Krzysztof Bosak: Konfederacja jest prawdziwą siłą opozycji i ten układ władzy jest zdecydowana odsunąć

Idziemy po to, żeby ten stolik wywrócić, a nie żeby pod nóżkę tego stolika podkładać jakąś podkładkę. Konfederacja nie jest na sprzedaż, Konfederacja nie będzie podkładką ani nóżkę stolika ani PiS-u, ani PO - mówi "Rzeczpospolitej" Krzysztof Bosak, poseł Konfederacji.

Publikacja: 10.08.2023 10:20

"Rzeczpospolita": 15 października to dobra data wyborów? Prezydent ogłosił ją na Twitterze. Wybory odbędą się w dzień papieski. Komu to może służyć?

Krzysztof Bosak: Dla nas dobra, jak każda inna. Jesteśmy gotowi do wyborów od dawna, tak deklarujemy. To był najbardziej prawdopodobny termin. On narzuca jednocześnie najszybsze wykonanie procedur wyborczych. Być może duże partie polityczne uważają, czy partie przedstawione przez media jako duże, czyli PiS i PO, że to korzystne dla nich, natomiast przypomnę, że to Konfederacja jest komitetem, który jako pierwszy złożył dokumenty w PKW wczoraj rano do rejestracji swojego komitetu. W poprzednich wyborach to również Konfederacja rejestrowała się szybciej przed partiami takimi jak PiS czy PO, dlatego, że po prostu mamy sprawniejsze, bardziej oddane struktury i lepsze zakorzenienie społeczne niż do partie najbardziej promowane przez media.

Będziecie dążyć do tego, żeby była debata liderów partyjnych?

Weźmiemy udział we wszystkich debatach, do których zostaniemy zaproszeni. Gorąco, popieramy organizację debat, dlatego, że wyborcy mają prawo poznać różnice i podobieństwa pomiędzy partiami. Nie ma do tego lepszego sposobu niż organizacja debat, gdzie obywatele sami oglądają i oceniają, kto i co ma do powiedzenia. Natomiast od poprzednich wyborów widzimy, że konkurencyjne sztaby partii promowanych przez media unikają debat, nie chcą ich do końca albo chcą, żeby odbyły się tuż przed wyborami. Najważniejsi, najpopularniejsi czy najbardziej promowaniem przez media liderzy, jak Donald Tusk jest namaszczonym przez media na lidera opozycji, oni w ogóle unikają debatowania. Przyjmują taką bardzo zachowawczą strategię polityczną. Nasza jest przeciwna. Naszą strategią jest po prostu wdzierać się przebojem na scenę polityczną, starać się wypchnąć jak najwięcej skompromitowanych polityków i dlatego będziemy brali udział we wszystkich debatach, które będą organizowane na równych, uczciwych i sprawiedliwych zasadach.

Czytaj więcej

Konfederacja jako pierwsza zarejestrowała komitet wyborczy

Tusk i Kaczyński również powinien wziąć udział w takiej debacie liderów.

Uważam, że oczywiście powinni brać udział w debatach. To naturalne Są liderami swoich partii politycznych. Powinni stawać do debaty i rywalizować. Mówić, co mają do powiedzenia i też wystawić się na ogień pytań czy ripost, czy polemik ze strony liderów formacji konkurencyjnych. Uważamy w Konfederacji, że Tusk i Kaczyński różnią się między sobą dużo mniej niż to społeczeństwu jest przedstawiane. Oni tak naprawdę w bardzo wielu sprawach popierają bardzo podobny program i realizowali podobny program, czy to 8 lat rządów PiS-u, czy 8 lat rządów PO. Jeżeli się popatrzy na kwestie wpływające na życie obywatela, tam nie ma istotnej, jakościowej różnicy w ponad połowie dziedzin. Jest ta mniejsza część, gdzie są te różnice, ale dla nas to zdecydowanie za mało. Nas to nie zadowala i nie zadowala nas przede wszystkim styl rządzenia PiS-u i proponowany, potencjalny, możliwy styl rządzenia PO, które to już widzimy na przykład w Warszawie, gdzie PO rządzi i są wprowadzane absolutnie antyobywatelskie przepisy, jak np. strefy wykluczenia transportowego czy różnego rodzaju ideologiczne aberracje finansowane z pieniędzy podatnika.

