Premier Indii, Narendra Modi, wyróżniony przez USA jak Winston Churchill

Narendra Modi zawodzi Zachód w sprawie Rosji i jest nacjonalistą. Ale Indie są Amerykanom potrzebne. Ich premier po raz drugi wystąpi przed amerykańskim Kongresem. W czwartek spotka się też z prezydentem USA, Joe Bidenem.

Aktualizacja: 22.06.2023 10:15 Publikacja: 20.06.2023 03:00

Narendra Modi, premier Indii od 2014 r.

Narendra Modi, premier Indii od 2014 r.

Foto: AFP/Indian Press Information Bureau

Czytaj więcej

Od masakry muzułmanów do szafranowej rewolucji. Kim pan jest, panie Modi?

Premier Modi pierwszy raz przemawiał przed połączonymi izbami Kongresu siedem lat temu, w ostatnich miesiącach prezydentury Baracka Obamy. Mówił wtedy, że stosunki indyjsko-amerykańskie kwitną, a oba kraje, mimo odmiennej historii i różnic religijnych, łączy silna więź oparta na wierze w demokrację i wolność. Za jego plecami stał ówczesny wiceprezydent USA Joe Biden.

Narendra Modi, nowy najlepszy przyjaciel USA

W ostatnich latach Modi nie miał dobrej prasy na Zachodzie, podkreślanie wspólnoty wartości, o której wspominał w 2016 r., zastąpiły oskarżenia o niechęć do liberalizmu, nacjonalizm skierowany przeciw licznej muzułmańskiej mniejszości, ograniczanie wolności prasy i ataki na opozycję. A od zeszłego roku – także o pomaganie Rosji w unikaniu skutków zachodnich sankcji nałożonych po inwazji na Ukrainę. Indie chętnie przyjęły bowiem rosyjskie surowce energetyczne.

Czytaj więcej

Wszystkie zagadki indyjskiej gospodarki

Jednak, jak pisze prestiżowy brytyjski tygodnik „The Economist” w tekście pod znaczącym tytułem: „Nowy najlepszy przyjaciel Ameryki”, mimo że Indie nie kochają Zachodu, dla USA stały się niezbędne. Przede wszystkim w odstraszaniu Chin.

A także ze względu na rosnące znaczenie ekonomiczne, także w wymiarze symbolicznym – w ciągu pięciu lat Indie mają się stać trzecią gospodarką świata. Obecnie są piąte – za USA, Chinami, Japonią i Niemcami – ale te dwa ostatnie państwa Indie powinny wyprzedzić najpóźniej do 2028 r. Notują bowiem jeden z najwyższych w świecie wzrost PKB (8,7 proc.; Japonia 1,7 proc., Niemcy 2,6 proc.).

Indie chwalą się też od niedawna pierwszym w świecie miejscem w liczbie ludności – mają około 1,426 mld mieszkańców. Nie wiadomo dokładnie kiedy, ale wiosną tego roku wyprzedziły pod tym względem Chiny.

W czwartek premier Narendra Modi będzie święcił tryumfy w Waszyngtonie. Jego wizyta ma charakter państwowy. Za prezydentury Joe Bidena wcześniej spotkało to tylko prezydentów Francji i Korei Południowej Emmanuela Macrona i Yoon Suka-yeola.

Wystąpienie przed połączonymi izbami Kongresu to zaś wyjątkowy przywilej, niewielu zagranicznych przywódców dostaje takie zaproszenie, a co dopiero mówić o powtórnym. Zdarzyło się to tylko trzem: brytyjskiemu premierowi Winstonowi Churchillowi (wystąpił trzy razy – w roku 1941, 1943 i 1952) oraz izraelskim szefom rządów, w tym wciąż urzędującemu Beniaminowi Netanjahu (trzy razy) oraz Icchakowi Rabinowi (dwa razy). Dwukrotnie przemawiał też Nelson Mandela z RPA, ale tylko raz jako prezydent.

Narendra Modi idzie w ślady Wołodymyra Zełenskiego i Yoon Suk-yeola

Ostatnio mowę przed obiema izbami Kongresu wygłaszali w grudniu 2022 r. Wołodymyr Zełenski, podczas swojej pierwszej zagranicznej podróży od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę, oraz w kwietniu wspomniany Yoon Suk-yeol.

Czytaj więcej

Indie: Kolonializm czy cenzura

Wizyta Modiego pokazuje też znaczenie, jakie ma w USA pięciomilionowa wspólnota indyjska. To – jak podkreśla amerykański tygodnik „Time” – druga po latynoskiej najszybciej rosnąca grupa wyborców pochodzenia imigranckiego. W Kongresie zasiada pięć osób z tej wspólnoty (dziesięć lat temu była tylko jedna), a wiceprezydentem jest Kamala Harris, której matka urodziła się w Indiach (ojciec na Jamajce).

Indie pod wodzą Modiego mają też coś, czego na Zachodzie brak. Optymizm w sprawach ekonomicznych. Z opublikowanego kilka dni temu raportu prestiżowego amerykańskiego ośrodka Pew wynika, że aż 69 proc. obywateli Indii uważa, że sytuacja gospodarcza w ich kraju jest dobra. Tymczasem dobre zdanie o gospodarce amerykańskiej ma zaledwie 27 proc. obywateli USA. W Europie tylko w Holandii (spośród dziesięciu objętych badaniem państw) optymistów jest ponad połowa (dokładnie 56 proc.). Dobrze sytuację gospodarki swojego kraju ocenia zaledwie 18 proc. Francuzów, 20 proc. Brytyjczyków, 25 proc. Włochów. A Polaków 34 proc.

– Jedynie poważne pogorszenie się sytuacji gospodarczej kraju mogłoby mieć wpływ na znaczne obniżenie notowań Modiego i jego partii [hinduistycznej BJP – red.] – mówił niedawno „Rzeczpospolitej” indyjski publicysta Pranay Sharma.

Na razie Modi spokojnie myśli o trzeciej kadencji po wyborach w przyszłym roku. Niewykluczone, że dostanie też trzecie zaproszenie z amerykańskiego Kongresu. Jak Churchill.

Premier Modi pierwszy raz przemawiał przed połączonymi izbami Kongresu siedem lat temu, w ostatnich miesiącach prezydentury Baracka Obamy. Mówił wtedy, że stosunki indyjsko-amerykańskie kwitną, a oba kraje, mimo odmiennej historii i różnic religijnych, łączy silna więź oparta na wierze w demokrację i wolność. Za jego plecami stał ówczesny wiceprezydent USA Joe Biden.

Narendra Modi, nowy najlepszy przyjaciel USA

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Mieszkańcy Izraela wyszli na ulice. Protestowali przeciwko rządowi Netanjahu
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Polityka
USA. Izba Reprezentantów zagłosowała. Zapadła decyzja w sprawie pomocy dla Ukrainy
Polityka
Historyczne porozumienie. Armenia i Azerbejdżan ustaliły pierwszy odcinek granicy
Polityka
W Korei Północnej puszczają piosenkę o Kim Dzong Unie, "przyjaznym ojcu"
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
Wybory w Indiach. Modi u progu trzeciej kadencji