Hołownia: Moim celem nie jest własna kariera polityczna

Trzecia Droga pójdzie na wybory jako koalicja. Polska 2050 nie pójdzie na listach PSL – deklaruje Szymon Hołownia, lider Polski 2050, Trzecia Droga.

Aktualizacja: 04.08.2023 06:48 Publikacja: 04.08.2023 03:00

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Foto: PAP/Marian Zubrzycki

Czy Trzecia Droga dotrwa do wyborów?

Na pewno dotrwa, ale zobaczymy, w jakim składzie. Wierzę, że będzie to taki sam skład, na jaki umawialiśmy się z PSL. Negocjujemy ostateczny kształt naszych list wyborczych i szczegóły umowy koalicyjnej. W sobotę debatują najwyższe organy naszych partii, m.in. Rada Naczelna PSL i Rada Krajowa Polski 2050. To one podejmą decyzję, czy kształt porozumienia jest satysfakcjonujący i czy czujemy się w nim bezpiecznie. Od poniedziałku trzeba zacząć robić kampanię i nie ma więcej czasu na koalicyjne układanki. Do wyborów zostało niecałe 80 dni.

Czytaj więcej

Jaka przyszłość czeka Trzecią Drogę? Decydujące najbliższe dni

Czy rozważacie pójście na listach PSL, nie jako koalicja?

Nie, nie ma takiego wariantu. Sianie defetyzmu w sytuacji, gdy mamy 10–11 proc. jest kompletnie absurdalne. Mamy społeczne zaufanie 2 milionów Polaków, którzy wierzą w Trzecią Drogę. Nie możemy opowiadać, że boimy się przegranej. Z list PSL-u na pewno nie będziemy startować. Koalicyjny komitet wyborczy to jedna opcja, a druga to samodzielny start naszych ugrupowań. Jesteśmy przygotowani do samodzielnego startu i możemy zebrać wymagane podpisy. Mamy już gotowych kandydatów na listy. Finansowanie też wygląda dobrze. Musimy do wyborów pokazać, że nasz projekt działa i jest skuteczny. Wiadomo, że kryzys w koalicji nastąpił po pomyśle poszerzania o nowe podmioty. Mamy inne zdanie w tej sprawie niż PSL. Potrzebujemy dwóch dni po to, żeby udzielić odpowiedzi naszym partiom.

Bierzecie pod uwagę samodzielny start?

Tak, jest to scenariusz wyjściowy dla każdej partii politycznej. Każda partia chce stratować sama, bo ma swój program i reprezentuje określoną grupę wyborców. Koalicje taktyczne przed wyborami to sytuacja wyjątkowa. Po komentarzach w ostatnich tygodniach widzimy, jak bardzo Trzecia Droga zakorzeniła się już w głowach demokratycznego elektoratu. Chcemy walczyć o ten projekt, ale nie poszerzając go o AgroUnię, posła Dziambora i inne środowiska, które nie są sprawdzone.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Rozpad Trzeciej Drogi oddali opozycję od władzy

A Porozumienie?

Nie wyobrażam sobie, żeby mogli być częścią Trzeciej Drogi, nie ma takiej możliwości. Jeżeli to będą osoby, które zostały już przyjęte do Koalicji Polskiej i staną się członkami PSL, to wtedy możemy rozmawiać o ich obecności w naszej koalicji. To byłby taki sam błąd jak zaproszenie Kukiza na listę. Jeżeli tego typu ruchy wykonuje się tuż przed wyborami, żeby uzyskać parę głosów więcej, to wynik zawsze będzie ten sam. Tacy ludzie pójdą do PiS, bo on zawsze będzie miał większą siłę przekupstwa. Wolimy iść sami i jesteśmy do tego gotowi.

Czy pójście jako koalicja nie jest zbyt ryzykowne? Nie boicie się, że powtórzycie scenariusz Lewicy z 2015 r., gdy nie dostali się do Sejmu i dali PiS większość parlamentarną?

Przy tym argumencie nie bierze się pod uwagę danych wyjściowych. Jesteśmy zupełnie w innym miejscu niż lewicowa koalicja, która uzyskała wtedy 7,5 proc. poparcia. My mamy 10–11 proc. w sondażach. Gdy zaczniemy kampanię centralną, to będziemy w stanie spokojnie zrobić 15 proc. Nasz sufit wyborczy jest w okolicach 18 proc. Mamy do wyboru pójść po niego albo siedzieć i trząść się ze strachu, zastanawiając się, co będzie, gdy nie przekroczymy progu. Najpierw trzeba zwyciężyć w głowie. Mamy wszelkie dane do tego, żeby osiągnąć sukces. Mamy ludzi i wiemy, jak będą pracowały nasze struktury. Mamy gotowe scenariusze spotów i plany spotkań. To wszystko czeka zaparkowane na polityczną decyzję.

