W piątek Sejm odrzucił weto Senatu wobec ustawy o powołaniu Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022. Jeśli prezydent Andrzej Duda podpisze ustawę, powołana zostanie komisja, która ma badać wpływy rosyjskie w polskiej polityce w ostatnich latach.
Komisja ma szerokie uprawnienia, które - zdaniem jej krytyków - powinny przysługiwać wyłącznie sądom. Może ona m.in. zakazać pełnienia funkcji związanych z wydatkowaniem środków publicznych nawet przez 10 lat.
Według opozycji komisja ta wymierzona jest przede wszystkim w Donalda Tuska stąd określa się ją mianem, "lex Tusk".
Czytaj więcej
Sejm stosunkiem głosów 234 do 219 przyjął projekt ustawy o powołaniu Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnę...
Na badanie rosyjskich wpływów w polskiej polityce komisja będzie mieć zaledwie kilka miesięcy, ponieważ już w październiku odbędą się wybory parlamentarne.
- Nie szukamy kandydatów, naszym zdaniem opozycja powinna zbojkotować tę komisję - oświadczyła.
- Przede wszystkim wzywamy do tego, by prezydent Duda, dla własnego dobra, zawetował ten haniebny projekt - dodała.
To wprowadzanie zasad jak z autorytarnych republik
- Chyba wszyscy mamy jasność czemu ta komisja służy: ona ma być dość grubymi nićmi kręconym biczem na polityków opozycji, nie służy dochodzeniu do prawdy - przekonywała Biejat.
- Ta komisja będzie miała duże, pozakonstytucyjne kompetencje - zauważyła.
Czytaj więcej
Prawo szyte pod eliminację Donalda Tuska ze sceny politycznej przed wyborami lub przynajmniej upokorzenie go w oczach wyborców - tak mówią o ustawi...
- Ta komisja łamie wszystkie zasady konstytucji, jest powoływana poza normalnym porządkiem prawnym, jest zbudowana w taki sposób, że właściwie każdy może być oskarżony o wpływy rosyjskie. Co więcej, osoby które będą pracować w tej komisji, zgodnie z ustawą, nie mogą być potem pociągnięte do odpowiedzialności za to, że łamały prawo na tej komisji
- Ta komisja podejmuje decyzje, które należą wyłącznie do sądów. To jest absurdalne. To wprowadzanie zasad jak z autorytarnych republik - podsumowała.