Jacek Sutryk: Wygrana to duża frajda, ale też odpowiedzialność i wyzwanie

Pewne rzeczy trzeba poprawić i wprowadzić korekty, a pewne rzeczy trzeba mądrze kontynuować. Na pewno będzie to kadencja bycia blisko wrocławian i wrocławianek, jeszcze lepszego wsłuchiwania się. Mam też nadzieję, że będzie to kadencja lepszego odpowiadania na sprawy codzienne, często bardzo drobne - powiedział Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia.

Publikacja: 22.04.2024 10:35

Rzeczpospolita: Jak ocenia pan pierwsze wyniki drugiej tury wyborów samorządowych? Został pan wybrany na drugą kadencję. 

Jacek Sutryk: Bardzo się cieszę. To duży zaszczyt być prezydentem swojego miasta, kiedy zdarza się to za drugim razem i to przy tak dobrym wyniku — 115 tys. wrocławianek i wrocławian postanowiło mi zaufać, kolejny raz powierzyć mi losy naszego kochanego miasta. Mówiąc kolokwialnie, to duża frajda. Ale to też duża odpowiedzialność, wyzwania i szansa – jest szansa na dobrą współpracę z rządem, z samorządem województwa. Jestem pełen nadziei i optymizmu. 

Wszystko wskazuje na to, że Michał Jaros – kiedyś pana potencjalny konkurent w wyborach samorządowych – będzie marszałkiem województwa dolnośląskiego. Jak pan widzi tę współpracę? 

Widzę ją tylko i wyłącznie jako dobrą współpracę, tak ją projektuję. Jestem człowiekiem, który chce patrzeć do przodu i uważam, że podsumowań i ocen tego, co było, było już wystarczająco dużo przez ostatnie miesiące. W polityce trzeba być autokrytycznym, autorefleksyjnym – patrzeć do przodu i szukać tego, co łączy. To moja druga i ostatnia kadencja, w związku z tym mówię szczerze – myślę, że z posłem Jarosem i PO będzie dobra współpraca. Jest niepowtarzalna szansa dla Wrocławia i regionu – nie możemy jej zmarnować. 

Czytaj więcej

Sutryk prezydentem Wrocławia, Bodnar straciła co czwarty głos

Czym druga kadencja będzie się różniła od pierwszej? 

Pewne rzeczy trzeba poprawić i wprowadzić korekty, a pewne rzeczy trzeba mądrze kontynuować. Na pewno będzie to kadencja bycia blisko wrocławian, jeszcze lepszego wsłuchiwania się. Mam też nadzieję, że będzie to kadencja lepszego odpowiadania na sprawy codzienne, często bardzo drobne. Wrocławianie to ludzie mądrzy – oni zdają sobie sprawę z tego, że niektóre rzeczy nie zawsze są możliwe albo że nie są możliwe do zrealizowania szybko. Podstawowe sprawy, które decydują o codzienności i o tym, jak odbieramy życie w mieście – na tym będę chciał się skupić. W tym sensie będzie to kadencja podobna do tej poprzedniej – będzie to kadencja nadganiania pewnych wieloletnich zaległości. Chciałbym się poświęcić i zaakcentować kwestie zasobu komunalnego – mamy 30 tysięcy mieszkań komunalnych. Ale jest to też kwestia dróg, dostępności infrastruktury podstawowej na umowne wyciągnięcie ręki. Temu będę chciał poświęcić tę kadencję. Bardzo ważne były dla mnie pod tym względem te ostatnie dwa tygodnie – jeszcze lepiej poznałem potrzeby wrocławian i jeszcze lepiej zrekonstruowałem sobie ich sposób myślenia o mieście. Mam nadzieję, że to pozwoli mi być jeszcze lepszym prezydentem. 

Jeżeli chodzi o współpracę rządu z samorządem, to będzie to pod tym względem potencjalnie łatwiejsza kadencja? 

Jestem pełen nadziei. Przez ostatnie osiem lat przyszło nam pracować w samorządzie w warunkach państwa, które walczyło z samorządem – państwa budującego system centralistyczny, państwa etatystycznego. Bardzo trudno było tę samorządową rację stanu wyciągnąć na wierzch tych wszystkich spraw. Teraz – mam wrażenie – z tym kłopotu nie będzie. Koalicja 15 października jest koalicją proobywatelską, prosamorządową. Gwarantem tych spraw jest premier Donald Tusk. Myślę, że tak naprawdę wszyscy czekali do tych wyborów samorządowych, żeby pewne rzeczy się nam wyjaśniły na najbliższe pięć lat. Teraz ruszymy jeszcze mocniej. Rząd z całą pewnością ma dziś bardzo mocne oparcie w samorządzie, musi to wykorzystać i odwrotnie – samorząd ma dziś bardzo duże oparcie w rządzie. Ta wzajemna relacja – to, że te wektory będą działać w dwie strony – może naprawdę spowodować, że Polska odniesie sukces, że nasze społeczności odniosą sukces. Pieniądze z KPO na nas czekają – nie ma czasu, trzeba budować dużą zgodę i wspólnie pracować. 

Czytaj więcej

Bodnar: Jestem kompetencyjnie przygotowana, by zostać prezydentem Wrocławia

Co z komunikacją miejską? To jeden z tematów, który pojawił się ogólnokrajowo. Jak to będzie wyglądało w tej kadencji?

Mamy bardzo dobre doświadczenie, bo mimo trudnej kadencji udało się przecież wybudować dwie nowe linie tramwajowe – cały bardzo kosztowny program. Dalej będziemy stawiać na transport publiczny w ramach polityki zrównoważonej mobilności. Nowy program tramwajowy już jest przygotowany – projekty albo są skończone, albo się realizują. Na to także będą potrzebne pieniądze zewnętrzne, pieniądze europejskie, pieniądze krajowe. Wrocław jest na to przygotowany. Jesteśmy gotowi zrefinansować prawie dwa miliardy złotych. To jest po prostu wpuścić – mówiąc kolokwialnie – ten system inwestycyjny. Na pewno tramwaje i autobusy, ale także drogi – bo jest jednak tak, że ciągle chętnie poruszamy się autami i te drogi muszą być dobre. Wrocław ma w tym zakresie pewne wieloletnie zaległości, a ja chcę to zmienić. 

Jak pan widzi drugą kadencję, jeśli chodzi o rozmowy z mieszkańcami? Co trzeba zmienić, jeśli chodzi o dialog z wrocławianami i wrocławiankami?

Trzeba dalej prowadzić dialog, dlatego będą kolejne spotkania, i to w formatach otwartych. Okazuje się, że czasami pewne instytucje – podmioty, które miały w tym dialogu uczestniczyć – nie zawsze się sprawdzały. Trzeba z całą pewnością przyjąć model otwartych, bezpośrednich spotkań – bez listonoszy. Rozmowy z mieszkańcami pokazały mi też, że trzeba w większym stopniu – czemu akurat nie poświęciłem wystarczająco dużo atencji w minionej kadencji – dostroić urząd i jego jednostki, żeby lepiej i szybciej odpowiadały na potrzeby mieszkańców, czasami też bardziej precyzyjnie. Wrocławianie to mądrzy ludzie – oni na duże rzeczy są gotowi poczekać, ale nie znoszą, kiedy sprawy drobne i codzienne nie są załatwiane we właściwy sposób. To trzeba zmienić – zadaniem urzędników jest jeszcze lepsze dostrojenie się do oczekiwań i temu z całą pewnością będę chciał poświęcić dużo czasu w tej kadencji.

Jak pan spogląda na wyniki innych samorządowców i jak widzi pan tę kadencję samorządową?

Wypada mi powtórzyć komentarz Jacka Karnowskiego, który powiedział kilka tygodni temu, że dużo bardziej oczywiste w tych wyborach będą II tury niż I. Jeśli chodzi o wybory w dużych miastach – tych metropolitarnych – to one są już właściwie wyborami bardzo politycznymi, stricte partyjnymi. Zmienia się ta emocja. Na naszych oczach się to wszystko zmienia. Z tym, co było kiedyś dużo większą cnotą – to, że ktoś jest bezpartyjnym samorządowcem – jest coraz trudniej, szczególnie w dużych miastach. Trzeba też zwrócić uwagę na silną polaryzację. Widać, że się bardzo dużo zmienia w charakterze wyborów samorządowych. Choć są też pewne niespodzianki – na przykład Gdynia, Inowrocław czy nawet Toruń.

Jaka będzie pierwsza pana decyzja w drugiej kadencji? 

Tych decyzji jest naprawdę dużo i nie jestem w stanie podać przykładu jednej. Działam wielowymiarowo, wielotorowo. Ale na pewno będzie to między innymi ogłoszenie przetargu na doprojektowanie tramwaju na Jagodno. To będzie bardzo ważna decyzja, w tym zakresie inwestycyjnym. 

Rzeczpospolita: Jak ocenia pan pierwsze wyniki drugiej tury wyborów samorządowych? Został pan wybrany na drugą kadencję. 

Jacek Sutryk: Bardzo się cieszę. To duży zaszczyt być prezydentem swojego miasta, kiedy zdarza się to za drugim razem i to przy tak dobrym wyniku — 115 tys. wrocławianek i wrocławian postanowiło mi zaufać, kolejny raz powierzyć mi losy naszego kochanego miasta. Mówiąc kolokwialnie, to duża frajda. Ale to też duża odpowiedzialność, wyzwania i szansa – jest szansa na dobrą współpracę z rządem, z samorządem województwa. Jestem pełen nadziei i optymizmu. 

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Jacek Nizinkiewicz: Roman Giertych, wróg numer jeden PiS i największy ból głowy Jarosława Kaczyńskiego
Polityka
Morawiecki pytany o Fundusz Sprawiedliwości. Brudziński nawiązuje do serialu "Ranczo"
Polityka
Zbigniew Ziobro przechodzi do ataku. Pisze o polskiej "rodzinie Soprano" i uderza w Donalda Tuska
Polityka
Taśmy Tomasza Mraza. Wicemarszałek Sejmu: Kaczyński przyzwolił, by się tuczyli
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Polityka
Karolina Ziolo-Pużuk: Wiele osób nie będzie czuło potrzeby, aby zagłosować
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?