Lex Tusk, referendum i 800 plus - to jest coś co wzmocni Prawo i Sprawiedliwość w wyborach i zwiększy szanse na trzecie zwycięstwo tego ugrupowania?

Lex Tusk to jest niewypał. To jest lex opozycja, czyli pozakonstytucyjny instrument do spraw odbierania praw obywatelskich politykom, przecież nie obozu rządzącego, czyli opozycji. Tego w ogóle nie powinno być. To się okazało niewypałem i dlatego jeszcze nie ruszyło.

800 plus - wydaje mi się, że PiS obiecywał sobie po tym bardzo dużo, czyli że kupi kolejną część polskiego społeczeństwa w zamian za pieniądze. Polacy widzą, że to, co od rządu dostają, to jednocześnie zżera inflacja i że ta polityka prowadzona przez rząd finalnie prowadzi do podwyższenia kosztów życia, a nie do ich spadku. Tu pojawia się Konfederacja ze swoimi propozycjami prostych, niskich podatków i nie zabierania ludziom pieniędzy, które zarabiają. Wolności gospodarczej zamiast przeregulowania wszystkiego i robienia z nas klientów państwowego aparatu redystrybucji i takich, co dużo mówić niewolników, po prostu kaprysów polityków wybieranych demokratycznych, którzy mogą dać, ale mogą też nie dać.

Jeżeli chodzi o politykę migracyjną, uważamy, że to jest temat zasługujący na debatę. Byłem chyba pierwszym politykiem w Polsce, który rzucił pomysł referendum w tej sprawie, bo już w roku 2018, kiedy PiS ukrył swoją strategię migracyjną, która jest realizacją wcześniejszej strategii rządu Donalda Tuska, dopełniania populacji masową imigracją z obcych kręgów kulturowych. PiS chciał to ukryć przed społeczeństwem. Tego już się nie da ukryć, co rząd robi i uważamy, że to co najmniej zasługuje na poważną debatę w parlamencie, której PiS boi się zorganizować, dlatego nigdy tego nie zrobił. To zasługuje też na referendum, żeby Polacy określili, jakiego modelu polityki migracyjnej w swoim państwie. Czy chcemy równo uprawniać pod względem socjalnym imigrantów z całego świata z Polakami, tak jak w tej chwili kredyt 2 proc. ma być finansowany przez podatników dla cudzoziemców z całego świata. Czy tego nie chcemy? Osobiście uważam, że z pieniędzy polskiego podatnika powinny być finansowane rzeczy dla polskich obywateli, a jeżeli chcemy dać komuś coś z zagranicy, to powinniśmy stawiać warunki. Polskie państwo w tej chwili nie stawia żadnych warunków. Można powiedzieć, że polityka PiS-u jest tutaj bardziej lewicowa niż jakiegokolwiek wcześniejszego rządu. Bardziej też kosmopolityczna, mimo całej patriotycznej retoryki. To są tematy na referendum, ale PiS nie chce prawdziwego referendum ani prawdziwej debaty. PiS chce zrobić plebiscyt za unijnym rozwiązaniem i przeciw unijnemu rozwiązaniu. W Polsce wszyscy, można poza lewicą, są przeciw przymusowej relokacji. PiS też niespecjalnie tym rozwiązaniom oponował. Wiem to, bo jestem jednym z posłów, który składał w tej sprawie interpelację już kilka lat temu. Widać było, że rząd był bardzo cichy. Rząd Morawieckiego generalnie w Brukseli popierał wszystko, co się da, póki się w Polsce opinia publiczna nie połapała, a później robią retoryczne protesty, ale to za mało. Musimy ich odsunąć od władzy, bo to są po prostu totalni hipokryci.

Czytaj więcej

Waldemar Buda: Jak kobieta może zagłosować na Konfederację? Tam jest całkowity zakaz aborcji

Musicie ich odsunąć od władzy po to, żeby później z nimi tę władzę sprawować, jeżeli oni wygraliby wybory i potrzebowaliby koalicjanta. Jesteście w stanie znaleźć porozumienie, gdyby kandydatem na premiera Prawa i Sprawiedliwości był wygranej przez PiS był Przemysław Czarnek. On mówi o was pozytywnie.

