Macron odnawia Unię. Czy Francja może pociągnąć za sobą Europę?

Po siedmiu latach prezydent wraca na Sorbonę z planem europejskiego mocarstwa.

Publikacja: 23.04.2024 04:30

Emmanuel Macron – budowniczy czy grabarz zjednoczonej Europy?

Emmanuel Macron – budowniczy czy grabarz zjednoczonej Europy?

Foto: AFP

Data przemówienia – najbliższy czwartek – nie jest przypadkowa. W trakcie przemówienia na paryskiej uczelni we wrześniu 2017 r. Emmanuel Macron aż sześciokrotnie odnosił się do roku 2024 r. To wtedy miała powstać „Europa-potęga” (Europe-puissance) zapewniającą Unii „suwerenność”.

Emmanuel Macron uważał, że ta konstrukcja będzie się opierać na dwóch fundamentalnych filarach: demokracji i rządach prawa z jednej strony i dokończeniu budowy jednolitego rynku z drugiej.

To był już moment, kiedy w Polsce rządził PiS, Viktor Orbán od lat przebudowywał na swoją modłę Węgry, a Boris Johnson przekonał Brytyjczyków do głosowania za wyjściem kraju z Unii. Czy Francuzowi udało się od tego czasu powstrzymać marsz populistów? Miał on wielki udział w stworzeniu mechanizmu warunkowości, który uzależniał wypłatę z budżetu europejskiego od przestrzegania reguł rządów prawa.

Jednak przeciwko rygorystycznemu stosowaniu tego instrumentu opowiedziała się najpierw Angela Merkel, a potem Olaf Scholz. Blokada KPO co prawda wydatnie przyczyniła się do klęski wyborczej PiS w październiku 2023 r., ale głównie z powodu storpedowania przez prezydenta Andrzeja Dudę kompromisu uzgodnionego przez rząd Mateusza Morawieckiego z Brukselą.

Przeciwko rygorystycznemu stosowaniu tego instrumentu opowiedziała się najpierw Angela Merkel, a potem Olaf Scholz

W samej Francji Zjednoczenie Narodowe z 30 proc. w sondażach miażdży przed czerwcowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego ugrupowania Macrona Renaissance (16,5 proc.). Nie widać też perspektyw na powstrzymanie autorytarnych zapędów Orbána, a skrajna prawica rządzi we Włoszech, trzecim kraju Unii. O sukcesie trudno więc mówić.

Na froncie gospodarczym Macron zaproponował powołanie budżetu strefy euro o wartości „paru procent PKB”, czyli wielokrotnie więcej, niż dziś wynosi budżetu UE. To się nie udało. Nie udało się też przełamać fundamentalnych barier jednolitego rynku, choć punktowe sukcesy jak ustanowienie reguł minimalnej pensji czy budowa rynku cyfrowego Bruksela zaliczyła.

Merkel nie odpowiedziała na propozycję Macrona

Nic nie wyszło też z idei uzgodnienia „transnarodowych” list wyborczych przed eurowyborami. Nikt nie mówi dziś o innych pomysłach francuskiego przywódcy jak powołanie w wyborach powszechnych prezydenta Rady Europejskiej. Nie ma też mowy o otwieraniu traktatów europejskich, co Macron ujął w przemówieniu z 2017 r. Powszechna jest w zjednoczonej Europie obawa, że prowadziłoby to do paraliżu Unii, bo każda ze stolic wystąpiłaby z własnymi postulatami.

Głównym powodem porażki próby przebudowy instytucjonalnej UE była reakcja Niemiec. A raczej jej brak. Propozycje płynące z Sorbony zaskoczyły Angelę Merkel. Nawet nie odpowiedziała na nie. A jej następca, Olaf Scholz, koncentruje się niemal wyłącznie na sprawach krajowych.

