Siemoniak był pytany o spekulacje dotyczące obsady przyszłego rządu Donalda Tuska i o to, czy on mógłby znów objąć resort obrony.
Tomasz Siemoniak o składzie przyszłego rządu: Przymiarki w głowie Donalda Tuska
- Z tego co wiem żadne spekulacje personalne nie mają podstaw. Żadnych decyzji ani koalicja, ani przyszły premier, Donald Tusk, nie podjęli - odparł.
Czytaj więcej
Po konsultacjach z prezydentem jest kilka pewników i wiele niewiadomych. Okres niepewności to dla nowej większości czas na wewnętrzne negocjacje, a...
- To są przymiarki w głowie przewodniczącego Donalda Tuska, które on, mając duże doświadczenie, zachowuje dla siebie. Zbyt wczesne uruchomienie spraw personalnych temu nie służy. Najpierw musi być desygnowany na premiera, muszą być załatwione sprawy w Sejmie i Senacie. To jest kwestia na najbliższe 2-3 tygodnie - dodał.
- Dziś najważniejsze jest to, aby Andrzej Duda jak najszybciej desygnował Donalda Tuska do tworzenia Rady Ministrów - podsumował.
- Ten rząd będzie najważniejszym rządem po 1989 r., zaryzykuję nawet tezę, że ważniejszym niż rząd Tadeusza Mazowieckiego. Tamten rząd wszyscy popierali. A dziś - w bardzo trudnej sytuacji wewnętrznej, po rządach PiS-u, przy wojnie w Ukrainie - przekonywał.
- Polska jest w jednym z najtrudniejszych momentów w swojej historii i nowy rząd musi się tym błyskawicznie zająć - dodał przypominając, że Joe Biden mówił niedawno, iż jeśli Ukraina nie powstrzyma rosyjskiej inwazji, zagrożona będzie m.in. Polska.
Wiceprzewodniczący PO: Andrzej Duda wie, że większość jest
- Wydaje mi się, że prezydent dobrze wie, wszyscy w Polsce dobrze wiedzą, że ta większość po prostu jest. Tak naprawdę prezydent może się poświęcić takiemu działaniu, w którym panu Morawieckiemu powierzy misję tworzenia rządu, ale będzie to taka żenada, taka groteska... Problemem PiS-u jest to, że nikt nie chce z nimi rozmawiać - ocenił Siemoniak.
Problemem PiS-u jest to, że nikt nie chce z nimi rozmawiać
Siemoniak przekonywał też, że "bardziej zaszkodzi PiS-owi sztuczna misja Morawieckiego, który będzie udawał że tworzy rząd". - Nikt się z nim nie spotka, to będzie na szkodę PiS-u - stwierdził.
Siemoniak mówił też, że obecnie "wykuwają się relacje prezydenta z nową większością".
- Blisko 12 mln ludzi, panie prezydencie, będzie na pana patrzyło: czy pan szanuje tą większość, czy też przedkłada (nad to) grę - podsumował nawiązując do zaplanowanego na godzinę 12 wystąpienia prezydenta.