Ja mam apel do dziennikarzy, żeby przestali traktować poważnie każdą rzuconą spekulację przez polityków obozu rządzącego. Rozumiem, że politycy obozu rządzącego, żeby ukryć różne swoje machloje, różne afery, chcą rzucać takie spekulacje, którymi my się będziemy zajmować, ale traktujmy się jak obywatele poważnie. Konfederacja jest prawdziwą siłą opozycji i ten układ władzy jest zdecydowana odsunąć i wyczyścić do spodu. Minister Czarnek jest częścią chorego układu władzy, które w tej chwili w Polsce władzę sprawuje. Jest częścią patronatu nad patologicznymi układami finansowymi w świecie akademickim, gdzie na przykład tej chwili Narodowe Centrum Nauki, zamiast finansować naukę, finansuje idące w setki tysięcy złotych granty, o sadomasochizmie. To jest chora sytuacja. Takich sytuacji jest więcej. Wykłady osób o konserwatywnych poglądach są blokowane na uniwersytetach. Realna wolność akademicka jest zagrożona, a minister Czarnek obraca konserwatywne frazesy. Są granice hipokryzji. My z hipokrytami nie chcemy mieć nic wspólnego i choćby za ten poziom demoralizacji, jak i na poziomie zarządzania pieniędzmi publicznymi, jaki prezentuję PiS, my nie chcemy mieć z nimi naprawdę nic wspólnego. Bardzo proszę, żeby zaprzestać już tych spekulacji, że Konfederacja może pomoże PiS. Mówimy bardzo jasno. Idziemy po to, żeby ten stolikiem wywrócić, a nie żeby pod nóżkę tego stolika podkładać jakąś podkładkę. Konfederacja nie jest na sprzedaż, Konfederacja nie będzie podkładką ani pod nóżkę stolika pisowskiego, ani platformerskiego. Te układy, które w tej chwili w świecie władze są, trzeba po prostu przerwać, wyczyścić i budować politykę w państwie polskim, na nowych, zdrowych, uczciwych, transparentnych zasadach. My to zrobimy. Nie po tych wyborach, to po następnych, ale prędzej czy później to zrobimy dlatego, że sytuacja takiej patologii, jak jest w tej chwili, nie może wiecznie trwać.

Waldemar Buda mówi: Jak kobieta można zagłosować na Konfederację? Tam jest całkowity zakaz aborcji.

Może sobie podać rękę z politykami lewicy. To jest ta sama optyka. I ze zdymisjonowanych już ministrem Niedzielskim, który bez zmiany prawa jakieś zaczął robić machinacje przy interpretacji obecnych przepisów, żeby rozszerzać zakres dopuszczalności zabijania dzieci nienarodzonych bez zmiany prawa. W PiS-ie jest frakcja lewicowa, my o tym mówimy od dawna. Nazywanie tej partii prawicą jest jakimś nieporozumieniem. To jest partia w najlepszym razie centrowo-eklektyczna. Natomiast jest tam wielu polityków, którzy z powodzeniem mogliby się zapisać do Koalicji Obywatelskiej albo do Lewicy. To widać w ich głosowaniach, w ich polityce w sprawach podatkowych, w sprawach europejskich, sprawach polityki energetycznej, gdzie w ten cały absurd unijny nas wmanewrowują. Kominiarze nam w tej chwili będą mierzyć grubości ścian. Oni dali Trzaskowskiemu podstawy do tego, żeby zakazywać wjazdu sprawnych, dopuszczone wszystkimi normami europejskimi i polskimi aut do centrów miast. Oni zmieniają nasze życie w regulacyjne piekło i chcą się przedstawiać jako prawica. To jest żart i minister Buda jest elementem tego układu. Elementem całkowitej nieskuteczności w polityce unijnej. To przecież on negocjował przepisy, w wyniku których jesteśmy zalewani przez ukraińską produkcję rolną i nasze rolnictwo jest zniszczone, co bardzo boli ludzi najmniej czasem reprezentowanych w mediach, czyli producentów rolnych, drobnych przedsiębiorców z branży rolno-spożywczej, która w tej chwili wykańczana przez rząd PiS-u. jest wykańczana. Zupełnie świadomie i intencjonalnie, bo o tym, co się w tej chwili stanie mówił minister Ardanowski na samym początku wojny na Ukrainie, gdy zaczynało się otwarcie rynku europejskiego bez żadnych zasad i bez wymagania od strony ukraińskiej tych samych standardów, które mamy w Polsce. To się dzieje na wielu polach. Minister Buda współodpowiada za to, dlatego powinien odejść razem z Morawieckim, razem z Niedzielskim, razem z Czarkiem, razem z Kaczyńskim, razem z całą tą ekipą.

