Reklama

Komorowski: PiS pobudza, a nie zwalcza inflację. Inflacja zje i 800+

- Na populizm są dwa sposoby. Albo trzeba go przelicytować, albo poczekać, aż się skompromituje i przynajmniej część społeczeństwa zobaczy, że obietnice są składane w złych intencjach, tylko i wyłącznie wyborczych - ocenił były prezydent Bronisław Komorowski.
Komorowski: PiS pobudza, a nie zwalcza inflację. Inflacja zje i 800+

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

qm

W poprzednią niedzielę podczas konwencji „Programowy Ul Prawa i Sprawiedliwości” prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że „od nowego roku” świadczenie 500 plus zmieni się w 800 plus.

Do tej obietnicy następnego dnia na spotkaniu z wyborcami w Krakowie odniósł się przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. - Nie trzeba być geniuszem matematyki, żeby to wyliczyć, że inflacja od momentu, kiedy 500+ stało się rzeczywistością polskiej rodziny z dziećmi spowodowała, że dziś, jeśli chcemy zrewaloryzować te 500+ tak, aby znaczyło tyle, ile w dniu, w którym zostało polskim rodzinom wypłacone, to właśnie mniej więcej tyle powinniśmy zaproponować waloryzacji - powiedział. - Żeby zamknąć licytację w tej kwestii, proponuję - i to jest to „sprawdzam” wobec Kaczyńskiego - żebyśmy przyjęli w głosowaniu jak najszybciej decyzję o waloryzacji 500+; dwa - żebyśmy zrobili to przed wyborami - oświadczył Tusk.

Premier Mateusz Morawiecki odrzucił tę propozycję. - Nasze propozycje są bardzo konkretne. Mamy rozpisany nasz program. Między okresem tej konwencji, która się właśnie zakończyła i konwencją wrześniową, którą zamkniemy, mamy sekwencję bardzo precyzyjnych propozycji, które będziemy ogłaszać i nie tańczymy do muzyki, którą zagra pan Donald Tusk, bo inaczej byśmy już dawno zbankrutowali - mówił w rozmowie z Polsat News.

Czytaj więcej

Balcerowicz krytykuje Tuska za 800+. „Na szczęście mamy na opozycji bardziej uczciwe partie”

Do tematu odniósł się w rozmowie z Interią Bronisław Komorowski. Były prezydent zapytany, czy zapowiedzi podwyższenia świadczenia w ramach programu „Rodzina 500+” i inne plany socjalne rządu nie są strategicznym wyzwaniem dla opozycji, odparł, że „na populizm są dwa sposoby”. - Albo trzeba go przelicytować, albo poczekać, aż się skompromituje i przynajmniej część społeczeństwa zobaczy, że obietnice są składane w złych intencjach, tylko i wyłącznie wyborczych - wyjaśnił.

Reklama
Reklama

Poprzednik Andrzeja Dudy zauważył, że „te 800+ to swoista waloryzacja 500+, którego wartość zjadła inflacja”. - PiS pobudza, a nie zwalcza inflację. Inflacja zje i te 800+ - podkreślił.

Zdaniem byłego prezydenta Polacy „widzą, że inflacja zżera oszczędności tych, którzy je mają, a także znaczną część potencjału nabywczego tych, którym nie starcza do pierwszego, zaś w sposób najmocniejszy uderza w najsłabszych ekonomicznie”. - Nie jest sprawą przypadkową, że za czasów rządów PiS przybyło 800 tysięcy ludzi, którzy się kwalifikują do uznania ich za żyjących w skrajnej biedzie. To są właśnie wymierne skutki obietnic bez pokrycia i zderzenia ich ze skutkami praktyki gospodarczej w postaci tak wysokiej inflacji i nieszczęścia nadal rosnącej drożyzny - powiedział Bronisław Komorowski.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Polityka
Dlaczego Jarosław Kaczyński wybrał Przemysława Czarnka? „Rzeczpospolita” zajrzała za kulisy
Polityka
Prezes PiS o ugrupowaniu Grzegorza Brauna: Samoobrona do sześcianu
Polityka
Konwencja PiS w Krakowie. Jarosław Kaczyński ogłosił: kandydatem na premiera jest Przemysław Czarnek
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama