Bocheński, który pochodzi z Łodzi, był pytany dlaczego nie kandyduje na prezydenta tego miasta.
Tobiasz Bocheński o Łodzi: Nie wiążę z nią swojej przyszłości
- Dlatego, że mieszkam w Warszawie, pracuję w Warszawie i płacę podatki w Warszawie — odparł. - Nie wiążę z Łodzią swojej przyszłości — mówił też.
Na pytanie od kiedy mieszka w Warszawie kandydat PiS na prezydenta stolicy odparł: „Od roku”.
Czytaj więcej
Jeśli Tobiasz Bocheński wystartuje w przyszłym roku w wyborach prezydenckich, zmierzy się z Rafałem Trzaskowskim, z którym zapewne przegra w wybora...
- Warszawiacy sami rozstrzygną czy czuje tempo miasto, ducha - dodał.
- Każdy z nas, jeśli ma miejsce swojego urodzenia i ma w sobie trochę sentymentalizmu, to kocha to miejsce. I ja się od tego nie odżegnuję. Ale przecież mogę zmienić w trakcie życia na inne miasto, które jest wspaniałe, piękne, rozległe. I mogę się w tym mieście zakochać - tak Bocheński odpowiedział na pytanie o swoją wypowiedź sprzed trzech lat, gdy mówił, że „jest łodzianinem i kocha Łódź”.
Prawica czy konserwatyści to nie tylko ludzie mieszkający w chatkach drewnianych, krytych słomą, w strojach folklorystycznych
- Ja też deklaruję, że bardzo kocham Sandomierz, ale nie tak jak Warszawę, bo do Sandomierza się nie przeprowadziłem. Ale lubię tam spędzać czas — dodał.
Tobiasz Bocheński pytany o start w wyborach na prezydenta Polski odpowiada „to mi schlebia”
A czy nie jest tak, że Bocheński startuje w Warszawie bo bardziej znani politycy PiS związani z Warszawą - Mariusz Błaszczak i Jacek Sasin — chcą uniknąć porażki wyborczej w Warszawie?
Czytaj więcej
PO i PiS są zgodne, że wynik wyborów samorządowych na poziomie sejmików, gdzie Polacy głosują znacznie bardziej politycznie, ma ogromne znaczenie p...
- Nie wiem czy kandydat PiS idzie tu na stracenie. Na pewno taka retoryka służy Rafałowi Trzaskowskiemu — odparł.
- Jestem przedstawicielem wielkomiejskiej prawicy, taka istnieje. Prawica czy konserwatyści to nie tylko ludzie mieszkający w chatkach drewnianych, krytych słomą, w strojach folklorystycznych. Zamierzamy to pokazać Warszawie — dodał.
A czy nie jest tak, że bój o Warszawę jest testem dla Bocheńskiego testem przed ewentualnym startem w wyborach prezydenckich?
- Ja wiem, że są takie spekulacje, ale nie przychodzą w sukurs mojej ścieżce życiowej. Ja nie kandydowałem do Sejmu, do Senatu. Nie zabiegałem o to. Nie jestem politykiem, który stara się wspinać bardzo dynamicznie po ścieżkach politycznej kariery. Staram się być skromnym, nie zawsze pokora jest moją największą cnotą. Jestem osobą zadaniową: umówiłem się na start w wyborach na prezydenta Warszawy i realizuję to zadanie — odparł.
- Te plotki mi schlebiają osobiście — stwierdził jednocześnie dodając, że jest „36-letnim, początkującym politykiem”, a już rozważa się go jako kandydata w wyścigu do urzędu prezydenta Polski.