Na mocy przyjętej we wtorek uchwały „w sprawie przywrócenia ładu prawnego oraz bezstronności i rzetelności mediów publicznych praz Polskiej Agencji Prasowej” minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz powołał nowe rady nadzorcze TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej, które z kolei powołały nowe zarządy spółek.
Czytaj więcej
"Cała Rada Ministrów złożyła wobec mnie przysięgę (...) zobowiązując się w szczególności do dochowania wierności postanowieniom Konstytucji i innym...
Od wtorku w budynku TVP politycy PiS „bronią” przejęcia mediów publicznych, zagrodzili także drogę nowemu szefowi rady nadzorczej TVP Piotrowi Zemle. Wezwali swoich zwolenników do zademonstrowania sprzeciwu i oburzenia tymi decyzjami. Pełnia także rotacyjne dyżury w samym budynku, mimo trwających prac Sejmu.
Przed budynkiem TVP przy ul. Woronicza w Warszawie w środę wieczorem zgromadzili się obrońcy telewizji publicznej.
Morawiecki i Czarnek w obronie telewizji
Na demonstrację przybyli politycy PiS, między innymi Elżbieta Witek, Mariusz Błaszczak czy Antoni Macierewicz. Głos zabrali m.in. były premier Mateusz Morawiecki i były minister edukacji Przemysław Czarnek.
Czytaj więcej
O 19:30 TVP wyemitowała 20 grudnia komunikat. Odczytał go Marek Czyż. Co powiedział w czasie antenowym "Wiadomości" i kim jest twarz rewolucji w pr...
— Musimy być razem, musimy bronić Polski, polskiej suwerenności, polskiej demokracji — mówił Morawiecki. Nazwał zmiany w mediach przeprowadzane przez demokratyczną opozycję "pełzającym zamachem stanu" i oskarżył ekipę, która przed tygodniem objęła rządy, że chce, "aby z głośników Polskiego Radia i z odbiorników telewizji płynęła propaganda".
Przepychanka posłów PiS z policją
Grupa posłów PiS usiłowała wejść do budynku telewizji, twierdząc, że prowadzą poselską interwencję. W grupie posłów był także były premier Mateusz Morawiecki. Drogę zablokowała posłom policja.
Doszło do przepychanek, funkcjonariusze zażądali okazania legitymacji poselskich i kazali czekać na decyzję dowódcy.
Wiec przed siedzibą TVP zakończył się około 21, ale na miejscu pozostały osoby z biało-czerwonymi flagami.