Kosiniak-Kamysz: Im my będziemy silniejsi, tym silniejsze będzie NATO

– Będziemy wzmacniać obecność wojsk sojuszniczych i zabiegać, by była ona jeszcze bardziej reprezentatywna – mówi w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz (lider PSL), minister obrony narodowej.

Aktualizacja: 12.03.2024 06:22 Publikacja: 12.03.2024 03:00

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz w trakcie obrad sejmowej Komisji Obrony Narodowej

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz w trakcie obrad sejmowej Komisji Obrony Narodowej

Foto: MON

25 lat temu minister spraw zagranicznych Bronisław Geremek przekazał sekretarz stanu USA Madeleine Albright akt przystąpienia Polski do traktatu północnoatlantyckiego. Gdy patrzymy z dzisiejszej perspektywy, nasze bezpieczeństwo znalazło się na zupełnie innym poziomie?

To była najważniejsza, wręcz fundamentalna decyzja w zakresie bezpieczeństwa w najnowszej historii Rzeczpospolitej. Bycie w najsilniejszym sojuszu obronnym 75 lat od zakończenia II wojny światowej to z jednej strony wielki przywilej, ale też wielkie zobowiązanie. To była decyzja o strategicznym znaczeniu dla młodego demokratycznego państwa. Nie byłoby rozwoju Polski gdybyśmy nie wstąpili do NATO.

Od ataku Rosji na Ukrainę kluczowym elementem działań NATO ponownie stały się odstraszanie i obrona kolektywna przed ewentualną agresją. To wiązało się z decyzją o rozmieszczeniu w Polsce i państwach bałtyckich batalionowych grup bojowych NATO. Dzisiaj w Polsce stacjonuje średnio 10 tysięcy żołnierzy NATO, czy rząd będzie podejmował działania, aby ich liczbę zwiększyć i na stałe zakotwiczyć na terenie Polski?

Wojska amerykańskie były obecne w Polsce jeszcze przed wybuchem pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Grupa bojowa w Bemowie Piskim czy aktywowane wcześniej dowództwa, np. w Szczecinie Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego czy dywizji w Elblągu, świadczą o pozycji Polski w NATO, ale też o rozumieniu przez liderów sojuszu istoty zagrożeń na wschodniej flance. Będziemy wzmacniać obecność wojsk sojuszniczych i zabiegać, by była ona jeszcze bardziej reprezentatywna. Ostatnie wielkie wydarzenie, czyli ćwiczenia Dragon-24 pokazują, że oprócz obecnych już 10 tys. jesteśmy w stanie przyjąć bez problemów kolejne kilka tysięcy żołnierzy sojuszniczych, nie na jeden dzień, ale kilka tygodni. To wzmacnia naszą obronę.

Na terytorium Polski znajdują się elementy infrastruktury wojskowej NATO, m.in. w Szczecinie, Elblągu, Bydgoszczy i Krakowie. Na ile ważne jest to, że jesteśmy nie tylko biorcą bezpieczeństwa, ale też dawcą – nasi żołnierze biorą przecież udział w kilku misjach zagranicznych, chronią nieba krajów nadbałtyckich?

Misja NATO Air Policing, w ramach której pełnimy misje patrolowe z wykorzystaniem naszych samolotów F-16 nad państwami bałtyckimi, cykliczna obecność na Łotwie, w Rumunii i innych państwach NATO – w ten sposób wzmacniamy ich bezpieczeństwo. Polska jest oddanym sojusznikiem, nie tylko oczekuje wsparcia, ale też sama je oferuje. Trzeba przypomnieć, że wydajemy teraz najwięcej na obronę wśród państw NATO. Wraz z Funduszem Wsparcia Sił Zbrojnych jest to ponad 4 proc. PKB, z tego 50 procent idzie na modernizację uzbrojenia. To historyczny wynik. Gdyby wszystkie państwa wydawały na ten cel chociaż połowę tego co my, bylibyśmy w innej przestrzeni bezpieczeństwa.

Czytaj więcej

NATO ćwiczy, a Patruszew straszy. "To scenariusz wojny z Rosją"

Tak, będziemy wzmacniać naszą obecność we wszystkich misjach nie tylko w państwach sojuszniczych, ale też w Kosowie, w Libanie, czyli w misjach ONZ, w których przecież uczestniczyliśmy, zanim weszliśmy do paktu północnoatlantyckiego.

Czy będziemy zwiększać naszą obecność na szczeblach dowódczych w strukturach NATO, np. w dowództwie w Brunssum? Do jego zadań należy m.in. obrona wschodniej flanki NATO.

Będziemy współpracować bilateralnie z Niemcami w sprawie rotacyjnego dowodzenia w obszarze Bałtyku. Jesteśmy już po rozmowach z naszymi partnerami z RFN. Razem z nimi stoimy także na czele koalicji opancerzonej. Będziemy także zabiegać o najwyższe stanowiska w dowództwach NATO dla naszych oficerów. Polscy generałowie mają świetną renomę, właśnie przez te 25 lat zdobywali wiele doświadczeń, a przecież wielu z nich zaczynało jako młodzi oficerowie w strukturach sojuszu. Dzisiaj wspominają, że na początku tej drogi mieli różne obawy, pytali jak się odnajdą, jak sobie poradzą, czy będziemy tylko „ubogim krewnym” sojuszu. Tymczasem po 25 latach Polska jest nie tylko liderem w zakresie wydatków, ale też krajem dającym profesjonalnych dowódców i żołnierzy.

Co zmieniło się w architekturze naszego bezpieczeństwa po wejściu do sojuszu Finlandii i Szwecji?

Morze Bałtyckie, infrastruktura krytyczna, szlaki komunikacyjne to główne pojęcia, które opisują dominację NATO nad Bałtykiem. Łatwiej będzie zapewnić bezpieczeństwo tego rejonu Marynarce Wojennej, bo nie zajmuje się ona tylko obroną wybrzeża, ale też zapewnieniem drożności morskich szlaków komunikacyjnych oraz ochroną infrastruktury krytycznej.

Zaangażowanie społeczne, formacja, przeszkolenie, ostrzeganie, udzielanie pomocy w momentach zagrożenia, wszystko to musi znaleźć się nie tylko w ustawie o obronie cywilnej, ale też w dokumentach strategicznych państwa

Szwecja od dawna była dobrym partnerem Polski w dziedzinie produkcji uzbrojenia, z którego korzystaliśmy. Kilka dni temu podpisaliśmy umowę na dostawy z tego kraju kilku tysięcy granatników. To jednak nie tylko partner dostarczający nam sprzęt wojskowy, ale też partner we wspólnym działaniu.

Finlandia, to bardzo ważne państwo ze względu na najdłuższa granicę lądową z Federacją Rosyjską spośród państw NATO. To bardzo ważne, bowiem angażuje i rozprasza siły tego państwa, a dzięki temu poprawiają się nasze zdolności obronne. Będziemy też czerpać z budowy i funkcjonowania fińskiej obrony cywilnej. Armia fińska oparta jest na obronie powszechnej, czyli zaangażowaniu większości obywateli w sytuacji wybuchu konfliktu.

Bardzo dobrze, że w NATO nie jest już 30, ale 32 państwa.

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że politykę NATO trzeba wzmacniać, bo gdy będzie osłabiana, rosyjskie żądania wobec krajów sąsiednich będą coraz bardziej agresywne. Zgadza się pan z takim założeniem?

Tak, w Polsce panuje w tym zakresie powszechna zgoda, a w dzisiejszych czasach nie jest łatwe szukanie wspólnych mianowników. Bycie w NATO, siła NATO jest właśnie takim wspólnym mianownikiem dla większości naszego społeczeństwa. Ważne jest też zrozumienie w społeczeństwie dla tak dużych wydatków na obronę, i za to Polakom chciałbym bardzo podziękować. Bo kontrakty, które zawieram i zawierali moi poprzednicy, nie są tylko efektem pracy rządu, ale wynikają z akceptacji społeczeństwa – podatników, którzy rozumieją, że takie wydatki są konieczne. Teraz to jest ponad 4 proc. PKB, ale myślę, że w kolejnych latach będą wzrastały wydatki na uzbrojenie, modernizację i transformację armii. Im my będziemy silniejsi, tym będzie silniejsze NATO. Dzięki temu wszyscy będziemy bardziej bezpieczni.

