Angela Merkel: Po aneksji Krymu Niemcy nie zareagowały wystarczająco stanowczo

Była kanclerz Niemiec Angela Merkel w rozmowie "Die Zeit" podsumowała politykę swojego rządu wobec Rosji. Jej zdaniem reakcja Berlina na aneksję Krymu w 2014 roku nie była odpowiednio stanowcza.

Publikacja: 07.12.2022 14:31

Wołodymyr Zełenski, Angela Merkel i Władimir Putin

Wołodymyr Zełenski, Angela Merkel i Władimir Putin

Foto: AFP

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 287

Angela Merkel przyznała, że w odpowiedzi na agresję z 2014 roku, Rosja została wykluczona z państw G8, a NATO rozmieściło swoje wojska w krajach bałtyckich, ale "powinniśmy byli też szybciej reagować na agresywność Rosji".

Była niemiecka kanclerz broni jednocześnie niektórych podejmowanych decyzji. W jej ocenie słuszne były porozumienia pokojowe z Mińska. Tłumaczy, że Rosja z łatwością mogła najechać na Ukrainę w 2015 roku. 

- Mocno wątpię, czy kraje natowskie mogły zrobić wtedy tyle, ile robią teraz, by pomóc Ukrainie - stwierdziła. - Była to próba zapobiegnięcia właśnie takiej wojnie. To, że się nie udało, nie oznacza, że próby były błędne. - dodała.

Czytaj więcej

Amerykanie zachęcają Niemców do przekazania Ukrainie czołgów Leopard 2

Merkel jest szczególnie samokrytyczna wobec faktu, że podczas swojej kadencji wielokrotnie nie udało jej się zrealizować dwuprocentowego celu NATO, co było jednym z punktów CDU/CSU.

Ostatecznie nie udało się im podnieść wydatków na obronę do niezbędnego poziomu. - Nawet ja nie wygłaszałam w tej sprawie codziennie płomiennych przemówień - powiedziała.

Z perspektywy czasu była kanclerz nie uważa jednak zgody na budowę niemiecko-rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2 za błąd. Zakaz realizacji projektu "niebezpiecznie pogorszyłby klimat relacji z Rosją" - powiedziała Merkel. 

Ponadto uzależnienie od rosyjskiego gazu nie było wyłącznie wynikiem projektu wspólnego rurociągu. Wynikało to przede wszystkim z faktu, że mniej gazu dostarczono z Norwegii, Wielkiej Brytanii i Holandii - tłumaczy była kanclerz.

Angela Merkel przyznała, że w odpowiedzi na agresję z 2014 roku, Rosja została wykluczona z państw G8, a NATO rozmieściło swoje wojska w krajach bałtyckich, ale "powinniśmy byli też szybciej reagować na agresywność Rosji".

Była niemiecka kanclerz broni jednocześnie niektórych podejmowanych decyzji. W jej ocenie słuszne były porozumienia pokojowe z Mińska. Tłumaczy, że Rosja z łatwością mogła najechać na Ukrainę w 2015 roku. 

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Biden zapowiada powrót na szlak kampanii. "Wiemy, dokąd prowadzi nas Trump"
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
Nieoficjalnie. Obywatel Niemiec skazany na śmierć na Białorusi
Polityka
Ursula von der Leyen zapowiada korekty. "Wszyscy mamy poczucie, że UE potrzebuje zmian"
Polityka
Przemysław Wipler o zatrzymaniu Romanowskiego: Nie zostawia się kolegów
Polityka
Joe Biden coraz poważniej myśli o wycofaniu się. Demokraci: To kwestia czasu