Reklama

Koalicja Obywatelska i Lewica z ofertą dla kobiet

W cieniu sporów na opozycji posłanki Koalicji Obywatelskiej i Lewicy przygotowują wyborczą ofertę dla kobiet i rodzin.

Publikacja: 26.05.2023 03:00

3.10.2016. "Czarny poniedziałek" w Warszawie. W całej Polsce odbywa się protest przeciwko zaostrzeni

3.10.2016. "Czarny poniedziałek" w Warszawie. W całej Polsce odbywa się protest przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego

Foto: PAP, Rafał Guz

– Domagaliśmy się i domagamy nadal ustawy o jawności częściowej wynagrodzeń, takiej, żeby zawalczyć z luką płacową (…) Ponad dwa lata temu złożyłyśmy ustawę we współpracy z Kongresem Kobiet – mówiła Barbara Nowacka podczas niedawnej konferencji posłanek KO. Dodała, że należy także podnieść płace w sfeminizowanej budżetówce o 20 proc. oraz zwiększyć reprezentację kobiet na listach wyborczych i w przyszłym rządzie.

Czytaj więcej

Archaiczne przepisy: Nie wystarczy brak zgody na gwałt

Z kolei Marzena Okła-Drewnowicz proponowała rozwiązanie dla wdów, czyli 25 proc. świadczenia zmarłego współmałżonka do emerytury, świadczenie „opiekuńcze” w wysokości 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, bon opiekuńczy, którym będzie można zapłacić za opiekę nad bliskim, tak żeby kobieta mogła być aktywna zawodowo. – Rzeczą podstawową jest zmiana prawa aborcyjnego. Tak aby aborcja w Polsce była legalna, bezpieczna i bezpłatna – mówiła z kolei posłanka Monika Rosa, a Kinga Gajewska przypomniała o propozycji „babciowego” – 1500 zł dla kobiet chcących powrócić na rynek pracy.

Prawie wszystkie te postulaty zgłaszane były także w różnych wersjach i projektach przez posłanki Lewicy. A parę dni przed konferencją KO zespoły prowadzone przez posłankę Lewicy Anitę Kucharską-Dziedzic i Monikę Rosę z KO wspólnie przedstawiły propozycje głębokich zmian w systemie opieki nad dziećmi i ochrony przed przemocą. Do swoich propozycji nie tylko przekonały kolegów z własnych partii, ale także stronę rządową. – Okazało się, że media dużo czasu poświęcają na omawianie tragedii ośmioletniego Kamila, co dało nam przestrzeń do porozumienia ponad podziałami partyjnymi – podkreśliła Kucharska-Dziedzic w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Który z polityków opozycji nie chciałby mieć takich wyborczyń jak te, które tysiącami protestowały w okresie Strajku Kobiet?

Reklama
Reklama

W twardej polityce mężczyźni rozmawiają przeważnie o pieniądzach, służbach specjalnych, wyborach i broni. W Polsce jest to szczególnie widoczne, ponieważ wśród liderek partyjnych kobiet nie ma, nawet na Lewicy, choć Zieloni i partia Razem wprowadziły mechanizm koedukacyjnego współprzewodniczenia. Jedynie Magdalena Sroka zarządza Porozumieniem, ale politycznych szans dla tego środowiska raczej nie stworzy.

Dlatego sformułowanie „kobiecej oferty” jest tak trudne, a jednocześnie nieodparte. Który z polityków opozycji nie chciałby mieć takich wyborczyń jak te, które tysiącami protestowały w okresie Strajku Kobiet? Tyle że akurat one swojego poparcia za darmo nie oddadzą. Trzeba się postarać. A kto ma się starać? Jasne, że kobiety. Niech pracują nad swoimi projektami i nie zabierają miejsca mężczyznom przed kamerami.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kto będzie kandydatem PiS na premiera? Jarosław Kaczyński dokonał wyboru
Polityka
Maciej Berek dla „Rzeczpospolitej”: Turboprzyspieszenie w rządzie oznacza wybór projektów cywilizacyjnych
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama