Jacek Nizinkiewicz: Prezydent Duda pokrzyżował plany prezesa Kaczyńskiego

Podczas demonstracji PiS temat Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika poruszany był śladowo, podobnie jak TVP. Motywem przewodnim był powrót PiS do władzy.

Publikacja: 11.01.2024 21:38

Andrzej Duda

Andrzej Duda

Foto: PAP/Marcin Obara

– Jak to było w tych wyborach i referendum, to nikt nie wie – powiedział Jarosław Kaczyński podczas czwartkowego „Protestu wolnych Polaków” PiS. Na marszu było kilkadziesiąt tysięcy Polaków, choć organizatorzy mówili o 300 tysiącach, a później już tylko o 200. Jednak nie liczba uczestników była kluczowa, ale treść wystąpienia Kaczyńskiego. A właściwie to, czego brakowało.

Ani zmiany w mediach publicznych, ani uwięzienie Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego nie stanowiły głównej treści wystąpienia prezesa PiS. Kaczyński skupił się na powrocie PiS do władzy i straszeniu konsekwencjami rządów Donalda Tuska. Grozi nam „likwidacja państwa polskiego”, bo „jesteśmy niegrzeczni”. Według prezesa Polska nie będzie państwem, ale „terenem zamieszkiwania Polaków”. Wąsik z Kamińskim zeszli na dalszy plan, podobnie jak media publiczne, z TVP na czele.

Czytaj więcej

Kaczyński na "Proteście Wolnych Polaków" wzywa do zmiany władzy [WIDEO]

Kaczyński pozostał w trybie kampanijnym. Mówił o planie „wielkiego okradzenia Polski i Polaków”. Straszył wprowadzeniem euro, „obniżeniem stopy życiowej”, „uzależnieniem gospodarczym od Niemiec” i „przejęciem środków z Banku Narodowego”. Można było odnieść wrażenie, że jesteśmy przed 15 października, gdyby nie śnieg za oknem. U Kaczyńskiego nic się nie zmieniło. „Jeśli mamy wygrać, to musimy zmienić tę władzę” zastąpiło „musimy wygrać i zachować władzę”.

Prezes nie wykorzystał szansy na nowe otwarcie PiS w opozycji

Jego wystąpienie było ciągłą kontrą wobec rządu Tuska i objawem nieprzystosowania do trwania w opozycji. Na Andrzeja Dudę zwrócił uwagę jedynie wtedy, gdy mówił o próbie „osłabienia prezydenta” niczym wytraceniu resztek swojej władzy.

Prezes nie wyglądał na zadowolonego z wszczęcia przez prezydenta procedur ułaskawienia Wąsika i Kamińskiego. Duda wytrącił Kaczyńskiemu z rąk oręż polityczny. Jak tu protestować w obronie „więźniów politycznych”, jeśli ci mają wyjść z więzienia po 24 godzinach na prośbę żon?

Czytaj więcej

Sprawa Kamińskiego i Wąsika. Prezydent wszczyna postępowanie ułaskawieniowe

Duda osłabił demonstrację PiS wszczęciem procedury ułaskawienia. Prezydent liczy, że Wąsik i Kamiński wrócą do Sejmu i będą piastować mandat posłów. Płonne nadzieje, bo ich mandaty zostały skutecznie wygaszone i zniknęli z rejestru posłów. Znamienne, że podczas manifestacji nikt nie mówił o pozostałych skazanych z byłymi parlamentarzystami PiS. Ich żon nie było na wiecu.

Nie było też dużo na temat obrony mediów publicznych i TVP, a przecież po zmianach w tych instytucjach protest został zapowiedziany. Informacje o wysokich zarobkach szefów TVP osłabiły obronę instytucji, podobnie jak postawienie mediów publicznych w stan likwidacji po wecie uchwały okołobudżetowej przez prezydenta. Duda wetem wytrącił kolejny oręż Kaczyńskiemu.

Akcja destabilizacja

„Protest wolnych Polaków” był demonstracją przeciwko nie wiadomo czemu. Marsz był mobilizacją wyborców PiS i bolesnym dowodem syndromu odstawienia władzy przez PiS. A także przejawem strachu i frustracji. Usłyszeliśmy podczas wystąpienia Kaczyńskiego i polityków PiS nie tylko ataki na Tuska, ale też na Trzecią Drogę. Partia boi się, że formacja Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza może odebrać im część wyborców. A przed wyborami samorządowymi i europejskimi TD jest głównym zagrożeniem dla PiS. Usłyszeliśmy też, że Wąsik i Kamiński zostali skazani za walkę z korupcją, co nie jest prawdą, o czym wie każdy, kto zna kulisy prowokacji CBA i próbę odsunięcia Andrzeja Leppera od władzy.

Marsz PiS pokazał, że to partia realizuje akcję: destabilizację. Dzięki negatywnemu przekazowi Kaczyńskiemu będzie łatwo utrzymać partię w ryzach, ale nie wrócić do władzy.

– Jak to było w tych wyborach i referendum, to nikt nie wie – powiedział Jarosław Kaczyński podczas czwartkowego „Protestu wolnych Polaków” PiS. Na marszu było kilkadziesiąt tysięcy Polaków, choć organizatorzy mówili o 300 tysiącach, a później już tylko o 200. Jednak nie liczba uczestników była kluczowa, ale treść wystąpienia Kaczyńskiego. A właściwie to, czego brakowało.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Wybory do PE. Kosiniak-Kamysz wyjaśnia, co zachęci wyborców do wędrówki do urn
Polityka
Z rządu do Brukseli. Ministrowie zamienią Sejm na Parlament Europejski
Polityka
Inwigilacja w Polsce w 2023 r. Sądy zgadzały się w ponad 99 proc. przypadków
Polityka
Wybory do Parlamentu Europejskiego. Ministrowie na "jedynkach" KO w wyborach. Mamy pełne listy
Polityka
Najdłuższy stażem europoseł z Polski nie będzie kandydował w wyborach do PE