Bonikowska: Środki z KPO? Polska ściga się z czasem

Myślę, że nie grozi nam nieuruchomienie środków z KPO, ale w praktyce duża część tych środków może nam przepaść, bo nie zdążymy ich wydać w tak krótkim czasie - mówiła dr Małgorzata Bonikowska, Think Tank Team Europe, w rozmowie z Zuzanną Dąbrowską, pytana o to, czy nowemu rządowi uda się odblokować środki z KPO.

Publikacja: 26.10.2023 13:37

Dr Bonikowska została zapytana o to, czy liderowi Platformy Obywatelskiej, Donaldowi Tuskowi uda się odblokować środki dla Polski z KPO. Obecnie Tusk odbywa wizytę w tej sprawie w Brukseli.

Dr Małgorzata Bonikowska: Jedna wizyta nie załatwi środków z KPO

- Stwierdzenie, że z dnia na dzień uda się odblokować środki z KPO to był rodzaj figury retorycznej. Jedna wizyta tego nie załatwi, ale na pewno może przygotować grunt do uruchomienia środków, gdy w Polsce powstanie nowy rząd. Pierwszym problemem jest sformowanie rządu. To może wpływ na procedowanie środków dla Polski. Poprzedni rząd zawnioskował o zmianę w KPO i zwiększenie pożyczek do 34,5 miliarda euro. Na takie zmodyfikowanie planu musi się zgodzić Rada UE, a do tego potrzebna jest rekomendacja KE. To wszystko musi skończyć się w listopadzie, tak żeby ostatnia rada ministrów finansów w grudniu mogła podjąć taką decyzję - wyjaśniła.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Donald Tusk wróci z Brukseli z sukcesem

Ekspertka mówiła następnie o scenariuszu, w którym Polsce nie uda się w terminie uzyskać środków z KPO.

- Jeżeli KE nie da rekomendacji, to zostaniemy z planem, który mamy, czyli mniejszymi pożyczkami i 22,5 miliarda dotacji. Wtedy, żeby uruchomić te środki, będziemy musieli wprowadzić ustawę, która wyeliminuje główny "kamień milowy", czyli uniezależni sędziów. Kolejny problem z terminem to przygotowanie takiej ustawy. Mamy już przecież jedną ustawę na ten temat, która została wstrzymana w Trybunale Konstytucyjnym. Trzeba byłoby przygotować kolejną, przegłosować ją w parlamencie, a na koniec prezydent musiałby ją podpisać. W tym wypadku również ścigamy się z czasem, bo nie wiemy kiedy powstanie nowy rząd i ile zajmie nowemu rządowi przygotowanie takiej ustawy - stwierdziła dr Bonikowska.

Straciliśmy dwa lata, w których środki z KPO mogły zostać już uruchomione

Małgorzata Bonikowska – Think Tank, Team Europe

Dr Małgorzata Bonikowska: KPO czyli fundusz "pocovidowy"

Bonikowska została także zapytana o to, co stanie się z już rozpoczętymi inwestycjami w sytuacji, gdyby Polska nie otrzyma KPO.

- Mamy dwa źródła, z których płyną unijne pieniądze. Mamy KPO, który w rzeczywistości jest wydatkowaniem nadzwyczajnego funduszu "pocovidowego". Te środki miały zostać - w założeniu - wydatkowane od razu jak wychodziliśmy z pandemii, czyli lata 2022-2026. Minęło już 18 miesięcy od przyjęcia KPO. Wcześniej straciliśmy już trochę czasu, bo długo pracowaliśmy nad tym planem. Straciliśmy dwa lata, w których środki z KPO mogły zostać już uruchomione. Zużyliśmy połowę czasy, to jeszcze nie przekreśla użytkowania tych środków, ale stawia bardzo dużo problemów związanych z realistycznym podejściem do wydatkowania. Większość projektów w KPO to inwestycje, które trwają kilka lat - zaznaczyła specjalistka.

- Myślę, że nie grozi na nieuruchomienie środków z KPO, ale w praktyce duża część tych środków może nam przepaść, bo nie zdążymy ich wydać w tak krótkim czasie - dodała.

Dr Bonikowska została zapytana o to, czy liderowi Platformy Obywatelskiej, Donaldowi Tuskowi uda się odblokować środki dla Polski z KPO. Obecnie Tusk odbywa wizytę w tej sprawie w Brukseli.

Dr Małgorzata Bonikowska: Jedna wizyta nie załatwi środków z KPO

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Dudek: Sprawa Romanowskiego? PR-owa zagrywka, chciano osiągnąć efekt propagandowy
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
KAS bierze się za firmy omijające sankcje. Wszczęto 51 postępowań
Polityka
Koniec biedy w Komisji Heraldycznej. Podwyżki o ponad 200 proc.
Polityka
Rusza nowa kadencja PE. Na czym skupią się nowi polscy eurodeputowani?
Polityka
Ryszard Czarnecki zostanie rozliczony za kilometrówki. Są zarzuty