- Dzisiaj przedstawiamy ostatnią część naszego "Dekalogu Polskich Spraw". Ten dekalog to dziesięć kanonów, które mogą nas połączyć, mają pokazać, że ponad politycznymi podziałami są rzeczy najważniejsze dla Polaków - powiedział w piątek na konferencji prasowej na Stadionie Narodowym premier Mateusz Morawiecki (PiS).
- Nie chcemy, aby w nowym rządzie - jakikolwiek on by był - koncentrowano się na jakichś komisjach śledczych, na przeszłości, na zemście. Chcemy spojrzeć wyłącznie w przyszłość, bo tego przede wszystkim chcą Polacy - deklarował szef rządu.
Czytaj więcej
Politycy Platformy Obywatelskiej "załatwiają swoje brudne interesy" w Sejmie rękami posłów Konfederacji - ocenił poseł PiS Marek Suski twierdząc, ż...
Mateusz Morawiecki: "Dekalog Polskich Spraw" to nie program PiS
- Myślę, że bardzo wielu Polaków głosując np. na Trzecią Drogę nie życzyło sobie tego, żeby była to trzecia kadencja (przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Donalda - red.) Tuska, a partie, które tworzyły część Trzeciej Drogi aby traciły swoją podmiotowość - mówił premier.
Mateusz Morawiecki dodał, że PiS przedstawia "bardzo podmiotową" propozycję "rzeczywistych, konkretnych zmian, które mogą doprowadzić do realnej poprawy życia Polaków". - Mamy niepowtarzalną szansę, żeby zbudować "koalicję polskich spraw", koalicję ponad podziałami, koalicję ponadpartyjną i temu służy całość naszej prezentacji programowej, ale także wszystkie rozmowy, które toczymy - podkreślił.
Premier zaznaczył, że "Dekalog Polskich Spraw" to nie jest program Zjednoczonej Prawicy ani PiS. - To jest oferta polityczna, to jest wspólny mianownik najważniejszych tematów, które wzięliśmy także z programu innych partii politycznych, takich punktów programowych, które współbrzmią jak to, co my zaplanowaliśmy dla Polaków przed wyborami - dodał Mateusz Morawiecki. Deklarował, że sprawy bezpieczeństwa były dla PiS priorytetem.
Czytaj więcej
W ostatnich latach tylko Polska i Węgry potrafiły się wystawić UE, potrafiły się postawić KE - mówił w czasie konferencji prasowej premier Mateusz...
Kiedy skład nowego rządu?
- Kadencje zaczynają się i się kończą. Koalicje zawiązują się i się kończą, a Polska musi trwać na trwałym fundamencie i my taki fundament poprzez "Dekalog Polskich Spraw" proponujemy. Polityczną emanacją tego katalogu najlepiej żeby była "koalicja polskich spraw", którą proponuję po raz kolejny - mówił w piątek premier.
- Rząd, który zaproponujemy w poniedziałek będzie również taką formułą rządową, która będzie swoistym zaproszeniem dla innych do budowania "koalicji polskich spraw" w zgodzie ponadpartyjnej, bez rewanżyzmu, bez zemsty, z koncentracją na wyzwaniach, które wszystkich Polaków czekają - dodał.
Mateusz Morawiecki był pytany, kiedy przedstawi skład nowego rządu i czy chciałby wygłosić exposé jeszcze w listopadzie, czy ma zamiar czekać do ostatniego momentu, czyli do 11 grudnia. - Skład nowego rządu zostanie przedstawiony w poniedziałek (27 listopada - red.) - ogłosił premier.
- O exposé będę chciał porozmawiać z marszałkiem (Sejmu Szymonem - red.) Hołownią - dodał. Morawiecki zadeklarował, że będzie chciał zaprezentować exposé.
"Rozmawialiśmy z kilkudziesięcioma posłami"
Premier był także pytany, czy w ramach budowania poparcia dla swojego rządu rozmawiał z posłami PSL. - Rozmawiamy z parlamentarzystami kilku ugrupowań. Dzisiaj spotykam się z parlamentarzystami Konfederacji, która przychodzi na spotkanie w odpowiedzi na moje zaproszenie. Bardzo się cieszę. Zaprezentujemy również zagrożenia, które wiążą się z tym, co stało się, czyli swoistym poparciem Konfederacji dla innych partii z tamtej koalicji (KO, PSL, Polska 2050, Lewica - red.), bo nie mamy pewności, czy Konfederacja popiera tę koalicję, która próbuje się utworzyć, czy będzie starała się tworzyć "koalicję polskich spraw" - mówił Mateusz Morawiecki.
Czytaj więcej
- Lepiej zawrzeć sojusz z Mateuszem Morawieckim, jak również z Platformą Obywatelską, tym centrum, byle Lewica do władzy nie doszła - powiedział w...
- Rozmawialiśmy - ja i moi współpracownicy - z kilkudziesięcioma posłami różnych formacji politycznych, ale obiecaliśmy poufność negocjacji, bo wiadomo, że nasi konkurenci polityczni próbowaliby w takich przypadkach szantażować, straszyć, już się to odbywa, a chcemy zapewnić bezpieczeństwo naszym rozmówcom - dodał.