Demonstracja pod nazwa „Protest Wolnych Polaków” początkowo została zorganizowana w obronie „wolnych mediów” i „wolności słowa”, po przejęciu przez obecną władzę mediów publicznych.
Po wygaszeniu mandatów byłych szefów CBA Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika - skazanych prawomocnym wyrokiem sądu na 2 lata więzienia za nadużycie uprawnień w tzw. aferze gruntowe - i osadzeniu ich w więzieniu, zgromadzeni protestują też przeciwko niesłusznemu, ich zdaniem, postępowaniu sądów i władzy wobec tych polityków.
W czwartek wszczęcie procedury ułaskawieniowej wobec Kamińskiego i Wąsika, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, zapowiedział prezydent Andrzej Duda.
Czytaj więcej
Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik są pierwszymi po 1989 roku więźniami politycznymi - powiedział prezydent Andrzej Duda w oświadczeniu po spotkaniu z...
„Protest Wolnych Polaków”. Czarnek do Hołowni: To naród jest pana szefem
Do zgromadzonych pod Sejmem uczestników protestu przemówił były minister edukacji Przemysław Czarnek, który zarzucił marszałkowi Sejmu Szymonowi Hołowni, że „nie zna Konstytucji i potrafi nad nią tylko płakać”.
Stwierdził też, że Hołownia, przywracając zlikwidowane po 13 grudnia barierki wokół Sejmu, okazał strach przed narodem, „który jest jego szefem”.
- Ten naród sprawuje władze zwierzchnią, to ten naród jest pana szefem i ten naród pan musi przeprosić za to, że pan pogwałcił konstytucję RP — krzyczał Czarnek.
„Protest Wolnych Polaków”. Kaczyński: Wraca niemiecki imperializm
Na początku swojego wystąpienia Kaczyński stwierdził, że gdyby protest odbywał się wiosną, byłby trzykrotnie liczniejszy.
Prezes PiS mówił, że obecna władza realizuje dwa plany: Pierwszym jest zniszczenie Polski, co jest planem Unii Europejskiej, drugim — okradzenie Polski i Polaków poprzez wprowadzenie euro. Kaczyński powtarzał swoją teorię o unijnych planach pozbawienia Polski suwerenności i prawa do decydowania w najważniejszych kwestiach, i sprowadzenia Polski do statusu „kraju zamieszkiwanego przez Polaków".
Kaczyński zapowiedział organizowanie kolejnych protestów, bo, jak zapewniał, Prawo i Sprawiedliwość i jego zwolennicy obronią Polskę. A aby ją obronić, „trzeba zmienić władzę”.
- Pamiętajmy, że to jest rząd 13 grudnia, a to jest bardzo symboliczne. Musimy to za pomocą kartki wyborczej zmienić. Zmienić tak, żeby już nie mogli wrócić. Bo to nie jest polska władza, to jest władza niemiecka — mówił Kaczyński.
Prezes PiS podkreślił, że obecnie rządzących trzeba odsunąć od władzy przy urnach wyborczych. Podał tu w wątpliwość uczciwość wyborów październikowych. - My musimy tych urn mocno pilnować, bo jak to było w tych wyborach to nie wiadomo — mówił Jarosław Kaczyński. Zaznaczył jednak po chwili, że nie wzywa do nieuznawania wyborów.
Namawiał także tych, którzy na protest przyjechali z okolic Radomia lub Ostrołęki, by w drodze powrotnej zatrzymali się przed więzieniami, w których są Kamiński i Wąsik, i zaprotestowali „przeciwko przetrzymywaniu naszych towarzyszy broni”.
Organizatorzy zgłosili w Ratuszu szacunkową liczbę 50 tysięcy uczestników protestu. Już po jego rozpoczęciu Rafał Bochenek podał najpierw liczbę 300 tysięcy, a potem 200 tysięcy uczestników.
Ratusz szacuje liczbę uczestników na 35 tysięcy.