Sondaż przed wyborami do PE. Kto wygrywa w polskich eurowyborach?

Ponad połowa wyborców PiS uważa, że Polska radziłaby sobie lepiej, gdyby nie była członkiem Unii Europejskiej. Na drugim biegunie elektorat koalicji rządzącej.

Aktualizacja: 23.02.2024 06:23 Publikacja: 23.02.2024 03:00

Polska weszła do UE 1 maja 2024 roku

Polska weszła do UE 1 maja 2024 roku

Foto: PAP, Bartłomiej Zborowski

Gdyby wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się dziś, wygrałaby je Koalicja Obywatelska. Drugie miejsce przypadłoby PiS, na podium znalazłaby się również Trzecia Droga. To wyniki sondażu pracowni Opinie24 dla More In Common Polska, jednego z pierwszych przed kampanią europejską. Wybory do PE odbędą się w Europie między 6 a 9 czerwca, w Polsce – w niedzielę 9 czerwca. Frekwencja według sondażu wyniosłaby 58,5 proc.

Sondaż. Coraz głębszy podział. Która partia zyskuje?

– Zamiana na pierwszym miejscu pokazuje, że Koalicja Obywatelska jako jedyna zyskuje na ostatnich wydarzeniach politycznych. Wynik PiS świadczy o tym, że partia boryka się z odpływem części umiarkowanych wyborców. Rodzi się zatem pytanie o strategię PiS na nadchodzące wybory. Utwardzanie prawicowego przekazu nie wpływa negatywnie na poparcie dla Konfederacji – mówi dr Bartosz Rydliński z UKSW i Centrum im. Daszyńskiego. – Dobry wynik KO to także problem na Lewicy, która znów stanie się petentem, a nie partnerem dla Donalda Tuska – dodaje. 

– Wybory do PE są przedłużeniem wyborów krajowych i krajowej polityki. Badanie pokazuje to, co dzieje się ogólnie: słabnący PiS, wzmacniająca się Koalicja Obywatelska, silna Trzecia Droga – mówi Adam Traczyk, dyrektor More In Common Polska. 

Sondaż wskazuje na głębokie podziały pomiędzy wyborcami, jeśli chodzi o podejście do UE. Na jednym biegunie są wyborcy obecnej koalicji rządzącej, na drugim – zwolennicy PiS i Konfederacji. Podczas gdy 57 proc. wszystkich wyborców twierdzi, że obecność w Unii wychodzi Polsce na dobre, 33 proc. zajmuje pozycje neutralne, a tylko 10 proc. ocenia członkostwo źle, to w elektoracie PiS nastroje są odmienne. 39 proc. wyborców tej partii uznaje nasze członkostwo w UE za coś dobrego, 41 proc. twierdzi, że nie jest ono ani dobre, ani złe, a 20 proc., że złe. Ponad połowa (51 proc.) elektoratu PiS uważa, że Polska radziłaby sobie lepiej, gdyby była poza UE. I być może dlatego za dalszą integracją Polski z UE opowiada się jedynie 38 proc. wyborców PiS.

Sondaż przed wyborami do PE. Miłość do Unii maleje nie tylko wśród wyborców PiS

– Widać wyraźnie, że politycy PiS przesunęli swój elektorat na pozycje bardziej eurosceptyczne, niż było to jeszcze kilka lat temu. To nie jest jeszcze poziom polexitu w PiS, ale na pewno to dużo silniejszy eurosceptycyzm – mówi Adam Traczyk. – Natomiast na podstawie także badań jakościowych, które przeprowadziło More In Common, można powiedzieć, że Polacy stali się bardziej asertywni wobec UE. Nie ma spadku poparcia dla członkostwa, ono nadal dominuje w społeczeństwie, ale mniej jest bezkrytycznej miłości do Unii. W połączeniu z wysokim poziomem dumy z europejskości daje to obraz dojrzałego podejścia do UE – dodaje.

Gdyby wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się dziś, wygrałaby je Koalicja Obywatelska. Drugie miejsce przypadłoby PiS, na podium znalazłaby się również Trzecia Droga. To wyniki sondażu pracowni Opinie24 dla More In Common Polska, jednego z pierwszych przed kampanią europejską. Wybory do PE odbędą się w Europie między 6 a 9 czerwca, w Polsce – w niedzielę 9 czerwca. Frekwencja według sondażu wyniosłaby 58,5 proc.

Sondaż. Coraz głębszy podział. Która partia zyskuje?

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Andrzej Duda: Zostałem zaproszony przez Donalda Trumpa do jego prywatnego mieszkania
Polityka
Michał Szczerba: Nie ma jednej afery wizowej, jest kilka afer wizowych
Polityka
Marek Kozubal: Antyrakietowa kopuła europejska, czyli nie tylko niemiecka
Polityka
Mateusz Morawiecki wystąpił na konferencji skrajnej prawicy w Brukseli
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
Były minister rządu PiS krytykuje Kaczyńskiego. „Nieprzemyślane deklaracje”