203 posłów zagłosowało w III czytaniu za nowelizacją ustawy o SN, wynegocjowanej przez rząd z Unią Europejską, 52 posłów było przeciw, 189 wstrzymało się od głosu. Tym samym Sejm przyjął ustawę, która trafi teraz do Senatu. Przeciwko ustawie - forsowanej przez rząd - głosowali wszyscy posłowie Solidarnej Polski, na czele z ministrem sprawiedliwości, Zbigniewem Ziobro.
- Polacy powinni wiedzieć, że uleganie szantażowi zawsze źle się kończy i w historii, każdy kto ją zna, może podać wiele przykładów, że to źle się dla Polski kończyło - mówił po głosowaniu lider Solidarnej Polski.
Czytaj więcej
W głosowaniu nad ustawą umożliwiającą odblokowanie KPO interesy Matusza Morawieckiego i Zbigniewa Ziobry nie mogłoby być bardziej sprzeczne. Ale ni...
- Dlatego jesteśmy konsekwentni i głosowaliśmy dzisiaj przeciwko propozycjom dyktowanym z Brukseli zmian w polskim sądownictwie - dodał.
Ziobro był następnie pytany czy głosowanie przeciwko rządowi oznacza, że Solidarna Polska wyjdzie z koalicji rządzącej.
Nasze wyjście z rządu oznaczałoby oddanie władzy w ręce Donalda Tuska i tej całej szajki
- Zawsze realizujemy program, który jest w naszej ocenie najlepszy dla Polski. Nie zamierzamy oddawać dzisiaj władzy Donaldowi Tuskowi i tej zgrai kolaborantów niemieckich, którzy chcieliby wprowadzać porządek pod dyktando już nie z Brukseli, ale też, pośrednio, z Berlina - odparł.
- Będziemy podejmować wszystkie działania, aby te zmiany wszystkie nie weszły. Uważamy, że polityka prowadzona pod szantażem, jest polityką, która musi się dla Polski źle skończyć. Chcemy też, aby Polacy mieli okazję do poznania wszystkich okoliczności związanych z KPO - mamy tu do czynienia z bardzo drogim kredytem, za który przyjdzie nam bardzo dużo płacić, według ekspertów od 300 do 500 mld zł za kwotę nieco ponad 100 mld zł i płacić ceną polskiej suwerenności, anarchii w polskim sądownictwie. Brakiem zaufania do państwa prawa. Te koszty i zyski wynikające z decyzji, które są dziś forsowane w Sejmie, powinny być przedmiotem poważnej debaty - dodał.
- Nasze wyjście z rządu oznaczałoby oddanie władzy w ręce Donalda Tuska i tej całej szajki. W związku z tym nie zamierzamy takiego prezentu Tuskowi i proniemieckiej partii czynić - podsumował Ziobro.