O cenach produktów w sklepach mówiła we wtorek minister Anna Moskwa. 

- Pani robi zakupy, czy mąż robi zakupy? - pytał w poniedziałek Bogdan Rymanowski w programie „Gość Wydarzeń” w Polsat News. - Obydwoje robimy zakupy - odparła minister. - Bolą rachunki? - dopytywał redaktor. - Robimy zakupy poza siecią, w lokalnym sklepie, gdzie te ceny się nie zmieniły, za co jesteśmy też wdzięczni lokalnemu dostawcy – odpowiedziała Moskwa.

Czytaj więcej

Minister Moskwa: W lokalnym sklepie ceny się nie zmieniły. Opozycja pyta o adres

W czwartek podobne pytanie usłyszała minister rodziny i polityki społecznej.  - Sytuacja jest taka jaka jest, w związku z toczącą się wojną za naszą wschodnią granicą, a więc mamy wysoki poziom inflacji i te ceny raczej wzrosły. U mnie zakupy mąż robi, a więc trudno się odnieść, w którym sklepie akurat kupuje, a więc myślę, że pozostawię małżonkowi dokonywanie zakupów - powiedziała w rozmowie z Polsat News Marlena Maląg.

  - Powiedzmy tak, może ceny jakiś artykułów nie wzrosły, inne wzrosły - dodała minister.

Maląg była pytana również, czy rząd zamierza waloryzować 500 plus. Obecnie temat ten nie jest podejmowany.  - Musimy spojrzeć na sytuację w jakiej jesteśmy. Polaków wspieramy różnymi instrumentami - odpowiedziała.

- Uważam, że program 500 plus w tym kształcie, w którym jest, jest programem rozpoczynającym zmianę w polityce prorodzinnej i powinniśmy nowe programy wprowadzać, celowane już dla określonej grupy (...), wspierające, do rodzin np. dzieci do trzeciego roku życia, żeby program Rodzina 500 plus ewaluował - dodała.