KE reaguje na "lex Tusk". Komisarz: Nie zawahamy się podjąć działań

- Jesteśmy teraz szczególnie zaniepokojeni sytuacją w Polsce - powiedział unijny komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders. Dodał, że Komisja Europejska dokona analizy ustawy o powołaniu Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022, zwanej "lex Tusk".

Publikacja: 30.05.2023 11:30

Didier Reynders

Didier Reynders

Foto: © European Union, 2023. Source: EC - Audiovisual Service / Christophe Licoppe

Czytaj więcej

Prezydent Andrzej Duda podpisuje ustawę "lex Tusk" i kieruje ją do TK

- Jesteśmy teraz szczególnie zaniepokojeni sytuacją w Polsce w związku ze stworzeniem ustawy o specjalnej komisji, uprawnionej do pozbawiania obywateli ich prawa do bycia wybranymi do pełnienia funkcji publicznej - oświadczył przed posiedzeniem Rady ds. Ogólnych (GAC) w Brukseli komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders.

Komisarz zaznaczył, że pozbawianie funkcji będzie możliwe "decyzją administracyjną bez żadnej kontroli sądowej". Sprawa budzi "szczególny niepokój" - podkreślił.

Czytaj więcej

"Lex Tusk". Kwaśniewski: Niech Duda zacznie od sprawy rosyjskiej rakiety pod Bydgoszczą

Didier Reynders zapowiedział, że Komisja Europejska przeanalizuje ustawę.

- Nie zawahamy się przed podjęciem działań, jeśli będzie to potrzebne, ponieważ nie sposób zgodzić się na taki system bez prawdziwego dostępu do sprawiedliwości, do niezależnego sędziego przeciwko decyzji administracyjnej - dodał.

Czytaj więcej

Dlaczego ustawa o wpływach rosyjskich jest nazywana "lex Tusk"? Rzecznik rządu nie wie

- Mamy dziś wiele do powiedzenia na temat Węgier i, bez wątpienia, Polski - przekazał komisarz UE ds. sprawiedliwości.

Prezydent Andrzej Duda poinformował w poniedziałek, że podpisze ustawę o powołaniu Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022 oraz że skieruje ją w tzw. trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego. Przeciwko ustawie protestuje opozycja, która określa przepisy mianem "lex Tusk" i mówi, że ustawa jest niezgodna z konstytucją oraz wprowadza sąd kapturowy.

Komisja ds. badania wpływów rosyjskich

Sejm w piątek 26 maja stosunkiem głosów 234 do 219 przyjął projekt ustawy o powołaniu Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022. Wcześniej projekt odrzucił Senat oraz sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych. Ustawa została przyjęta głosami Prawa i Sprawiedliwości (posłanka klubu PiS Anna Maria Siarkowska wstrzymała się od głosu), posłów Kukiz'15, koła Polskie Sprawy i głosami posłów niezrzeszonych - Zbigniewa Ajchlera i Łukasza Mejzy.

Czytaj więcej

Tusk odpowiada prezydentowi. "Będzie nas dobrze słychać z okien Pańskiego pałacu"

Bojkot opozycji

Opozycja zapowiadała bojkot komisji powołanej na podstawie ustawy i apelowała do prezydenta o weto. Krytycy ustawy wskazują na jej niekonstytucyjność - komisja miałaby bardzo szerokie uprawnienia, pozwalające m.in. na uniemożliwienie każdej osobie pełnienia przez 10 lat funkcji związanych z wydawaniem pieniędzy publicznych, co de facto uniemożliwia takiej osobie zajmowanie stanowisk w organach władzy wykonawczej.

Czytaj więcej

"Lex Tusk". Wiceszef MON chce, żeby przed komisją stanęli dziennikarze

Skąd nazwa "lex Tusk"?

Ustawę określa się mianem "lex Tusk" ponieważ wielu przedstawicieli obozu władzy (np. wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski) jednoznacznie deklaruje, że celem komisji jest prześwietlenie byłego i obecnego przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, Donalda Tuska, pod kątem jego polityki wobec Rosji w latach 2007-2014, gdy Tusk był premierem.

O zawetowanie ustawy apelowali do prezydenta Dudy m.in. przedstawiciele Naczelnej Rady Adwokackiej i Rady Przedsiębiorczości.

- Jesteśmy teraz szczególnie zaniepokojeni sytuacją w Polsce w związku ze stworzeniem ustawy o specjalnej komisji, uprawnionej do pozbawiania obywateli ich prawa do bycia wybranymi do pełnienia funkcji publicznej - oświadczył przed posiedzeniem Rady ds. Ogólnych (GAC) w Brukseli komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders.

Komisarz zaznaczył, że pozbawianie funkcji będzie możliwe "decyzją administracyjną bez żadnej kontroli sądowej". Sprawa budzi "szczególny niepokój" - podkreślił.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
23 najbardziej szalonych europosłów. Na liście dwa nazwiska z Polski
Polityka
Białoruś i Rosja zdradziły sojusznika. „Mając takich przyjaciół, nie potrzeba wrogów”
Polityka
Dwa sondaże z Izraela: Beniamin Netanjahu może je przyjąć z mieszanymi odczuciami
Polityka
Sondaż: Partia Konserwatywna przegrywa już nie tylko z Partią Pracy
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Polityka
Donald Trump miał powiedzieć o Ukrainie: Nigdy nie będą stać przy nas
Polityka
Radykalne partie zdobywają niemiecką scenę polityczną. Czas skrajnej lewicy i prawicy