Czy wy jesteście za zaostrzeniem prawa aborcyjnego?

Jesteśmy za tym, żeby szanować przepisy, które są w tej chwili w Polsce. Jesteśmy za tym, żeby nie zabijać bezbronnych, chorych dzieci. Jesteśmy za tym, żeby podnosić standardy opieki okołoporodowej, pomagać kobietom, które mają problemy, mają komplikacje w ciąży, żeby ujednolicać standardy opieki medycznej w szpitalach. W tej chwili niestety tego nie ma. Mamy różną śmiertelność noworodków, zależnie od województwa. Wynika to z różnego standardu opieki medycznej. Wynika to z tego, że pacjent nie ma żadnego wpływu na to, jaki standard usług medycznych jest mu dostarczany i na to wyzwanie, na ten problem odpowiadamy w swoim programie. Nie odpowiadamy jak Lewica czy Koalicja Obywatelska populizmem, odpowiadamy realistycznie. Sytuacja zacznie się zmieniać, kiedy pacjent będzie miał wpływ na to, jak wydawane są jego pieniądze na zdrowie, a będzie miał wpływ wtedy, kiedy będzie mógł zdecydować, idę tu albo tam. Będzie mógł kontraktowanie świadczeń zmienić, jeżeli nie będzie mu się podobać w NFZ, to będzie mógł wybrać funduszy alternatywnych. Teraz wszyscy w tej chwili jesteśmy wszyscy zakładnikami NFZ-u. Nie mamy żadnego wyboru. To jest system socjalistyczno-etatystyczny i on nie będzie dobrze działał. Wiara w to, że ten system po dosypanie pieniędzy się poprawi, to jest czysta mitomania. Jesteśmy jedyną formacją w Polsce, która tej mitomanii nie podziela.

Czytaj więcej

Dymisja ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. "Niedzielski dziś. Reszta w październiku"

Jesteście za tym, żeby również leczyli ludzie bez wykształcenia. Sławomir Mentzen mówił jakiś czas temu, ta wypowiedź została teraz przypomniana, że on uważa, iż ludzie nie po uniwersytetach powinni leczyć.

