Wniosek o odroczenie obrad zgłosił poseł PiS Mariusz Błaszczak. - Wnoszę o uzupełnienie porządku o informację pułkownika urzędu ochrony państwa Bartłomieja Sienkiewicza, który został oddelegowany przez Donalda Tuska do przeprowadzenia wczorajszej operacji specjalnej w mediach publicznych — mówił były szef MON.

- Wysokiej izbie należy się odpowiedź na następujące pytania: dlaczego Polacy nie mogli wczoraj obejrzeć Teleexpresu, Panoramy i Wiadomości? Kim jest funkcjonariusz, który pojawił się wczoraj w TVP1 o 19.30? Co prawda bez munduru, ale wyglądało tak, jakby był w mundurze. Czy siłowe odbijanie instytucji publicznych mieści się w standardach pogodnej, uśmiechniętej Polski, o której tyle mówił Donald Tusk? Po co Donaldowi Tuskowi dwa TVN-y? - kontynuował Błaszczak, a członkowie PiS skandowali na sali „dyktator”.

Czytaj więcej

Andrzej Duda o zmianach w TVP: Doszło do złamania konstytucji. To jest anarchia

- Jaki związek z przejęciem mediów publicznych ma fakt, ze UE przyjęła wczoraj porozumienie w sprawie przymusowej relokacji migrantów i ilu z nich Polska zamierza przyjąć? Czy uchwały sejmowe są teraz aktami prawa najwyższej rangi? Czy przeprosi pan pan posłankę Borowiak za poturbowanie jej przez przysłanego przez kogoś bandytę? - kontynuował Błaszczak.

Marszałek Szymon Hołownia przerwał obrady Sejmu

W odpowiedzi z wnioskiem przeciwnym zgłosił się poseł Roman Giertych, jednak jego wypowiedź została zablokowana przez posłów PiS, którzy najpierw uderzali w dłońmi w ławy poselskie, a potem skandowali „do więzienia”. 

- W związku z brakiem możliwości prowadzenia obrad, zarządzam pięć minut przerwy w obradach i zarządzam konwent seniorów — ogłosił marszałek Sejmu Szymon Hołownia.

Czytaj więcej

Joanna Lichocka: Czekam na orędzie Donalda Tuska w ciemnych okularach

- Absolutnie rozumiem emocje, które na tej sali są. Poprosiłem wszystkich członków konwentu seniorów o to, byśmy ostudzili emocje na tej sali i zamknęli naszą debatę w ramy, które przewiduje regulamin — mówił po wznowieniu obrad marszałek Sejmu. - Jeżeli będziemy, nawet ostro i zdecydowanie, różnić się w tej izbie, oszczędzimy wielu cierpień tym, którzy mogliby chcieć załatwiać sprawy poza izbą - kontynuował Hołownia.

W głosowaniu za odroczeniem obrad było 170, przeciw 240. Nikt się nie wstrzymał. Następnie głos ponownie chciał zabrać Mariusz Błaszczak, jednak je nie został dopuszczony. U marszałka Sejmu interweniował razem z innymi posłami PiS — Markiem Suskim, Antonim Macierewiczem i Robertem Telusem.

- W związku z tym dyktatem, który ma miejscem, my opuszczamy salę na posiedzenie klubu — poinformował Mariusz Błaszczak. Większość posłów PiS wyszła z sali.