Prośby te zostały odrzucone przez pracowników kolonii karnej o zaostrzonym rygorze IK-6 w w Mieliechowie, około 250 km na wschód od Moskwy.
"Kiedy jesteś w celi i nie masz zbyt wielu rozrywek, zawsze możesz się zabawić, korespondując z administracją więzienia" - wyjaśnił Nawalny.
Nawalny odsiaduje łączny wyrok ponad 11 lat pozbawienia wolności za oszustwo i obrazę sądu w związku z zarzutami, które jego zdaniem zostały spreparowane, by go powstrzymać.
Z kierowanych przez Nawalnego wniosków wynika, że zwracał się o butelkę bimbru, bałałajkę, dwa woreczki taniego tytoniu, kimono i czarny pas.
Czytaj więcej
Policja w Berlinie wszczęła dochodzenie w sprawie możliwego otrucia dwóch rosyjskich emigrantów, którzy uczestniczyli w konferencji w stolicy Niemiec
Z korespondencji wynika również, jak wygląda system więziennictwa w Rosji. Nawalny zwrócił się o megafon dla chorego psychicznie skazanego w celi naprzeciwko, aby "mógł krzyczeć jeszcze głośniej". Władzom więziennym zasugerował, że powinny przyznać najwyższy stopień w karate więźniowi, który prawdopodobnie zabił człowieka gołymi rękami.
Wszystkie prośby Nawalnego zostały odrzucone przez pracowników więzienia.
"Kwestia przyznawania stopni w zakresie wschodnich sztuk walki nie jest rozpatrywana przez administrację" - odpisano 28 kwietnia.
Nawalny poprosił także o fotel do masażu dla dowódcy oddziału, sugerując, że może to zredukować stres. Więzienie odpowiedziało chłodno, że fotele do masażu nie zostały dostarczone.
Pytał także o imiona więziennych psów. W odpowiedzi przekazano, że nie można udzielić takich informacji. Od strażników miał się dowiedzieć, że znajomość imion psów może umożliwić mu zaprzyjaźnienie się z nimi, a następnie próbę ucieczki.
Jego pytanie o to, czy potrzebuje pozwolenia na trzymanie chrząszcza, spotkało się z odmową. "Owad wskazany przez pana we wniosku należy do królestwa zwierząt" - napisano w piśmie z 3 maja.