Jest to wypowiedź sprzed wielu lat. Rozumiem, że w tej chwili do naszych aktualnych wypowiedzi konkurencji na sztaby nie mają się jak przyczepić, bo mówimy same rozsądne rzeczy, które Polacy popierają, to sztaby konkurencyjne stosują taktykę wyciągania wypowiedzi sprzed lat, które brzmią dobrze lub brzmią źle. Każdy z nas, kto jest obecnie po 15 czy 20 lat w życiu publicznym powiedział różne rzeczy, nie wszystkie powtarzamy, bo nie wszystkie były może najwłaściwsze. Natomiast jeżeli chodzi o nasze podejście do kwalifikacji lekarskiej, to stanowisko jest jasne. Jesteśmy pierwszą siłą w Polsce, która ostrzegała, że Ministerstwo Zdrowia tak zmienia reguły dopuszczenia do pracy w zawodzie lekarza, że osoby bez potwierdzonych kwalifikacji będą mogły leczyć Polaków. Co więcej, tak zmienili, że nawet osoby bez znajomości języka polskiego mogą w tej chwili leczyć Polaków, a okazuje się, że kiedy lekarze z zagranicy zatrudnianie już przez placówki zdrowia na bazie nowych regulacji ministra Niedzielskiego, poszli potwierdzić swoje kwalifikacje w egzaminie, to się okazało, że 80-90 proc. oblało, bo po prostu nie mają wiedzy wymaganej przez polskie prawo. Taka jest sytuacja w tej chwili. Jest to sytuacja chora. Obniżane są standardy nauczania medycznego poprzez otwieranie nowych wydziałów w obiektach akademickich kompletnie do tego nieprzygotowanych. Minister Niedzielski, rząd próbują ukryć 8 lat zaniedbań w kształceniu lekarzy i konstruowaniu takich kontraktów, żeby zatrzymać ich w Polsce poprzez otwieranie polskiego rynku zdrowotnego dla wszystkiego, co się rusza i chce przyjechać do Polski i tutaj odgrywać rolę lekarza. To jest sytuacja patologiczna i na tym się powinniśmy skupić. Natomiast cały sektor działań paramedycznych, pozamedycznych może sobie funkcjonować, o ile nikt nikomu nie szkodzi i nie jest to sprzeczne z prawe. Mamy pewne granice prawne. Do prawa się trzeba stosować, jeżeli ktoś prawo łamie, to powinien ponosić konsekwencje. Natomiast poza sferą ograniczeń prawnych mamy sferę wolności społecznej, wolności gospodarczej i tam sobie każdy może robić, co sobie chce. Jak ktoś chce sobie pójść do jakiegoś masażysty, może iść do masażysty, jak ktoś chce pić ziółka, może sobie pić ziółka. Ja osobiście jestem zwolennikiem tego, żeby ludziom nie sprzedawać rzeczy, które są pozbawione wartości albo nie wciskać kitu, że coś nie działa, jak działa, natomiast byłbym ostrożny z wchodzeniem na twardo w regulacje tej całej sfery działań medycznych spoza oficjalnego systemu ochrony zdrowia. Jest sfera wolności społecznej, wolności gospodarczej. Kto teraz ma chodzić i to rozsądzać. Mamy pilniejsze problemy w państwie, niż żebyśmy w tej chwili się zajmowali tym. Jako Konfederacja jesteśmy zwolennikami utrzymania wolności, więc jeżeli są jakieś spory, to one powinny być rozstrzygane na gruncie prawa i poza ograniczeniami prawnymi mamy całą sferę wolności, która powinna być szanowana, To, gdzie jest realny problem dla nas, jako dla polityków, to jest obniżający się standard ochrony zdrowia, w tym przez państwo finansowanym systemie ochrony zdrowia i tutaj musimy się skupić. Tu jest problem. Nie tylko brakuje nam lekarzy, brakuje nam nauczycieli akademickich dla lekarzy, brakuje nam wizji, jak ten cały system ma działać w następnych latach. Mówimy o zawodzie prestiżowym zawodzie, gdy się nie najgorzej zarabia. Jak to możliwe? To jest wielka porażka tego rządu i poprzednich, że znaleźliśmy się w takim punkcie, że jako społeczeństwo nie jesteśmy w stanie wykształcić lekarzy, którzy nas sami będą leczyć, mimo że chcemy im zapłacić. To jest naprawdę sytuacja, która pokazuje całkowitą indolencję umysłową rządu PiS-u i PO.

"Rzeczpospolita": 15 października to dobra data wyborów? Prezydent ogłosił ją na Twitterze. Wybory odbędą się w dzień papieski. Komu to może służyć?

Krzysztof Bosak: Dla nas dobra, jak każda inna. Jesteśmy gotowi do wyborów od dawna, tak deklarujemy. To był najbardziej prawdopodobny termin. On narzuca jednocześnie najszybsze wykonanie procedur wyborczych. Być może duże partie polityczne uważają, czy partie przedstawione przez media jako duże, czyli PiS i PO, że to korzystne dla nich, natomiast przypomnę, że to Konfederacja jest komitetem, który jako pierwszy złożył dokumenty w PKW wczoraj rano do rejestracji swojego komitetu. W poprzednich wyborach to również Konfederacja rejestrowała się szybciej przed partiami takimi jak PiS czy PO, dlatego, że po prostu mamy sprawniejsze, bardziej oddane struktury i lepsze zakorzenienie społeczne niż do partie najbardziej promowane przez media.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Morawiecki pytany o Fundusz Sprawiedliwości. Brudziński nawiązuje do serialu "Ranczo"
Polityka
Zbigniew Ziobro przechodzi do ataku. Pisze o polskiej "rodzinie Soprano" i uderza w Donalda Tuska
Polityka
Taśmy Tomasza Mraza. Wicemarszałek Sejmu: Kaczyński przyzwolił, by się tuczyli
Polityka
Karolina Ziolo-Pużuk: Wiele osób nie będzie czuło potrzeby, aby zagłosować
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Polityka
Fogiel: Fundusz Sprawiedliwości? PiS nie ma się czego obawiać
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?