Każdy polityk, po raz pierwszy obejmujący mandat europosła, zdumiony jest jak bardzo jego nowe miejsce pracy różni się od polskiego Sejmu. Jedni zapadają w niebyt, bo nie mają ani merytorycznych, ani językowych kwalifikacji, żeby cokolwiek tu osiągnąć. Inni zostają jedną nogą w krajowej polityce i z Brukseli i Strasburga uczestniczą w polskiej nawalance.
Są i tacy, którym podoba się ten nowy — spokojniejszy i bardziej merytoryczny — sposób uprawiania polityki. I dobrze się w nim odnajdują. Buzek jest tego przykładem najwybitniejszym. Jest w nim kombinacja cech, które mogą prowadzić do sukcesu w każdej dziedzinie — talent, głęboka specjalistyczna wiedza (w jego przypadku to przemysł) i legendarna wprost pracowitość.
Czytaj więcej
Nigdy te sprawy, które będą się rozstrzygały w europarlamencie, nie były tak ważne i nie miały takiego wpływu na nasze życie, jak teraz, w czasie w...
Jerzy Buzek, czyli eurodeputowany ponad podziałami
Żeby osiągnąć sukces w PE, rozumiany jako przeprowadzanie własnych, nowatorskich inicjatyw, potrzebne jest coś jeszcze: umiejętność porozumiewania się z ludźmi o różnych poglądach. A tego w polskiej szkole politycznej nie uczą.
Może trudno w to uwierzyć, ale nigdy nie usłyszałam na temat byłego premiera żadnej negatywnej opinii. Dobrze mówili o nim wszyscy: od asystentów parlamentarnych, przez eurodeputowanych różnych ugrupowań, po unijnych komisarzy. Buzek owszem, krytykował PiS, ale zawsze merytorycznie. A tam gdzie mógł to z nominatami Jarosława Kaczyńskiego, dla dobra Polski, współpracował nawet w czasach największej wojny między PO i PiS.
Jerzy Buzek, pierwszy polski przewodniczący PE
Buzek zapisze w się w historii jako pierwszy, i na razie jedyny, polski przewodniczący PE. Swoją funkcję sprawował w latach 2009-2012 i było to pierwsze tak wysokie stanowisko w UE dla przedstawiciela z państwa, które weszło do Unii Europejskiej w ramach wielkiego rozszerzenia w 2004 roku.
Czytaj więcej
Zarząd Platformy Obywatelskiej podjął decyzję o tym, kto zajmie pierwsze miejsca na listach KO w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Rada Krajowa...
Bycie przewodniczącym PE to trudna funkcja, bardziej reprezentacyjna niż decyzyjna, a Buzek sprawował ją z godnością. Warto jednak tu powiedzieć o dwóch konkretach. Na zawsze zostanie z nami Esplanada Solidarności, czyli plac nazwany tym imieniem przed siedzibą PE w Brukseli. Buzek wywalczył ją we wcale niełatwych negocjacjach z władzami belgijskiej stolicy. To symboliczne osiągnięcie, bo na Esplanadę Solidarności zawita każdy, kto odwiedza unijne instytucje w Brukseli.
Od 2012 roku Buzek nieustannie był jednym z najbardziej pracowitych europosłów, a sympatię i kontakty wypracowane na szczeblu przewodniczącego wykorzystał do forsowania decyzji korzystnych dla Polski
Drugą wartą zapamiętania inicjatywą polskiego przewodniczącego PE była Europejska Wspólnota Energetyczna postulowana wspólnie z Jacques Delors, byłym legendarnym przewodniczącym Komisji Europejskiej. Już w 2010 roku Buzek zaproponował rzecz wydawało się rewolucyjną — wspólne zakupy gazu. Dziś stały się one rzeczywistością.
Energetyczne sukcesy Jerzego Buzka w Parlamencie Europejskim
Po zakończeniu kadencji na stanowisku przewodniczącego PE Jerzy Buzek, inaczej niż wszyscy jego poprzednicy, pozostał czynnym eurodeputowanym. Wydawało się, że ze szczytów parlamentarnej władzy trudno mu będzie wrócić do rytmu pracy szeregowego eurodeputowanego, niektórzy martwili się, że będzie po prostu oczekiwał jakichś innych stanowisk, bez specjalnej chęci do pracy. Nic bardziej mylnego.
Czytaj więcej
Fundusze europejskie, wbrew obiegowej opinii, pełnią jedynie funkcję pomocniczą – mówi „Rz” Jerzy Buzek. Według niego korzyści z udziału w jednolit...
Od 2012 roku Buzek nieustannie był jednym z najbardziej pracowitych europosłów, a sympatię i kontakty wypracowane na szczeblu przewodniczącego wykorzystał do forsowania decyzji korzystnych dla Polski. Wymienić trzeba rozporządzenie gazowe SOS, które zobowiązuje państwa do udzielania sobie pomocy w razie braku gazu. Potem dyrektywę gazową, która objęła unijnymi wymogami konkurencji Nord Stream 2. Wreszcie fundusz sprawiedliwej transformacji, który w ramach Europejskiego Zielonego Ładu przewiduje miliardy euro wsparcia dla górniczych regionów.
Ostatnie lata to ciężka praca Jerzego Buzka na rzecz właśnie Zielonego Ładu. Uświadomienie Polakom, w tym na jego ukochanym Śląsku, że nie ma innej drogi niż zielona transformacja. Ale jednocześnie codzienna walka o to, żeby warunki, w jakich się ona dokonuje, były dla Polski jak najkorzystniejsze. Klubowi PO w nowej kadencji trudno będzie tę lukę po Jerzym Buzku wypełnić.