Rzecznik praw obywatelskich o sprawie Wąsika i Kamińskiego: Ich mandaty wygasły

Mamy do czynienia z pewnym sporem prawnym, bo rzeczywiście, co do treści prawa łaski różne stanowiska w literaturze można było spotkać - mówił w rozmowie z TVN24 rzecznik praw obywatelskich prof. Marcin Wiącek.

Aktualizacja: 09.01.2024 07:53 Publikacja: 09.01.2024 07:41

Prof. Marcin Wiącek

Prof. Marcin Wiącek

Foto: PAP/Tomasz Gzell

Prof. Wiącek był pytany o sprawę skazania byłych szefów CBA, Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika prawomocnym wyrokiem sądu za udział w tzw. aferze gruntowej, po tym jak Sąd Najwyższy zakwestionował prawo prezydenta Andrzeja Dudy do ułaskawienia ich po zapadnięciu nieprawomocnego wyroku w tej sprawie.

Czytaj więcej

Szczerba: Dużo aktywności prezydenta ws. Kamińskiego i Wąsika. Może się boi

W związku z wyrokiem marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, wygasił mandaty poselskie Kamińskiego i Wąsika. Jego decyzję unieważniła Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Izba ta budzi jednak zastrzeżenia co do legalności jej funkcjonowania, w związku z zasiadaniem w niej tzw. neosędziów, czyli sędziów powołanych przez KRS, wyłonioną bez udziału samorządów sędziowskich przez poprzednią większość parlamentarną.

Prof. Marcin Wiącek o sprawie Kamińskiego i Wąsika: Skutek prawny, jaki zaistniał, czyli wygaśnięcie mandatów poselskich, jest niewzruszalny

- Moim zdaniem niewątpliwym faktem jest istnienie w obrocie prawnym prawomocnego wyroku skazującego za popełnienie przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego, wyroku, który ma również klauzulę pozbawienia praw publicznych. I z tego punktu widzenia skutek prawny, jaki zaistniał, czyli wygaśnięcie mandatów poselskich, on powstał i on jest w tej chwili niewzruszalny — stwierdził prof. Wiącek.

- Stan prawny, gdy chodzi o skazanie, to konsekwencją prawomocnego wyroku sądu karnego jest wszczęcie postępowania wykonawczego i — o ile mi wiadomo — to postępowanie wykonawcze zostało zakończone. Sytuacja od strony prawnej jest dość jasna — dodał.

Prof. Marcin Wiącek: Jest spór, ale w demokratycznym państwie prawa rozstrzyga go sąd

Prof. Wiącek był następnie pytany o spór o to, czy ułaskawienie prezydenta Dudy z 2015 roku wobec Kamińskiego i Wąsika było skuteczne.

- Mamy do czynienia z pewnym sporem prawnym, bo rzeczywiście, co do treści prawa łaski różne stanowiska w literaturze można było spotkać. Mamy rozbieżne poglądy w orzecznictwie SN i TK. Natomiast w demokratycznym państwie prawa to sąd jest organem, który jest właściwy do rozstrzygnięcia takiego sporu. W postępowaniu karnym, które zostało zakończone, sąd rozstrzygnął ten spór w sposób prawomocny. Czy zgadzamy się z tym orzeczeniem, czy nie zgadzamy, w świetle pryncypiów państwa prawnego należy przyjąć do wiadomości istnienie prawomocnego wyroku — stwierdził rzecznik praw obywatelskich.

Prof. Wiącek stwierdził też, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN „uznała się za właściwą do tego, by ocenić skuteczność prawomocnego wyroku sądu karnego”, choć jego zdaniem takich kompetencji nie posiada.

- Ja uważam, że skutki orzeczenia sądu należy oceniać przez pryzmat kompetencji jakie w danym postępowaniu ten sąd ma. Powstaje pytanie: jakie kompetencje w tym wyborczym postępowaniu SN posiada. SN nie ma w tym postępowaniu prawa do tego, by oceniać zarówno prawidłowość, jak i skutki prawne prawomocnego wyroku sądu karnego. Sąd Najwyższy w tym postępowaniu orzeka na podstawie Kodeksu postępowania cywilnego, który mówi jednoznacznie, że wyroki sądu karnego są wiążące i niepodważalne. Rolą SN jest wyłącznie stwierdzenie, czy doszło do zaistnienia pewnego faktu. Faktu jakim jest prawomocny wyrok sądu karnego. Odpowiedź na to pytanie jest zero-jedynkowa. Albo doszło, albo nie doszło — stwierdził.

Prof. Marcin Wiącek: Trybunał Konstytucyjny nie ma kompetencji do wkraczania w rozstrzygnięcie indywidualnej sprawy

A czy prezydent Andrzej Duda miał prawo ułaskawić Kamińskiego i Wąsika w 2015 roku?

- Istotnie w literaturze z prawa karnego nie wykluczano takiej możliwości. Istniał pewien spór. Natomiast rolą sądów jest rozstrzygnięcie tego sporu. I ten spór trafił do SN, który dwukrotnie się wypowiedział o tej sprawie i Sąd Okręgowy, który był związany orzeczeniami SN, ten spór rozstrzygnął w taki, a nie inny sposób. Na tym polegają zasady działania państwa prawa: jeśli jest niejasność dotycząca pewnych obszarów władzy publicznej, to sądy powinny rozstrzygać kto ma rację - tłumaczył.

Co w takim razie z orzeczeniem TK, który stwierdził, że prezydent miał takie prawo?

- TK rozstrzyga sprawy w sposób abstrakcyjny, nie ma kompetencji do wkraczania w rozstrzygnięcie indywidualnej sprawy. To sąd jest gospodarzem sprawy, również takiej sprawy, w której zapadły wyroki TK. Tak było zawsze, zdarzało się, że sądy orzekały inaczej niż oczekiwałby Trybunał Konstytucyjny — wyjaśnił prof. Wiącek.

Polityka
Posłowie nie wylewają za kołnierz. „Sąsiedzi dzwonią na policję, że ktoś wyje”
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Polityka
Sondaż: Co drugi młody Polak chce mniej Lewicy w rządzie
Polityka
Nowy sondaż partyjny. KO i PiS poprawiają wyniki. Duży spadek Trzeciej Drogi i Lewicy
Polityka
Śmierć Damiana Sobóla. Posłowie: zbrodnia wojenna, potrzebne sankcje na Izrael
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Polityka
Po wyborach samorządowych: Teraz oczekiwania wobec PiS rosną