- Opowiadamy się za kursem, który wyklucza radykałów. Alternatywa dla Niemiec (AfD), (Marine) Le Pen, to nasi polityczni wrogowie. Sformułowałem trzy warunki jakiejkolwiek współpracy: proeuropejskość, proukraińskość, praworządność. W ten sposób budujemy zaporę ogniową przeciwko PiS. Jesteśmy jedyną siłą, która może zastąpić PiS w Polsce i poprowadzić ten kraj z powrotem do Europy – podkreślił szef frakcji Parlamentu Europejskiego, w skład której wchodzą m.in. Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe.
Weber podał też przykład Słowacji, gdzie kandydat socjaldemokratów Robert Fico prezentuje postawę za Viktorem Orbánem, za Władimirem Putinem i przeciwko praworządności, a jego kontrkandydat Eduard Heger opowiada się za Europą i za Ukrainą.
Czytaj więcej
W sondażach prowadzi partia Roberta Fico, znanego z prorosyjskich sympatii. Czy Bratysława po nadchodzących wyborach odwróci się od Kijowa? Niekoni...
Prawo i Sprawiedliwość jest główną siłą w grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. - PiS należy do obozu naszych przeciwników politycznych. Ustawa „lex Tusk”, procedura z artykułu 7, wybór ugodowych sędziów – tym (PiS) stawia się poza demokratycznym dyskursem i dołącza do towarzystwa z AfD i Le Pen – powiedział Manfred Weber.
Jednocześnie dał jasno do zrozumienia, że jego grupa EPL szuka nowych większości. W przypadku włoskiej premier Giorgii Meloni Weber uznał, że „konstruktywnie pracuje nad rozwiązaniem problemów w Europie”.
Piotr Müller: EPL próbuje wpłynąć na efekt wyborczy w Polsce
Na wypowiedź niemieckiego polityka zareagował w poniedziałek rzecznik rządu Piotr Müller. Jego zdaniem słowa Webera „należy rozumieć wprost”.
- Weber jest przedstawicielem EPL, której członkiem jest Platforma Obywatelska. Te słowa de facto oznaczają, że w jakiś zewnętrzny sposób, przez naciski polityczne, próbowanie wykreowania jakiegoś wrażenia w instytucjach unijnych, EPL próbuje wpłynąć na efekt wyborczy w Polsce. I trzeba o tym mówić wprost - przekonywał polityk PiS.
Müller stwierdził, że „nie jest to pierwszy polityk, który tak się wypowiadał”. - Mieliśmy też innych polityków niemieckich, którzy wprost życzyli, aby w Polsce władza PiS się skończyła. Rozumiem, że takie oczekiwanie jest ze strony wielu polityków niemieckich, ponieważ polityka naszego rządu jest bardzo asertywna wobec narzucania polityki przez Niemców w instytucjach unijnych, a także jesteśmy tą partią polityczną, która bardzo mocno stawia na kwestie związane z reparacjami wojennymi, co się politykom niemieckim nie podoba, więc w przypływie szczerości wprost mówią, że życzylibyśmy sobie tego, byśmy nie kontynuowali rządów w Polsce - mówił na konferencji prasowej rzecznik rządu.
Do słów Webera odniósł się także premier Mateusz Morawiecki. Wypowiedź przewodniczącego EPL nazwał na Twitterze „skandaliczną”, uderzył jednocześnie w Donalda Tuska.
Kto na czele Komisji Europejskiej? Manfred Weber odpowiada
Dziennikarze „FAZ” zapytali Webera także o przewodniczenie Komisji Europejskiej po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku. Zdaniem szefa EPL obecna przewodnicząca KE Ursula von der Leyen jest faworytką chadeków na to stanowisko i jeżeli uzna, że chce kandydować, ma „zdecydowanie pierwszą pozycję startową w EPL”.
W styczniu należący do bawarskiej CSU Weber włączył do dyskusji przewodniczącą Parlamentu Europejskiego Robertę Metsolę i powiedział, że obie panie byłyby doskonałymi kandydatkami na najwyższe stanowisko. Weber został za to skrytykowany przez niemieckich chadeków z CDU i CSU. - Von der Leyen wykonuje dobrą robotę i tak postrzega ją cała partia i frakcja parlamentarna – zaznaczył w najnowszej rozmowie z „FAZ”.
- EPL była i jest partią centrum i Europy. Von der Leyen ucieleśnia to. Decydujące jest jednak i to, z jakimi projektami na przyszłość wejdziemy w kampanię wyborczą. Mam ambicję, aby EPL ponownie stanęła na czele Komisji, aby była zdecydowanie najsilniejszą grupą. To nasz moment. Mamy dziesięciu szefów państw i rządów – zaznaczył Weber.
Spór o ustawę o renaturyzacji
Weber wezwał przewodniczącą KE do wycofania jednego z kluczowych przepisów dotyczących ochrony przyrody w ramach Zielonego Ładu. Chodzi o przepisy o renaturyzacji, nad którymi ma we wtorek, 27 czerwca, głosować Parlament Europejski. Poprzez ustawę o renaturyzacji Komisja Europejska chce zobowiązać państwa członkowskie do ponownego zalesienia, zazielenienia lub renaturyzacji do 2030 roku 20 procent obszarów lądowych i morskich. - Połowa europosłów w komisji środowiska sprzeciwia się wnioskowi, a w Radzie (UE) popiera go tylko niewielka większość – powiedział Weber.
Wyjaśnił, że propozycja ustawy o renaturyzacji jest źle przygotowana i Komisja Europejska powinna przygotować nowy projekt. - Naszym głównym argumentem pozostaje to, że ustawa ta zagraża dostawom żywności w Europie i na świecie – powiedział Weber.
W rozmowie z „FAZ” Weber wyraził też zadowolenie z osiągniętego kompromisu w sprawie migracji. - Migracja to otwarta rana kontynentu, dlatego naszym wspólnym celem jest zamknięcie tego pakietu przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w przyszłym roku – zaznaczył.