Bogdan Klich: Kontrole na granicy to rezultat afery wizowej

PiS jest odpowiedzialny za powstanie „polskiego szlaku”, którym przybywają migranci – mówi senator Bogdan Klich, były minister obrony, szef senackiej Komisji Spraw Zagranicznych.

Publikacja: 28.09.2023 21:03

Bogdan Klich

Bogdan Klich

Foto: TV.RP.PL

Czy decyzja Niemiec o przywróceniu kontroli granicznej z Polską jest związana z kampanią w naszym kraju, a może tą za Odrą?

Zawsze jestem ostrożny, jeśli chodzi o włączanie bieżącej polityki do decyzji państw. Wolałbym raczej mówić o aferze wizowej w Polsce, która ma międzynarodowy charakter, oraz o reakcji na tę aferę. Widzimy ją w postaci decyzji rządu Republiki Federalnej Niemiec, który przywróciła tymczasowe kontrole granicznych. To jest ze sobą powiązane bezpośrednio, a kampanie wyborcze są tylko tłem.

Napływ migrantów nie dotyczy afery wizowej, bo mówimy o osobach, które nie mają wiz, a mimo tego wjeżdżają na teren Schengen. Przecież gdyby je mieli, to niemiecka kontrola graniczna niewiele mogłaby z tym zrobić.

To dotyczy jednych i drugich. Ten na niebywałą do tej pory skalę przerzut imigrantów został stworzony i zalegalizowany przez rząd PiS-u. To on jest odpowiedzialny za tę gigantyczną skalę – powtórzę: zalegalizowanego przerzutu migrantów do Polski i do innych krajów strefy Schengen.

Czytaj więcej

Czy kontrole na granicach z Niemcami sprawią, że młodzi zagłosują na opozycję?

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wprowadzenie kontroli na granicy ze Słowacją, bo tamtędy ma przebiegać tzw. szlak bałkański. Czy to rzeczywiście poważny problem?

Z największym ubolewaniem muszę powiedzieć, że PiS jest odpowiedzialny za stworzenie szlaku polskiego, którym masowo napływają migranci do Polski oraz do UE – w ramach strefy Schengen. PiS wydał w ciągu ostatnich 30 miesięcy 2 miliony samych wiz schengeńskich, czyli takich, które upoważniają posiadacza tej wizy do poruszania się na terenie całej strefy Schengen przez trzy miesiące. Z tych 2 milionów ok. 370 tysięcy to są obywatele krajów spoza UE, niebędący Białorusinami ani Ukraińcami. Nie ma wątpliwości, że należy pomagać naszym przyjaciołom w biedzie. Ale te 370 tysięcy migrantów najczęściej pochodzi z innych kręgów kulturowych: krajów islamskich, afrykańskich i azjatyckich. Część z nich postanowiła osiąść w Polsce, przynajmniej na jakiś czas. Polska w ciągu ostatnich czterech lat – według danych Eurostatu – jest niekwestionowanym liderem w wydawaniu tzw. zezwolenia na pierwszy pobyt w UE. Polska wydała około 450 tys. takich zgód w roku 2022, 790 tys. zgód w roku 2021 i ok. 502 tys. w roku 2020.

Ale cały czas słyszymy narzekania przedsiębiorców, że brakuje pracowników i że Polska się wyludnia. To chyba dobrze, że Polska pozwala na wjazd takich osób?

Byłoby wszystko w porządku, gdyby nie dwie kwestie. Przede wszystkim system kontroli tych, którzy uzyskują wizę w polskim konsulacie, i system kontroli tych, którzy uzyskują prawo pierwszego pobytu z urzędów wojewódzkich, powinien być szczelny. A tak nie jest. Jest bardzo prawdopodobne, że wśród tej gigantycznej rzeszy migrantów napłynęły osoby, które mają związek z międzynarodowymi grupami przestępczymi i terrorystycznymi. Pytanie tylko, na jaką skalę występuje ten problem. Nie sposób też nie zauważyć ogromnej hipokryzji PiS-u w tej sprawie. Zakłamanie polega na tym, że rządzący pytają w referendum Polaków, czy chcą, aby imigranci przyjeżdżali do Polski, a w tym samym czasie wpuszczają ich setki tysięcy w ciągu ostatnich lat. Ta hipokryzja jest wielkości Rowu Mariańskiego.

Wiele osób, szczególnie wśród elektoratu KO, martwi się o to, co będzie po wyborach: że PiS będzie mieć przewagę nad KO i mimo wygranej opozycji, to on dostanie misję tworzenia rządu. Czy obawia się pan takich czarnych dla opozycji scenariuszy po wyborach?

Ja się niczego nie obawiam, bo lęk jest złym doradcą. Radzę wszystkim ludziom napotkanym na ulicach i na placach Krakowa podczas kampanii, żeby robili wszystko, by ich obawy się nie ziściły. Teraz jest czas na pracę i przekonywanie niezdecydowanych wyborców. Trzeba walczyć o zwycięstwo i wierzę, że także marsz 1 października przybliży opozycje do tego zwycięstwa. Jestem przekonany, że w marszu pójdą również zwolennicy pozostałych partii opozycji demokratycznej. Sądzę, że będzie tam mnóstwo obywateli nieprzypisanych do żadnej partii, którzy chcą po prostu żyć w innym państwie niż to, które proponuje PiS. Ci wyborcy podkreślają, że nowa władza w Polsce musi wyprowadzić nas z szamba kłamstwa, w którym znalazła się za sprawą rządów PiS-u.

Czy decyzja Niemiec o przywróceniu kontroli granicznej z Polską jest związana z kampanią w naszym kraju, a może tą za Odrą?

Zawsze jestem ostrożny, jeśli chodzi o włączanie bieżącej polityki do decyzji państw. Wolałbym raczej mówić o aferze wizowej w Polsce, która ma międzynarodowy charakter, oraz o reakcji na tę aferę. Widzimy ją w postaci decyzji rządu Republiki Federalnej Niemiec, który przywróciła tymczasowe kontrole granicznych. To jest ze sobą powiązane bezpośrednio, a kampanie wyborcze są tylko tłem.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Konfederacja zlekceważyła ważny termin. Czy władze partii będą nielegalne?
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
Władysław Kosiniak-Kamysz: Krzyż jest symbolem wolności i tożsamości
Polityka
Sondaż „Rz”: Aborcja nadal będzie karana. Co Polacy sądzą o decyzji Sejmu?
Polityka
"Polityczne Michałki". Lista nierozwiązanych zadań koalicji przed wakacjami. Kto trzyma kciuki za Donalda Trumpa
Polityka
Posłuchaj „Plus Minus”. Michał Przeperski. Nieskończona transformacja 1989-2024