W oświadczeniu przesłanym mediom Piotr Całbecki, dziekując za dotychczasowe zaufanie i powołanie go do Narodowej Rady Rozwoju, rezygnuje z udziału w tym gremium.
"Moją misję pełniłem z przekonaniem, że służba Polsce jest najwyższym obowiązkiem i przywilejem", pisze Całbecki, ale zaznacza, że pełnić jej dłużej nie może, skoro "wdrażane są w życie zasady gwałcące podstawowe zasady funkcjonowania demokratycznego państwa prawa".
Czytaj więcej
Jedyne, czym mogę wyjaśnić reakcję sojuszników na ustawę o badaniu rosyjskich wpływów, to wprowadzenie ich w błąd - mówił w wywiadzie dla Bloomberg...
Marszałek podkreśla, że jest tego samego zdania, co wybitni konstytucjonaliści, że ustawa "lex Tusk" nigdy nie powinna być uchwalona i wdrożona.
Marszałek Piotr Całbecki jest kolejną osobą, która rezygnuje z zasiadania w radzie powołanej przez prezydenta, po podpisaniu przez Andrzeja Dudę kontrowersyjnej ustawy o powołaniu specjalnej komisji do zbadania rosyjskich wpływów w Polsce w latach 2007-2022.
Dotychczas taką decyzję podjął prof. Stanisław Mazur, rektor Uniwersytetu Ekonomicnego w Krakowie, który zrezygnował z udziału w pracach Rady do spraw Szkolnictwa Wyższego, Nauki i Innowacji, prof. Krzysztof Pyrć odszedł z Narodowej Rady Rozwoju.
Z zasiadania w Radzie ds. Przedsiębiorczości, powołanej przez Dudę, zrezygnowały Beata Stelmach, ekonomistka, członkini rad nadzorczych Banku Millennium oraz Kruk S.A. oraz Julita Wasilczuk, profesor Politechniki Gdańskiej.