznej nagonki. Ja w tej sprawie zachowałem się transparentnie, ja nie uciekałem z sali, jak zrobił to minister Kamiński. Kiedy pojawiły się wątpliwości wyszedłem do mediów, rozmawiałem z nimi, odpowiadałem na pytania — zauważył Kierwiński.

- Ja zrobiłem to, co do mnie należało. Poszedłem na policję, poddałem się badaniu — tak z kolei szef MSWiA odpowiedział na pytanie o wątpliwości dotyczące tego, że dokument potwierdzający badanie jest źle wypełniony albo że to on sam go wypełnił.

- Co jeszcze polityk pomówiony w ten sposób może zrobić więcej, niż ja zrobiłem? - pytał szef MSWiA. - Nie zamierzam też już więcej tłumaczyć się w tej sprawie. Całe moje zachowanie w tej sprawie wszystko tłumaczy — dodał.

Marcin Kierwiński o Jacku Protasiewiczu: Powinien się zastanowić nad wizytą u lekarza specjalisty

Kierwińskiego pytano też o wpis byłego polityka KO, Jacka Protasiewicza, który sugerował, że szef MSWiA mógłby do niego wysłać „seryjnych samobójców”, których Protasiewicz „prawdopodobnie zna wszystkich, a oni znają jego”.

- Ja mogę się odnieść tylko tak, że pan Protasiewicz, z mojej perspektywy, patrząc na jego aktywność, powinien się zastanowić naprawdę nad wizytą u lekarza specjalisty. Ta jego aktywność: brak składni, logiki w jego wypowiedziach to coś niesamowitego. Nie mogę się odnieść, bo tu raczej lekarz specjalista powinien się odnieść. Trochę nie czuje się władny odpowiadać na to pytanie, bo nie wiem o co chodzi panu Protasiewiczowi, nie wiem w jakim stanie psycho-fizycznym to pisze. Proszę mnie zwolnić z analizowania wynurzeń tego jegomościa. W ostatnich miesiącach jego wypowiedzi na Twitterze są przedmiotem wielu drwin i dociekań co mu się dzieje — odparł.

Kierwiński był pytany czy występując 4 maja w czasie uroczystych obchodów Dnia Strażaka w Warszawie znajdował się pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających. Pytanie wynikało z zarzutów, które pojawiły się w przestrzeni publicznej po wystąpieniu Kierwińskiego, który mówił niewyraźnie, a także czasem nienaturalnie powoli.

Marcin Kierwiński o zarzutach, że znajdował się pod wpływem alkoholu: Kto głosi tego typu teorie, kłamie

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Premier Donald Tusk o pożarach w Polsce: Nie ma powodu, by sądzić, że to siły zewnętrzne
Polityka
Michał Kolanko: Sprawa Jurgiela. Problemy PiS mogą dopiero się zaczynać
Polityka
Jacek Sasin przeprosił wyborców PiS. "Na listach znalazły się osoby niegodne zaufania"
Polityka
Komu pomoże spot Platformy? Kogo zmobilizuje sprawa krzyży w warszawskim ratuszu?
Polityka
Europoseł PiS zawieszony przez Kaczyńskiego: Śmieszne, co to za partia?