Głównym powodem porażki próby przebudowy instytucjonalnej UE była reakcja Niemiec. A raczej jej brak

A mimo to w ciągu minionych sześciu lat Unia przeszła szmat drogi w kierunku, jaki postulował Macron. Stało się to jednak za sprawą czynników zewnętrznych: pandemii i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Przełomem było powołanie wartego 750 mld euro Funduszu Odbudowy, który Bruksela po raz pierwszy w takiej skali sfinansowała z emisji wspólnego długu. Ta metoda, która oznacza daleko idące pogłębienie integracji, może teraz zostać wykorzystana przy odbudowie Ukrainy.

Ale także wybuch wojny na wschodzie zmobilizował Unię. Uzgodnienie przez 27 kraje sankcji na Rosję, wysłanie broni i amunicji dla Kijowa oraz skokowy wzrost wydatków na obronę byłyby jeszcze parę lat temu nie do pomyślenia. Strach przed powrotem Donalda Trumpa do władzy także pchnął kraje europejskie do budowy systemu obronnego z prawdziwego zdarzenia.

Prezydenta raczej zapamiętano z deklaracji sprzed czterech lat o tym, że NATO znalazło się w stanie śmierci mózgowej: wyraz nieodpowiedzialności w sytuacji, gdy zjednoczona Europa nie była gotowa sama się bronić

Tyle że rola Macrona jest w tym skromna. Prezydenta raczej zapamiętano z deklaracji sprzed czterech lat o tym, że NATO znalazło się w stanie śmierci mózgowej: wyraz nieodpowiedzialności w sytuacji, gdy zjednoczona Europa nie była gotowa sama się bronić. A później, gdy już Ukraina była pod ostrzałem, francuski prezydent apelował o to, aby „nie upokarzać Rosji” i długo utrzymywał kontakt telefoniczny z Putinem. Trudno też zapomnieć o tym, że o ile Niemcy stały się drugim po USA dawcą pomocy dla Ukrainy, to Francja przekazuje jej niewiele.

Zadłużona Francja i złe stosunki z Niemcami

Czy teraz więc może pociągnąć za sobą Europę? Francja jest zadłużona po uszy (110 proc. PKB), Macron nie zdołał uzdrowić jej finansów publicznych. Na znaczeniu zyskały zaś kraje Europy Środkowej na czele z Polską, bez których wsparcia sam tandem francusko-niemiecki nie zdoła już nadać nowego biegu sprawom europejskim. Zresztą relacje między Macronem i Scholzem są po prostu złe. Stąd odrodzenie Trójkąta Weimarskiego.

Czytaj więcej

Jacek Czaputowicz: Dobra zmiana w Trójkącie Weimarskim

Zanim zacznie przebudowywać Europę, prezydent musi uchronić Unię przed niebezpieczeństwem płynącym z samej Francji. Nadchodzące zwycięstwo w wyborach europejskich Marine Le Pen wieszczy jej sukces w znacznie poważniejszej rozgrywce: wyborach prezydenckich w 2027 r. Jeśli zdobędzie Pałac Elizejski, takiego ciosu Unia zapewne nie przetrwa. Wówczas Macron przejdzie do historii nie jako budowniczy zjednoczonej Europy, ale jej grabarz.

Data przemówienia – najbliższy czwartek – nie jest przypadkowa. W trakcie przemówienia na paryskiej uczelni we wrześniu 2017 r. Emmanuel Macron aż sześciokrotnie odnosił się do roku 2024 r. To wtedy miała powstać „Europa-potęga” (Europe-puissance) zapewniającą Unii „suwerenność”.

Emmanuel Macron uważał, że ta konstrukcja będzie się opierać na dwóch fundamentalnych filarach: demokracji i rządach prawa z jednej strony i dokończeniu budowy jednolitego rynku z drugiej.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Spór o ambasadora Polski przy NATO. Deklaracja prezydenta. "Nie zgadzam się"
Polityka
Sondaż: Co drugi Polak niezadowolony z rządu Donalda Tuska
Polityka
Politolog o wiecu 4 czerwca w Warszawie: Polaków trzeba na nowo uczyć Europy. Tusk chce ich obudzić
Polityka
Przedterminowe wybory w Wielkiej Brytanii. Torysom pozostała wiara w cud
Polityka
Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz dostali nagany. Za "ty gówniarzu" i przepychanki przed Sejmem