Kluczowym elementem obrony zbiorowej jest budowanie odporności społeczeństwa na różne zagrożenia. Czy powinna powstać strategia odporności państwa?

Będziemy pracowali nad nową strategią bezpieczeństwa narodowego, zwróciłem się w tej sprawie do pana prezydenta. Będziemy także wdrażali nowe dokumenty strategiczne. Moim zdaniem strategia odporności państwa powinna być jedną z części strategii bezpieczeństwa narodowego. Zaangażowanie społeczne, formacja, przeszkolenie, ostrzeganie, udzielanie pomocy w momentach zagrożenia, wszystko to musi znaleźć się nie tylko w ustawie o obronie cywilnej, ale też w dokumentach strategicznych państwa. Bo jesteśmy narażeni tu i teraz więc nie ma no co czekać.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Polska w NATO – drugiej takiej szansy już nie będzie

Wysoko oceniam działania Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni i współpracę z ministerstwem cyfryzacji. Tam będzie przestrzeń do odpierania ataków, ale też do edukowania naszych rodaków, jak oddzielić „ziarno od plew” w internecie. Podstawową umiejętnością powinna być identyfikacja fejków, trolli, fake newsów. Tą bronią w wojnie informacyjnej posługują się nasi przeciwnicy, to element wojny hybrydowej, ale też część konfliktów pełnoskalowych. Dzisiaj walka z dezinformacją jest ważniejsza niż kiedykolwiek, musimy na to odpowiadać wzmacniając odporność społeczeństwa.

Istotne dla naszego bezpieczeństwa są procesy wczesnego ostrzegania, aby lepiej przewidywać działania hybrydowe. To pozwala na uruchomienie różnych opcji reagowania kryzysowego i niedopuszczania do ich eskalacji. Co dzisiaj nam zagraża, na jakie działania Rosji musimy być wyczuleni?

Na różnego rodzaju prowokacje. I tego niestety w ostatnim czasie doświadczyli nasi rolnicy, którzy walczą w szczytnym celu o lepsze warunki funkcjonowania. Niestety, ktoś ich chce wykorzystać i wysyła prowokatorów, którzy głoszą hasła, pod którymi polscy rolnicy się nie podpisują, bo np. chwalą tych, którzy dokonują ciężkich zbrodni. Takie prowokacje mogą być częściej. Istnieje też niebezpieczeństwo związane z aktami sabotażu, ABW tutaj działa, o czym świadczy ostatnie zatrzymanie we Wrocławiu (sprawca planował dokonywać podpaleń w pobliżu obiektów infrastruktury krytycznej – red.). I to, na co jesteśmy narażeni codziennie, czyli totalna dezinformacja, wojna propagandowa w internecie. Bez rozsądku i rozwagi, odporności społecznej i świadomości zagrożeń nie będziemy w stanie skutecznie z tym walczyć.

25 lat temu minister spraw zagranicznych Bronisław Geremek przekazał sekretarz stanu USA Madeleine Albright akt przystąpienia Polski do traktatu północnoatlantyckiego. Gdy patrzymy z dzisiejszej perspektywy, nasze bezpieczeństwo znalazło się na zupełnie innym poziomie?

To była najważniejsza, wręcz fundamentalna decyzja w zakresie bezpieczeństwa w najnowszej historii Rzeczpospolitej. Bycie w najsilniejszym sojuszu obronnym 75 lat od zakończenia II wojny światowej to z jednej strony wielki przywilej, ale też wielkie zobowiązanie. To była decyzja o strategicznym znaczeniu dla młodego demokratycznego państwa. Nie byłoby rozwoju Polski gdybyśmy nie wstąpili do NATO.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Wojsko
Wojsko dowoziło paliwo na stacje. Orlen nie zapłacił ani złotówki
Wojsko
Polski generał może objąć ważne stanowisko w Brukseli. Kim jest Sławomir Wojciechowski?
Wojsko
Rezerwiści w nowych mundurach. MON kontynuuje plany poprzedników i planuje własne zmiany
Polityka
Izabela Bodnar: Postawię na dialog
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
„Złote spadochrony” w Polskiej Fundacji Narodowej. Zarząd z nowymi umowami o pracę