Z kolei wygrana Ukrainy oznaczałaby – według niej – że „NATO stałoby się stroną w wojnie, bo Ukraina nie jest w stanie samodzielnie przeciwstawić się militarnie Rosji”. - Jeśli nadal będziemy dostarczać krok po kroku broń, zapewnimy sobie nową wojnę stuletnią, która byłaby ludzką katastrofą ze względu na wiele ofiar – powiedziała Le Pen. Jej zdaniem Francja może nadal dostarczać broń defensywną, ale nie ofensywną. Ponadto – jak zauważyła – dostawy broni osłabiają własne zdolności obronne.
Marine Le Pen przyznała, że jest przeciwna sankcjom energetycznym wobec Rosji. - Uważam, że to zwykła głupota, jeśli samemu nie ma się wystarczającej ilości energii – powiedziała.
Europa trzecią potęgą świata?
Pytana o wypowiedź prezydenta Francji dotyczącą Tajwanu, w której Macron odmówił ślepej wierności USA i zasugerował, że sprawa Tajwanu nie jest „naszym kryzysem”, Marine Le Pen zgodziła się z prezydentem Francji. Stwierdziła jednak, że Macron z jednej strony wygłasza takie oświadczenia, a z drugiej strony podporządkowuje się dyplomatycznej agendzie Unii Europejskiej, która „jest pod silnym wpływem USA”.
Czytaj więcej
Francuskie związki zawodowe wezwały pracowników do wyjścia od pracy i przyłączenia się do dwunastego ogólnokrajowego protestu przeciwko ustawie, kt...
Le Pen przyznała, że nie wierzy w wizję UE jako trzeciej potęgi świata. „Aby mówić o (europejskiej) suwerenności, trzeba mieć naród. Nie ma narodu europejskiego. Europa nie ma mandatu ani głosu wobec wielkich potęg, takich jak USA czy Chiny” – stwierdziła. Nadmieniła jednak, że Francja jest potęgą atomową. - Jako jedynej potęgi atomowej w Europie nasz głos jest silniejszy, pod warunkiem, że mamy coś do powiedzenia - mówiła.
„Jestem eurosceptyczką”
Pytana o swoje podejście do UE, Marine Le Pen przyznała: „Jestem eurosceptyczką i z każdym dniem staję się bardziej eurosceptyczna”.
Sankcje UE przeciwko Rosji to zwykła głupota
W rozmowie z „Die Welt” przedstawiła też swoje pomysły na faworyzowanie Francuzów. Jednym z nich jest odstraszanie w polityce emigracyjnej. - Odstraszanie działa tylko wtedy, gdy ogranicza się zasiłki na dzieci dla rodzin francuskich i nie daje automatycznie obywatelstwa osobom urodzonym na francuskiej ziemi - mówiła. Aby to przeforsować, Le Pen zapowiedziała referendum dotyczące zmiany konstytucji.
- Bronię Francuzów, niezależnie od tego, skąd pochodzą. Ale powinni mieć więcej praw niż ci, którzy nie mają obywatelstwa – dodała, odpierając zarzuty jakoby Zjednoczenie Narodowe było partią skrajnie prawicową, antysemicką i rasistowską.