Działający od ponad ćwierćwiecza Medżlis narodu krymskotatarskiego (quasi- parlament Tatarów krymskich) stanie przez sądem w Symferopolu. Główna prokurator zajętego przez Rosję Krymu Natalia Pokłonskaja domaga się uznania Medżlisu za organizację ekstremistyczną i zakazania jej działalności. Pokłonskaja, po aneksji półwyspu awansowana na najwyższy stopień prokuratorski (odpowiednik generała w wojsku), twierdzi, że do 3 marca wszystkie dowody zostaną przekazane do sądu, po czym odbędzie się proces. Tatarzy krymscy nie mają wątpliwości, że w ten sposób Moskwa chce zdelegalizować organizację, która od wielu lat zrzeszała ich naród.

– Medżlis narodu krymskotatarskiego nie ugiął się pod naciskami Kremla i nie uznał rosyjskiej okupacji – mówi „Rz" Riza Asanow, prezes działającej w Warszawie Fundacji Krym, który wyjechał do Polski po aneksji półwyspu przez Rosję.

Rosyjskie władze toczą wojnę z Tatarami krymskimi nie tylko na polu prawnym. Według ukraińskiego MSZ do krymskich więzień bezprawnie wtrącono już ponad dwudziestu przedstawicieli tej społeczności.

Do tego kilkunastu Tatarów krymskich znikło bez śladu. Ukraińskie media informowały również o licznych przypadkach porwania i bicia ludzi przez lokalne siły porządkowe. – Wszystko się zaczynało od zarzutów politycznych i rewizji w mieszkaniach naszych aktywistów. Teraz oni zaczynają fałszować sprawy kryminalne i wsadzać do więzień niewinnych ludzi – dodaje Asanow.

Tatarzy krymscy od początku sprzeciwiali się rosyjskiej aneksji Krymu. W tym czasie, gdy ukraińscy wojskowi dobrowolnie przechodzili na stronę Rosji, Władimir Putin dzwonił do przywódcy Tatarów krymskich Mustafy Dżemilewa i namawiał go do współpracy. Dżemilew, który wraz ze swoim narodem przeżył wywózki stalinowskie, odmówił i od tamtej pory ma zakaz wjazdu na Krym. Zakaz wjazdu na półwysep wprowadzono wobec wielu innych liderów krymskotatarskiej społeczności, wśród których znalazł się również przewodniczący Medżlisu Refat Czubarow. Tuż po tym, gdy władze okupowanego półwyspu pozbyły się niewygodnych, rosyjskie służby na Krymie rozpoczęły tworzenie własnej organizacji, która miała zastąpić Medżlis.

– Do utworzenia nowego Kurułtaju (parlamentu) Rosja potrzebowała 120 osób. Poszukiwali ich prawie dwa lata. W zamian oferowali stanowiska i pieniądze – mówi Asanow. – Z półmilionowej społeczności Tatarów krymskich nie znaleźli tylu zdrajców. Jestem bardzo dumny ze swojego narodu – dodaje.