Czytaj więcej

Gramatyka: Tarcia w Trzeciej Drodze? Pogłoski o problemach są mocno przesadzone

Wspólna lista z KO jest wykluczona?

Nie ma takich rozmów i nigdy ich nie było. Przez dwa lata rozmawialiśmy o jednej liście, ale tylko w mediach. Nie było ani jednego telefonu z propozycją dotyczącą jednej listy. Nie było ani jednego spotkania liderów, które byłoby analizą konkretnej złożonej propozycji. Ta dyskusja zakończy się za tydzień, gdy zaczniemy zbierać podpisy pod konkretne listy wyborcze. W następnych dniach będą ważyć się losy Polski.

A co z paktem senackim?

Bardzo późno do negocjacji włączyli się liderzy. Mieliśmy ze cztery spotkania w ostatnich dwóch tygodniach. Umówiliśmy się, że ogłosimy go po ogłoszeniu terminu wyborów przez prezydenta. Mieliśmy jeszcze wątpliwości co do dwóch–trzech okręgów, w których miały być przeprowadzone badania. Zdecydowana większość jest już ustalona.

Roman Giertych będzie zgłoszony przez Polskę 2050 jako kandydat do Senatu?

Został zgłoszony przeze mnie i Michała Koboskę jako kandydat do Senatu. Na takiej samej zasadzie jak Adam Bodnar i Krzysztof Kwiatkowski, którzy będą startować niezależnie ze swoich okręgów, a pakt senacki nie będzie wystawiał przeciwko nim żadnych kontrkandydatów. Romana Giertycha interesuje bardzo okręg poznański, który jest w gestii PO. Nie wiem, jakie są wyniki rozmów między nim i PO na tym etapie.

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Donald Tusk potrzebuje silnej Lewicy i Trzeciej Drogi bardziej niż PiS Konfederacji

Nie ma pan wrażenia, że Polska 2050 utorowała drogę Konfederacji do tego, żeby to ona stała się realną trzecią drogą?

Jest dokładnie odwrotnie. Pochód Konfederacji został chwilowo zatrzymany. Ostatnie badania dają im 10–11 proc. poparcia. A jeszcze niedawno eksperci mówili, że mogą iść po 18 proc. Jako Trzecia Droga konsekwentnie pracowaliśmy przez ostatnie miesiące.

Przepływy sondażowe pokazują, że to jednak wyborcy Polski 2050 przeszli do Konfederacji.

Poparcie nam urosło. 15 proc. mieliśmy już jakiś czas temu. Po drodze było kilka ważnych wydarzeń, jak nasze głosowanie ws. Sądu Najwyższego.

Czy macie pomysł, jak odzyskać wyborców, którzy przeszli do Konfederacji?

Konfederacja w przyszłym Sejmie nie może mieć dominującej pozycji. Obawiamy się, że będzie grała na zablokowanie przyszłej kadencji i przedterminowe wybory. Ludziom, którzy dają się nabierać na propagandę Mentzena o niższych podatkach, przedstawimy dużo realistyczniejsze i prostsze rozwiązania, np. VAT od zapłaconej faktury, moratorium podatkowe do 26. roku i radykalne obniżenie podatków. Wszystko to można mieć bez Korwin, Brauna i innych wolnościowych posłów, którzy podpisali wyrok ws. aborcji. Nie interesują nas tylko antysystemowi wyborcy, których ciągnie do Konfederacji. Bardzo istotni są wyborcy, którzy wypisali się z wojny polsko-polskiej.

Pan wciąż ma ambicje, żeby zostać premierem Polski?

Moją ambicją jest wprowadzenie fajnych, świeżych i dynamicznych ludzi do Sejmu. Moim celem nie jest moja własna kariera polityczna, tylko wprowadzenie ludzi, którzy zmienią system od środka. Jakbym interesował się stołkami, to poszedłbym w biznes meblarski, a zajmuję się polityką.

Wybiera się pan na Marsz Miliona Serc?

Musimy wiedzieć, co to będzie za marsz i czego będzie dotyczył. Czy rzeczywiście będzie w obronie praw kobiet, czy może będzie marszem partyjnym. Nie wolno nam brać udziału w kampanii wyborczej innych ugrupowań – jest to opisane w kodeksie PKW. Jeżeli ma to być manifestacja wyborcza przed wyborami, to na pewno jest dobry pomysł, ale nie weźmiemy w nim udziału. Jeżeli formuła będzie szersza i rzeczywiście będziemy walczyć o prawa kobiet, to absolutnie to rozważymy.

Dlaczego nie przemówił pan na marszu 4 czerwca?

Dlatego, że zająłem się rozmową z ludźmi, która była ważniejsza niż to, żebym kolejny raz wychodził na mównicę. Na nikogo się nie obrażaliśmy ani nie było to podyktowane jakąś taktyką. Cieszyliśmy się marszem i byciem razem. Marsz był także przestrogą, ponieważ było na nim pół miliona osób, a w następne dwa tygodnie pół miliona ludzi odpłynęło z elektoratu opozycji w całej Polsce. Nawet najbardziej spektakularnymi eventami w Warszawie nie wygrywa się wyborów.

Czy Polska 2050 ma problemy finansowe? Złoży pan pozew do sądu ws. audycji Tomasza Piątka, który pokazał darczyńców wpłacających na pana kampanię, którzy mieli być powiązani z PiS-em i ludźmi Kremla?

Jak słyszę te głupoty, to śmiać mi się chce. Myślenie pana Piątka wygląda następująco: Piątek jest byłym mężem naszej byłej posłanki Hanny Gil-Piątek, która kiedyś była posłanką Lewicy, z którą związani są Włodzimierz Czarzasty i Aleksander Kwaśniewski. A oni obaj znali Wojciecha Jaruzelskiego, więc ataki na mnie sponsorował Wojciech Jaruzelski. Zastanawiam się, czy wypociny pan Piątka wysłać do sądu powszechnego czy na konkurs opowiadań fantastycznych. Polska 2050 nie ma problemów finansowych. W ostatnich miesiącach odnotowujemy duży wzrost małych i średnich wpłat. Ludzie wiedzą, że zbliżają się wybory. 

Dwie organizacje uważają, że stowarzyszenie Szymona Hołowni sprzeniewierzyło środki na pomoc dla zwierząt z Ukrainy.

Przygotujemy bardzo twardą odpowiedź prawną w tej sprawie. Szykujemy pozew, bo to zwykłe oszczerstwa i kalumnie pod adresem osób, które wspaniale pracowały. W mediach rzadko wspomina się, że potem odbyła się kontrola wojewody. To nie jest organ, który nam sprzyja – wojewoda jest z PiS-u. Nie dopatrzył się on żadnych nieścisłości w prowadzeniu tego grantu. Jeżeli ktoś dalej chce obrażać ludzi, którzy oddają swoje siły, żeby ratować uchodźców i zwierzęta, to będzie musiał się wytłumaczyć w sądzie. 

Wytrzymuje pan tempo kampanii? Obraził się pan na media?

Udzielam dwóch–trzech wywiadów w tygodniu, więc trudno obronić tezę, że się obraziłem. Mogę obiecać panu, że będziemy się widywać częściej.

—współpraca Karol Ikonowicz

Czy Trzecia Droga dotrwa do wyborów?

Na pewno dotrwa, ale zobaczymy, w jakim składzie. Wierzę, że będzie to taki sam skład, na jaki umawialiśmy się z PSL. Negocjujemy ostateczny kształt naszych list wyborczych i szczegóły umowy koalicyjnej. W sobotę debatują najwyższe organy naszych partii, m.in. Rada Naczelna PSL i Rada Krajowa Polski 2050. To one podejmą decyzję, czy kształt porozumienia jest satysfakcjonujący i czy czujemy się w nim bezpiecznie. Od poniedziałku trzeba zacząć robić kampanię i nie ma więcej czasu na koalicyjne układanki. Do wyborów zostało niecałe 80 dni.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Krzysztof Szczucki zapowiada doniesienie do prokuratury na Donalda Tuska
Polityka
Incydent z udziałem posła Konfederacji. Polityk wydał oświadczenie
Polityka
Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz dostali nagany. Za "ty gówniarzu" i „niemieckiego agenta”
Polityka
Zeznania dyrektora Funduszu Sprawiedliwości. „Nic się nie działo bez zgody Ziobry”
Polityka
Wybory władz w regionach. Zaskakująca sytuacja na Dolnym Śląsku, Małopolsce i na Mazowszu