- PiS wygrało wybory, aczkolwiek wszyscy mamy świadomość, jak wygląda w tym momencie układanka partyjna - skomentował wyniki wyborów Przydacz, który po zaprzysiężeniu na posła opuści Kancelarię Prezydenta.
Wybory 2023. Nowy poseł PiS o wyniku jego partii: To się jeszcze nigdy nie zdarzyło
Mówiąc o wyniku PiS w wyborach (Prawo i Sprawiedliwość uzyskało najlepszy wynik w kraju - 35,38 proc. co daje im 194 mandatów w Sejmie, o 37 mniej niż wynosi bezwzględna większość) Przydacz stwierdził, że "to jest najlepszy wynik w kraju, po ośmiu latach rządu".
- To się jeszcze nigdy nie udało w historii III RP. To jak będzie wyglądała potem układanka polityczna, zobaczymy. W latach 90-tych różne rzeczy się działy, różne koalicji, nie wykluczajmy niczego - dodał.
Czytaj więcej
Politycy Prawa i Sprawiedliwości szykują się do przedstawienia Polskiemu Stronnictwu Ludowemu "bajecznej" propozycji - pisze Onet. Dla utrzymania w...
Przydacz był pytany czy nie żal mu zamieniać Kancelarię Prezydenta na ławy opozycyjne.
- Uważam, że w demokracji warto dać się sprawdzić i pokazać wyborcom, czy wyborcy chcą i akceptują taką postać politycznie. Wcześniej nigdy nie startowałem w wyborach do parlamentu, teraz wystartowałem, ludzie na mnie zagłosowali, dostałem mandat. Ja będę cały czas zajmował się tymi samymi sprawami: z jednej strony polityka międzynarodowa i z drugiej strony będę się starał zabiegać o swój region - odparł.
Konstytucja daje trzy kroki dla powołania w Polsce rządu. Jeśli prezydentowi się nie uda następnym krokiem jest decyzja Sejmu i być może tak właśnie będzie w tym wypadku
A na czym PiS opiera nadzieje na to, że Mateusz Morawiecki da radę sformować nowy rząd (misję stworzenia rządu ma mu powierzyć prezydent Andrzej Duda).
Marcin Przydacz o powołaniu nowego rządu: Szanujmy konstytucję
- PiS wygrało te wybory, w związku z tym, zgodnie z utartym zwyczajem ma prawo myśleć o sobie jako o przyszłym rządzącym i próbować tworzyć koalicję - stwierdził Przydacz.
Jak ma się to jednak do deklaracji Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy, które mają bezwzględną większość i chcą stworzyć rząd?
Czytaj więcej
Jak nieoficjalnie informuje Onet, podczas spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z prezydentem ustalono, że Andrzej Duda powierzy misję utworzen...
- Konstytucja daje trzy kroki dla powołania w Polsce rządu. Jeśli prezydentowi się nie uda następnym krokiem jest decyzja Sejmu i być może tak właśnie będzie w tym wypadku. To jest kwestia polskiej konstytucji, szanujmy polską konstytucję - zaapelował Przydacz.
A co stanie się, jeśli przyjdą do prezydenta liderzy partii mających za sobą 248 głosów w Sejmie i zadeklarują, że porozumieli się w sprawie rządu i chcą powołać nowego premiera w osobie Donalda Tuska.
- Pytanie czy przyjdą z osobą Donalda Tuska? - odparł Przydacz.
- Jeśli chodzi o wskazanie przez opozycję pan prezydent będzie brał pod uwagę jakie głosy będą płynęły z poszczególnych klubów poselskich, ale faktyczną większość sprawdzi dopiero Sejm - dodał.