Reklama

Przemysław Wipler: Jarosław Kaczyński przed komisją ds. Pegasusa to błąd. To przedwczesne

Ja już przed pierwszym posiedzeniem powiedziałem, że jest błędem i przedwczesnym wzywanie Jarosława Kaczyńskiego w sytuacji, kiedy jako komisja nie mamy żadnych dokumentów, które świadczyłyby o tym, że jest on odpowiedzialny za jakiekolwiek nieprawidłowości dotyczące szeroko rozumianej inwigilacji, nie tylko w sprawie Pegasusa - zaznaczył Przemysław Wipler, wiceprzewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa, mówiąc o piątkowym przesłuchaniu Jarosława Kaczyńskiego.

Publikacja: 19.03.2024 11:10

adm

Podczas porannej rozmowy Przemysław Wipler, wiceprzewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa, mówił o piątkowym przesłuchaniu Jarosława Kaczyńskiego. Wipler zapytany został między innymi, dlaczego był jedynym politykiem opozycji, do którego podczas posiedzenia komisji Jarosław Kaczyński nie zwracał się słowami „członku”. - Może ja do niego nie mówiłem „świadku” w sytuacji, kiedy to jest człowiek, który ma swoje lata – 75 lat. Do niedawna to był najważniejszy polityk w Europie Środkowej, jest też byłym premierem, byłym wicepremierem, prezesem potężnego ugrupowania politycznego. Mówienie do niego „świadku”? Na to reagował w sposób adekwatny. Jeśli ktoś do niego mówił „świadku” to po drugiej stronie nie ma „posła” czy „pana posła”, ale jest „członek komisji śledczej” - stwierdził Przemysław Wipler.

Reklama
Reklama

Przemysław Wipler: Komisja ds. Pegasusa to wszystkie przypadki nielegalnego inwigilowania w trakcie ośmiu lat rządów PiS

Czy zdaniem Wiplera komisja się sprawdziła, przesłuchując Jarosława Kaczyńskiego? - Mówienie, że to Jarosław Kaczyński kogoś przesłuchał jest nadużyciem, ale jaki jest koń każdy widzi. Wszyscy to komentowali i moja ocena tego, jak wyglądały prace komisji, nie odbiega od powszechnej - powiedział. - Ja już przed pierwszym posiedzeniem powiedziałem rano w mediach, że jest błędem i przedwczesnym wzywanie Jarosława Kaczyńskiego w sytuacji, kiedy my jako komisja nie mamy żadnych dokumentów, które świadczyłyby o tym, że jest on odpowiedzialny za jakiekolwiek nieprawidłowości dotyczące szeroko rozumianej inwigilacji, nie tylko Pegasusa - dodał. - To nie ma być komisja ds. nielegalnej inwigilacji z wykorzystaniem systemu Pegasus rodziny państwa Brejzów. To nie jest jeden przypadek. To są wszystkie przypadki nielegalnego, niecelowego i nieprawidłowego inwigilowania, podsłuchiwania Polaków w trakcie ośmiu lat rządów PiS. Przed rozpoczęciem pracy komisji nie otrzymaliśmy ani jednego dokumentu, który by w jakiś sposób dotyczył Jarosława Kaczyńskiego, który byłby datowany na czas jego wice premierowania, który byłby do niego kierowany, który by otworzył albo którego byłby odbiorcą. W takiej sytuacji mogliśmy iść na tę komisję mając wiedzę tylko gazetową i znając tylko wypowiedzi publiczne Jarosława Kaczyńskiego i innych osób. To tak, jak byśmy poszli na polowanie na niedźwiedzia z gołymi rękami - zaznaczył. 

Czytaj więcej

Przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego przed komisją ds. Pegasusa. Prezes PiS złożył część przysięgi

Przemysław Wipler: Jarosław Kaczyński przed komisją ds. Pegasusa? To nie były zeznania, a swobodne wypowiedzi

Jarosław Kaczyński, stając jako świadek przed komisją ds. Pegasusa, wygłosił tylko część ślubowania świadka zastrzegając, że nie może wygłosić pełnej formuły z uwagi na brak zwolnienia go ze strony szefa rządu z przestrzegania tajemnicy. Wipler odniósł się do tej sprawy. 

Reklama
Reklama

To nie były moim zdaniem zeznania Kaczyńskiego, to były jego swobodne wypowiedzi. Równie dobrze bez żadnego trybu mógł sobie posiedzieć w Sejmie na jakimś zespole parlamentarnym i opowiadać, co o tym myśli. To był wielki błąd, że pozwolono Jarosławowi Kaczyńskiemu kontynuować udział w tym przedstawieniu w sytuacji, w której nie wygłosił odpowiedniej roty - ocenił Wipler. - A powiedział, dlaczego nie wygłosił. Ja szanuję i rozumiem, że jeżeli ktoś ma przysięgać, że będzie mówił wszystko, co wie, a nie może mówić wszystkiego, co wie – bo nie został zwolniony z tajemnicy – to jest to wewnętrzna niekonsekwencja ustawy - dodał. - Jeżeli ją czytać konsekwentnie i rozsądnie, to miał prawo odmówić takich zeznań. A komisja powinna wystąpić do premiera Donalda Tuska o zwolenienie go z tajemnicy państwowej - zaznaczył. 

Druga kwestia jest taka, że pomimo tego, że Kaczyński powiedział, że jak zostanie zwolniony to powie wszystko, to później w trakcie samego przesłuchania powiedział, że nawet gdyby został zwolniony, to tego akurat by nam nie powiedział w kilku przypadkach. To mnie bardzo zdziwiło i tego nie rozumiem, ale będziemy mieli okazję dopytać w sytuacji, w której on zostanie zwolniony z tajemnicy, zaproszony ponownie i prawidłowo zaprzysiężony - podkreślił Przemysław Wipler. 

Czytaj więcej

Zembaczyński: Kaczyński ma personalną obsesję na moim punkcie. To wręcz fetysz

Posłowie PiS wykluczeni z posiedzenia komisji ds. Pegasusa. Wipler: Robili obstrukcję, ale jest tryb, w którym można wykluczyć posła

Polityk odniósł się także do tego, że podczas piątkowego posiedzenia komisji ds. Pegasusa dwaj posłowie PiS zostali z niego wykluczeni. - Oni robili obstrukcję, przeszkadzali w wypowiedziach, między innymi moich. To miało miejsce, ale przepisy prawa mówią o trybie, w którym można wykluczyć posła. Stosujemy tu posiłkowo regulamin Sejmu. Jest określony tryb. Są dwa strzały ostrzegawcze i dopiero odpalenie, to nie miało miejsca. I robi to przewodnicząca komisji, nie w głosowaniu cała komisja - powiedział polityk. - To, że przegłosowano wykluczenie posła Goska, a on nie wyszedł i jeszcze głosował w sprawie wykluczenia pana posła Ozdoby, jest miarą tego chaosu, który panował podczas tej komisji. Nazwanie tego przesłuchaniem jest trochę nadużyciem - dodał. 

- Nie będę przyłączał się do osób chcących zmienić przewodniczącą. To jest decyzja wewnętrzna koalicji rządzącej, ja jestem posłem opozycji i jestem w mniejszości. Ja mam świadomość, że jestem tutaj w mniejszości, ale jak zostanie taki wniosek postawiony, to zobaczymy na kogo i wtedy będziemy się zastanawiać, nie spekulujmy. To, że były popełniane błędy jest oczywiste, co więcej mówić - podkreślił Przemysław Wipler, wiceprzewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama