Reklama

Wybory samorządowe 2024: PiS liczy się z porażką z KO. Ale wierzy, że uniknie nokautu

W ostatnich godzinach kampanii samorządowej liderzy wszystkich sił mobilizowali wyborców w rożnych regionach kraju. W sztabach przygotowania przed niedzielnymi wyborami. Wszędzie – niepewność co do wyniku.

Aktualizacja: 05.04.2024 07:05 Publikacja: 04.04.2024 21:44

Kampania Trzeciej Drogi w Skarżysku-Kamiennej

Kampania Trzeciej Drogi w Skarżysku-Kamiennej

Foto: PAP/Leszek Szymański

Wczesne popołudnie, rynek w Wieliczce pod Krakowem. Na Szymona Hołownię czekają lokalni kandydaci i kandydatki Trzeciej Drogi. Rozdają ulotki przyglądającym się przygotowaniom do spotkania mieszkańcom miasta. Na rynku parkuje już kampanijny pojazd jednej z kandydatek, przyczepa kempingowa oklejona materiałami wyborczymi w żółte barwy i hasło dotyczące małych ojczyzn.

Tuż po 13:30 pojawia się Szymon Hołownia. Przedstawia kandydatkę Trzeciej Drogi do sejmiku, mówi o jej obywatelskim zaangażowaniu i pracy społecznej. – Krew z krwi, kość z kości, DNA z DNA Polski 2050. To nasze pierwsze wybory samorządowe, a drugie w ogóle, i właśnie takich ludzi jak Gosia chcemy w miejscach, gdzie będzie się decydowało, jaka jest Polska – mówił Hołownia o Małgorzacie Szostak, która z Trzeciej Drogi kandyduje do sejmiku. Później marszałek Sejmu spacerował kilkanaście minut po rynku w Wieliczce, odwiedził lokalne sklepy i piekarnię. Podkreślał też wielokrotnie, że Trzecia Droga to również opcja dla wyborców PiS.

Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz we wspólnym objeździe po Polsce

I podobnie jak w październiku ubiegłego roku, Szymon Hołownia i Kosiniak-Kamysz w ostatnich dniach kampanii stawiają na objazd Polski i serie spotkań z mieszkańcami w różnych regionach, przede wszystkim na ścianie południowo-wschodniej.

Trzecia Droga, podobnie jak inne partie polityczne, szuka powtórki z mobilizacji z października poprzedniego roku w wyborach

Władysław Kosinak-Kamysz i Szymon Hołownia ponownie działają pod szyldem Trzeciej Drogi. To formuła, która sprawdziła się w czasie wyborów parlamentarnych. Teraz w trasie mają też wspólne spotkania, ale ich rządowe i państwowe rolę są inne, np. rano w Limanowej Władysław Kosiniak-Kamysz – jako wicepremier i szef MON – wizytował budowę kompleksu bazy WOT. I mówił o dalszych inwestycjach w obronność.

Reklama
Reklama

Trzecia Droga, podobnie jak inne partie polityczne, szuka powtórki z mobilizacji z października poprzedniego roku w wyborach. To trudne zwłaszcza w sytuacji, w której kampania, poza miejscami, takimi jak Kraków, było zdecydowanie mało emocjonalna. A sprawy samorządu zostały zdominowane przez sprawy związane z bezpieczeństwem i rozliczaniem PiS.

Czytaj więcej

Trzecia Droga mobilizuje wyborców. Hołownia: Możemy mieć te 15-16 proc w sejmikach

Trzecia Droga wiąże z kampanią samorządową spore nadzieje. Przede wszystkim na zyskanie statusu rozgrywającego w koalicjach w sejmikach, w tym w Małopolsce, który jest być może najważniejszym sejmikiem „do odbicia” z rąk PiS na celowniku koalicji 15 października. W koalicji oczywiście każdy ma swoje indywidualne cele.

Donald Tusk szuka zwycięstwa

W czwartek finałowy etap objazdu Polski kontynuował Donald Tusk. Po tym, jak we środę w Krakowie mocno wsparł kandydata KO Aleksandra Miszalskiego, w Gliwicach poparł Katarzynę Kuczyńską-Budkę, która startuje w wyborach na prezydenta miasta. Tusk w trakcie wystąpienia mówił też o lokalnych sprawach, jak np. ustawie o języku śląskim czy mieszkaniach i gruntach z zasobu Spółki Restrukturyzacji Kopalń lub też utworzeniu z siedzibą w Katowicach Ministerstwa Przemysłu.

Śląsk to jeden z ważniejszych politycznie regionów, dlatego nie dziwi obecność premiera na ostatnim etapie kampanii właśnie w Gliwicach. KO dąży w niedzielę do jednoznacznego zwycięstwa nad PiS w sejmikach – chcą zająć pierwsze miejsce. A do tego potrzebna jest mobilizacja w regionach takich jak Śląsk.

KO dąży w niedzielę do jednoznacznego zwycięstwa nad PiS w sejmikach – chcą zająć pierwsze miejsce

Reklama
Reklama

Politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, liczą się z tym, że partia Kaczyńskiego w skali kraju przegra z PO kilkoma punktami. Ale zgodnie z naszymi informacjami PiS spodziewa się też, że nie będzie mowy o nokaucie. Los kluczowych sejmików – w tym wspomnianej Małopolski – zależy od frekwencji w poszczególnych blokach wyborczych, również w wyścigach prezydenckich, w miastach takich jak Kraków.

W niedalekiej Dąbrowie Górniczej pojawili się liderzy Lewicy z Włodzimierzem Czarzastym i ministrą pracy, rodziny i polityki społecznej Agnieszką Dziemianowicz-Bąk na czele. Lewica liczy na dwucyfrowy wynik w sejmikach również za sprawą debaty w kampanii o tematach pozasamorządowych, jak sprawa aborcji czy weto prezydenta w sprawie pigułki „dzień po”.

Nikt nie ma jednak pewności, jak konkretnie przebiegnie mobilizacja w najbliższą niedzielę i czy powtórzy się chociaż częściowo fala z 15 października. – Frekwencja, jak na wybory samorządowe, może być rekordowa – mówi nam jeden z naszych rozmówców.

Tuż po wyborach samorządowych Sejm czeka debata o projektach dotyczących aborcji. A wkrótce – kolejna kampania, tym razem wybory do PE planowane na 9 czerwca.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama